sobota, 15 grudnia 2018

Julianowi lżej...

bez jąder:


Jeśli rekonwalescencja pójdzie dobrze - zdaniem Pana Doktora za miesiąc może wrócić do stada.

I dobrze. Serce się krajało patrzeć jak stoi w kącie swojego padoku i już nawet nie rży, tylko patrzy smutno w stronę klaczy...

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem pytania? Ostatni raz pokryliśmy klacz prawie dwa lata temu - i od tamtej pory jest "koniec hodowli". Jajka Juliana nic do tego nie mają! A będzie zapotrzebowanie na źrebięta - to niejeden Julian przecież na świecie..?

      Usuń
  2. Najsmutniejsza jest niespełniona miłość. Człek by jeszcze wiersza napisał lubo pieśń wyśpiewał, a kuń?
    Zatem bez żalu - szbkiego powrotu do formy Julianowi życzy
    J. i zwierzęta z Lasu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...