piątek, 4 maja 2018

Full profeska

Nie pochwaliłem się do tej pory - jak zwykle, z braku czasu - ale zdarzyło mi się przedwczoraj wsiąść na Margire. Ekhem... Pierwszy raz!

No bo zawsze było mi szkoda konika pod moje ponad 100 kg - a poza tym, ona po Służewcu, nie byłem pewien, czy sobie poradzę...

Tymczasem, zszedłem już chyba dobrze poniżej 100 kg, a Żona zaczęła na Margire wsadzać kursantów - znakiem tego, pora było nadrobić zaległości:


Tyle, że full profeska - bez toczka i w adidaskach... No bo wcześniej lonżowałem, tj. - przepraszam - opędzałem na lince - i chciałem mieć dobry kontakt z glebą. A do jazdy - po prostu zapomniałem..

Ale w sumie, dobrze poszło - ja już nie bardzo mam skalę porównawczą (tyle co na Tigerze ostatnio), więc nie napiszę Wam, jak pewna starsza Amerykanka niedawno na twarzoksiążce, o ile lepiej mi się jeździ na Tekińcu niż na jakimkolwiek innym koniu - ale po prostu: Margire jest bardzo, ale to bardzo wygodna..! 

Tato za to - debiutował na Bubie:

I też sobie doskonale poradził, choć to rakieta bez hamulców jest.

Za to Najlepsza z Żon przespacerowała wczoraj Starszych Panów:

 (zwróćcie uwagę na mistrzów drugiego planu!)



Niestety, przejażdżka Kuby wywołała niezbyt przyjazny grymas u naszej "Weroniki z Lasu" - normalnie, nie odpuszczającej żadnej okazji do konnej przejażdżki:

2 komentarze:

  1. Wszystko super,a mistrzowie "drugiego planu" fantastyczni

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakim prawem bez dziecia na koniu? No jak tak można???🤣

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...