sobota, 17 listopada 2018

Żarty się skończyły...

zaczęła się zima. Rano wyglądało to na zwykły przymrozek - ale nawet w południe temperatura powyżej zera pojawiała się wyłącznie w pełnym słońcu i wyłącznie na powierzchniach dobrze chłonących ciepło. Lód w poidłach utrzymał się przez cały dzień:

Wąż ogrodowy, którego używamy do napełniania poideł klaczom i młodym ogierkom - nie rozmarzł. Musieliśmy go rozmontować, podłączyć w stajni zamiast do kranu przy chatce (w stajni mamy kabel grzewczy na kranie, więc nie zamarza):

Jeśli taka pogoda się utrzyma - konieczne będzie przemeblowanie na padokach. Klacze pójdą pod wiatę, ogierki na nowy padok "ujeżdżalniowy", staruszkowie, którzy aktualnie go zajmują - na powiększony plac manewrowy wokół stajni. Wszystko po to, żeby skrócić drogę dostarczania wody: nie ma mowy, żebym zdążył rozłożyć węża, napełnić poidła, po czym schować go np. do piwnicy - codziennie.

Na razie wszyscy dostali siano na pastwiska:





A do owsa: siemię lniane i ziarna słonecznika. Humory od razu się poprawiły..!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...