niedziela, 9 grudnia 2018

Dieta zimowa

Od pierwszego ataku zimy, trzy tygodnie temu, przeszliśmy na dietę zimową. Po latach doświadczeń wygląda ona tak:
- każdy z jedenastu koni, które u nas stoją, dostaje posiłek "treściwy" dwa razy na dobę: około 5.00 rano śniadanie i ok. 19.00 kolację;
- dawki dla poszczególnych koni są różne, w zależności od rasy, wieku i doświadczalnie ustalonych potrzeb (wiadomo, że Buba ma większy apetyt od młodych klaczek, musi dostać trochę więcej - inaczej skończy pierwsza i będzie im zabierać...), ale - zasadniczo - wszyscy dostają owies (zwykły, nie gnieciony) - raz na dobę z marchewką, a raz na dobę - z siemieniem lnianym (całym) i słonecznikiem (też całym) - jeden tylko, emeryt Tiger dostaje do każdego posiłku kilka buraczków: jako koń półkrwi powinien, teoretycznie, dostawać znacznie więcej owsa niż dostaje, ale nie możemy mu tyle dawać bo siada mu przemiana materii i jak tylko zje coś ekstra, puchnie mu puzdro, a bywa, że i nogi - więc owsa dostaje tyle, co dorosłe tekińce, a buraczki są zamiast;
- tygodniowo zużywamy w tej chwili ok. 100 kg marchewki, 40 kg owsa, 20 kg słonecznika, 15 kg buraczków, 10 kg siemienia lnianego - na, jako się rzekło, 11 paszcz (154 porcje...);
- jak chodzi o paszę objętościową, to - poza emerytami (z uwagi na wspomnianą już przypadłość Tigera) - wszyscy mają siano do woli; schodzi ok. 4 - 5 balotów tygodniowo.


Zarówno okopowe, jak i oleiste - w różnych dawkach i konfiguracjach - używamy w zimowej diecie koni od lat. Zwykle efektem są trójwymiarowe jabłuszka (wersja "3D") na zimowej sierści w końcu stycznia...

3 komentarze:

  1. Wymagające macie zwierzątka. Nasze prymitywniaki dostają siano, podżerają słomę z podściółki, skubią trawę spod śniegu. W ramach bonusów czasem marchew i chleb suchy.
    Raz, jak była zima stulecia i -28 nie było niczym wyjątkowym, dostawali przez tydzień po litrze owsa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie możesz porównywać dolnośląskiej gleby z mazowieckim piaskiem. Co u mnie za pastwisko..? Śmiech nie pastwisko...

      Usuń
    2. Tu chyba masz rację. Ale to taka gleba podgórska, klasy głównie 4. I w pewnych miejscach o grubości takiej, że prześwituje od dołu lita skała. Więc nie są to typowe dolnośląskie grunta.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...