środa, 30 maja 2018

Kopytka naszych milusińskich

Przyznaję: odpowiadając na komentarze dotyczące naszych koni czy to na fejsie, czy to na forum - irytuję się. Poniekąd wychodzi na wierzch niespełniona belferska strona mojej natury! Jak zauważyła niedawno Najlepsza z Żon (a Najlepsza z Żon zawsze ma rację!). Przecież ja już tyle o tych koniach napisałem! Naprawdę jest jeszcze ktoś, kto tego nie czytał i nie wie..?

Intelektualnie dobrze wiem, że to bzdura: jak pisał Mistrz Lem - w dzisiejszych czasach nikt nic nie czyta. A jeśli nawet ktoś coś czyta - to nie rozumie. A gdyby jakimś cudem zrozumiał  - zaraz zapomni... Nie mogę zatem mieć do Państw P.T. Publiczności pretensji, że w kółko wyjeżdżacie z takimi samymi pytaniami. To, że mnie to irytuje jest podstawowym powodem, dla którego dawno temu odpuściłem sobie tłumaczenia i odpowiadania. I naprawdę - teraz tłumaczę i odpowiadam TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO, że jednak kilka koni przydałoby się nam sprzedać. Jak tylko sprzedam - znowu dam sobie spokój i przestanę zawracać Wam głowy. A więcej źrebiąt nie będzie. Nie przez kilka najbliższych lat. Taki jest plan...

No więc - wczoraj był kowal. Nasze dzikie (przecież KAŻDY WIE, że takiego achałtekińca to można zamiast psa stróżującego na podwórze wypuścić i listonosza zagryzie - prawda..? :-) To właśnie wyraz mojej irracjonalnej irytacji na "ludowe mądrości.."), nieopanowane, nerwowe, spalające się wręcz z nadmiaru temperamentu konie - czegoś stały jak przymurowane... Co by Państwa nie zanudzać, wrzucam tylko ogiera i młodzież (zresztą, z Weroniką na ręku więcej zdjęć po prostu nie udało się nam zrobić...):













4 komentarze:

  1. Moje dzikie ( koniki polskie ) też tak się zachowują przy kowalu. Chore czegoś? A może wy je tak głodzicie ( żebra sterczą przez skórę ), że biedne konie nie mają siły, by stawiać opór?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! To jest właściwy trop! One zwyczajnie nie mają siły brykać... Gdzie TOZ..?

      Usuń
    2. Mam dzwonić? Podaj numer!;-D

      Usuń
  2. Moja Donnka na widok kowala lub weterynarza staje sie koniem bojowym. Mnie takze przez pierwsze pol roku starala sie zabic. Takie miala w swoim zrebiectwie urazy.Jakos przezylem i kopytka strugam sam. Ale w trudnych chwilach chcialem paskude wziac na diete...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...