niedziela, 13 maja 2018

7 z 11

Wczoraj pracowało 7 z 11 naszych koni. Melesugun rankiem popracowała z Olą.Potem przyjechał Tata - i poopędzaliśmy na lince całą czwórkę młodzieży (o ile Mahru można wciąż traktować jako młodzież...) oraz Juliana. Część efektów udało się nagrać - nagranie jest kiepskie, mamy tylko aparat telefoniczny, a nie kamerę - ale co nieco tam widać. Naszym zdaniem - widać tzw. "potencjał". A co już Państwo o tym myślicie - ja na to nie mam wpływu. Kto ów "potencjał" zobaczy - tego serdecznie do nas zapraszamy. Oba ogierki są do wzięcia - od ręki:




Rozkruszek nie jest granatowy. To właśnie słabość kamery w telefonie Żony. Rozkruszek jest kary. Tylko bardzo się błyszczy. Na zdjęciach jakoś mi się tego błysku nie udało ująć - ale miałem na ręku Weronikę, gdy ostatni raz zbliżyłem się do niego z aparatem:


Tatuś Rozkruszka też już niczego sobie wygląda:

Generalnie, konie się u nas bardzo szybko poprawiają. Nie no jasne - nie w tym sensie, że tyją (Rozkruszkowi delikatnie rysują się żebra, ale - poszedł teraz bardzo do góry, więc musiał schudnąć siłą rzeczy) - ale  w tym sensie, że porządkują się im nogi i głowy. To tak - w ramach autoreklamy. Pensjonat dla koni też oferujemy - gdyby ktoś się pytał.

Nasz ogier i obaj jego synowie chodzą na pastwisku przez 24 godziny na dobę (no dobrze: 22 godziny - z dwiema przerwami, rano i wieczorem na karmienie, bo owies dajemy im w boksach...). Nie słyszałem o innej stajni w odległości godziny jazdy od Warszawy, gdzie byłoby to możliwe..?

Co prawda susza, trawa nam odrasta wolniej niż byśmy chcieli - ale właśnie dlatego, wygląda na to, że nie będziemy kosić Wielkiego Padoku, tylko też go wkrótce podzielimy na kwatery. Miejsca zatem nie brak.

Melesugun rano pod siodłem, czwórka młodzieży i Julian na sznurku - a najmłodsza, Omiid, dostała nowy kantarek - i z tej okazji pooprowadzałem ją trochę w ręku. Można wiec uznać, że i ona "pracowała":

Pomijając emerytów, nie daliśmy rady ruszyć tylko Buby i Margire - ale sił już zabrakło. W taki lipcowy upał...

2 komentarze:

  1. Weszlam na bloga z ciekawosci z rv, i dla mnie konie sa chude. Ja bym w zyciu nie wstawila do takiego pensjo gdzie młodzież wlascicieli tak wyglada.
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chude, wręcz charcie, podkasane, a do tego - błyszczące i z jabłkami. TAKIE MAJĄ BYĆ. Jesteśmy z nich dumni. I z warunków w naszej stadninie - także. Nigdzie indziej w takiej odległości od Warszawy ogier nie chodzi 24 godziny na dobę na trawie...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...