wtorek, 7 sierpnia 2018

Wyrwaliśmy..!

z córą największy pigwowiec:



Wprawdzie w sierpniu się nie przesadza roślin, ale co było zrobić..? Wcześniej nie miałem urlopu, a ten pigwowiec rozrósł się już zdecydowanie za bardzo. Nawet, jeśli owocował (co trudno było stwierdzić, dopiero po wyrwaniu znaleźliśmy trochę owocków w głębi czupryny...), to i tak nie sposób się było do tych owoców dobrać - a przy okazji zabierał światło pozostałym pigwowcom i częściowo, jagodom goji, które bardzo od tego zmarniały. No i przejść się nie dało - cały kąt ogródka mamy przez to zapuszczony.

A jeszcze w 2015 roku nie wyglądało to groźnie:



Znakiem tego - pigwowce utuczyły się tak dzięki opiece Najlepszej z Żon...

Teraz, olbrzym, podzielony na siedem części, powędrował za zewnętrzne ogrodzenie Pierwszego Padoku w charakterze żywopłotu. Przeżyje - dobrze. Nie przeżyje - trudno, jakoś zniesiemy ten cios...

Poza tym, walczymy z ogrodzeniami, przy okazji gromadząc opał na zimę. Jak by się komuś z Państwa straaasznie nudziło i chciał wypocić parę litrów zbędnego płynu z organizmu - to zapraszam serdecznie, roboty dla każdego wystarczy... Można sobie artystycznie pobrudzić stopy..:


4 komentarze:

  1. nic traz w grodzie nie robię, bo za goraco

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Panie,
    Proszę mocno przyciąć te pigwowce i solidnie podlać - jest wtedy szansa, że krzewy przeżyją.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
    Aisab

    OdpowiedzUsuń
  3. Córa hak na robotnika zbyt czysta. Sądząc po minie raczej za brygadzistę robiła. Wszelkie poszlaki na to wskazują.

    OdpowiedzUsuń
  4. To bardzo dobrze że to co zaplanowaliście to się udało

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...