Konie na sprzedaż

Szanowni Państwo,

Serdecznie zapraszam do zakupu.

Ogier (już wkrótce wałach) Mirasgul (Myrat - Guli-Star), urodzony w 2011 roku w Estonii:

Sprawdzony ogier tabunowy (rzecz bez znaczenia, jeśli się Państwo nie namyślicie przed końcem listopada) i ojciec bardzo fajnych źrebiąt (jak wyżej!). Jak się rusza to widać nawet ze zdjęcia, na YT można znaleźć filmiki, wrzucałem też na FB - ogólnie: wszystko o tym egzemplarzu wiadomo, co niby mam tu jeszcze dodawać..?

Cena wywoławcza od kastracji się nie zmniejszy. Dla NAS i tak już nie ma wartości hodowlanej o tyle, że po prostu - osiągnęliśmy wszystko, co tylko mogliśmy i dalsze używanie Mirasgula byłoby kręceniem się w kółko. Ale, jak komuś się zamarzy jako ojciec źrebiąt od innych klaczy niż nasze - droga wolna. Tylko trzeba się decydować szybko.

Rzeczona cena wywoławcza (jasne, że do niewielkiej dyskusji, czemu nie...) od zawsze jest taka sama i wynosi 40.000 zł (czterdzieści tysięcy złotych).

Klacz Mahru (Gelshah - Margire), urodzona w roku 2014 w Boskiej Woli:

Gotowa pod siodło. My go nie założymy. Nie mamy kim, nie mamy kiedy: sami spodziewamy się potomka, mnie na ogół nie ma w domu, a jak jestem - to po prostu mam tyle roboty, że takie rzeczy muszą czekać. Jasne! Nikogo z Państwa to nie przekona. Trudno. Na przekonywanie TYM BARDZIEJ - nie mam czasu..!

Wystawiamy ją na sprzedaż - choć to ostatnie źrebię po Gelshahu, jakie nam zostało - z dwóch powodów:

Po pierwsze - nie jest ideałem jak chodzi o tzw. "typ rasowy". Od Margire - oczekujemy bardziej achałtekińskiej klaczki. A ona wygląda jak typowy małopolak, tylko o ciekawej maści...

Po drugie - jest to istota, która w 99% składa się z ambicji, a tylko w 1% - z konia. Gdyby przyjęli ją do PiS - po miesiącu wygryzie Kaczyńskiego..! Nam w tej chwili dezorganizuje stado. Jest za młoda i ma zbyt mało doświadczenia, żeby nim rządzić - ale za nic nie spasuje i wciąż startuje do Szefowej. Co jest męczące. A z czasem może stać się niebezpieczne.

Pojęcia nie mam, czy we współczesnym sporcie jeździeckim połączenie takiej ambicji i sporej dozy inteligencji ma w ogóle sens u konia..? Tadeusz Bór - Komorowski brałby ją pewnie w ciemno. Ale w jego czasach konie kończyły przejazd na trzech nogach - a jeźdźcy wiedzieli czego chcą. Ktoś, kto pozwoli sobie na okazanie jej słabości - umarł w butach nawet, jeśli jeszcze tego nie wie...

Dlatego cena wywoławcza (oczywiście, że do delikatnej negocjacji...) pozostaje, od samego początku, niezmiernie umiarkowana: 40.000 zł (czterdzieści tysięcy złotych).


Kontakt:
782 589 388
jacekpkobus@gmail.com


------------------------------------

Pierwotna wersja, zawierająca fotografie z wczesnego źrebięctwa i zbiór linków do opisów akcji porodowych  i pierwszych godzin i dni na tym łez padole znajduje się tutaj.


-------------------------------------

GRATULUJEMY NAJSERDECZNIEJ


nowym właścicielom:




Ogierek Tadabond (Mirasgul - Margire), urodzony 5 czerwca 2017 roku:




Ogierek Rozkruszek (Mirasgul - Margire), urodzony 1 lipca 2016 roku:





oraz

nowemu właścicielowi ogierka Ostovar (czyt. Ostowar), urodzonego 18.04.2013, po Gelshah (Gumon - Fornaks po Seraskier) od Osman Guli (Mihman - Opera po Rokot), maści ciemno - jeleniej z odmianami.

Koń bez wad. Idealny zarówno pod względem budowy fizycznej, jak i umysłowego zrównoważenia. Bardzo mocny i wytrzymały. Śmiały, przyjacielski, prostolinijny. Robi, co mu się każe, nie zadając pytań.

Jego matka Osman Guli, jako roczniaczka, w 2005 roku, zajęła trzecie miejsce w swojej kategorii wiekowej na czemionacie świata w Moskwie.

Młodszy brat ojca (przyrodni, bo od innej matki) w roku 2012 został czempionem Europy.

Nie sądzę, by jakikolwiek inny koń z rocznika 2013, urodzony na zachód od Bugu, miał wielkie szanse konkurować z Ostovarem na czempionacie pokazowym!

Jakiś czas temu Ostovar wyglądał tak:




Nowe zdjęcia zamieścimy przy okazji którejś wizyty w SK Kurozwęki, gdzie koń aktualnie przebywa w pensjonacie.

Imię "Ostovar" w języku perskim oznacza "siłacza", "mocarza", a także jest nazwą stopnia wojskowego irańskiej armii, który odpowiada polskiemu "starszemu sierżantowi".

--------------------------------------

A także  GRATULUJEMY NAJSERDECZNIEJ

nowemu właścicielowi ogierka Miyan (czy. Mijan), urodzionego 25.04.2013 roku, po Gelshah (Gumon - Fornaks po Seraskier) od Melesugun (Seraskier - Monogramma po Gajgisiz), maści jeleniej z odmianami.

Zwinny, sprytny, szybki. Bardzo szybko się uczy. Niestety, także i złych rzeczy - należy zatem postępować z nim rozsądnie. Przylepny. O bardzo typowej dla swojej rasy urodzie. Jako jedyny z naszych tegorocznych źrebiąt wykazuje dość znaczny inbred - na ogiera Seraskier, skądinąd niezwykle wprost żywotnego, skoro w wieku 23 lat wciąż krył i wyglądał naprawdę nieźle, co opisałem nie tak dawno na angielskim blogu. Kwestia jego przydatności hodowlanej, biorąc pod uwagę chociażby obfite malowanie, czy też jedno niebieskie oko pozostaje na razie sprawą otwartą (żadna z tych rzeczy z osobna go nie dyskwalifikuje, ale co postanowią Rosjanie patrząc na ich łączny zbiór - trudno przewidzieć...).

Miyan wygląda obecnie tak:





Imię "Miyan" w języku perskim oznacza "średni", "środkowy", "centralny".

7 komentarzy:

  1. Panie Jacku,

    pozwoliłam sobie na umieszczenia linka do sprzedaży źrebiąt na swoim profilu na twarzoksiążce. Gdybym nie była szczęśliwą posiadaczką swojej gwiazdy to pewnie łaziłabym po bankach w celu znalezienia źródła finansowania na zakup źrebaka. Na tą chwilę nie stać mnie na utrzymanie więcej niż jednego konia.
    Jadwiga z Górnego Ślunska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ bardzo dziękuję! I namawiam pozostałych Państwa do naśladownictwa...

      Przy czym tak właściwie, to pozostał do reklamowania głównie Ostowar...

      Usuń
  2. Witam, Panie Jacku!
    Czy spłata ratalna wchodzi w grę? :D
    Będąc u Państwa Ostovar powiedział mi coś czego zapomnieć nie sposób...
    Pozdrawiam Magda
    p.s. Proszę o odpowiedź na adres mail: tigerowna247@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam panie jacku jestem zainteresowana pana odsadkiem, obserwuje go od dnia narodzin, osobiście widziałam go w pażdzierniku i nie moge o nim nie mysleć..spodziewam przypływu gotówki w okolicach konca stycznia jak bedzie aktualny to się odezwę. Pozdrawiam
    monika

    OdpowiedzUsuń
  4. witam.mam pod opieka klacz Hale po Hłoji może PAN ZNA TĄ KLACZ I MÓGŁBY MI COS O NIEJ POWIEDZIEĆ.EMAIL grazaa21@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam klacz Hale proszę o kontakt Mirek Stanisz SK
    DUROK tel.608 48 63 89.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...