piątek, 2 lutego 2018

Witaj świecie

Pogoda praktycznie wiosenna (choć na przyszły tydzień zapowiadają nam tu lute mrozy), toteż kobyszcza plażowały:







Zgodnie ze znanym powiedzonkiem o tym, jak to się dzielą konie - wszystkie nasze kopytne są bez wątpienia niezwykle wprost szczęśliwe! No by czyste to one nie są - ani trochę...

Tymczasem piękne słońce zachęcało dziś nie tylko do plażowania, ale i do pracy (jak kto miał po temu siły - ja, niestety, drugi dzień na zwolnieniu lekarskim i wciąż po krótkim nawet spacerku musiałem się kłaść - nogi jak z waty, w głowie obracają się żarna...):


tudzież do gruchania:


Widoczny powyżej gołąb, trzeci czy czwarty przez te ponad osiem lat odkąd mieszkam w Boskiej Woli, popularnie zwany "Stówą" (bo sąsiadka, widząc go zawołała, że "stówę" za takiego można dostać...) zadomowił się u nas kilka tygodni temu i ani myśli odlatywać. Wydaje się, że choćby z tego powodu - wart jest raczej rosołu niż "stówy"...

I chyba właśnie przypieczętował swój los. Ob...dziergał wszystkie brzegi big-baga, w którym trzymamy owies...

Ale to wszystko nic w porównaniu z odkryciem naszej Cesarzówny!

Korzystając z faktu, że jej nowe łóżeczko (które jest w tej chwili centralnym elementem wystroju wnętrza chatki...) przylega bezpośrednio do lustra odkryła w nim... dziewczynkę tak piękną, że można ją tylko całować:


3 komentarze:

  1. Golab rasy budapeszt za 15zl takiego kupi��

    OdpowiedzUsuń
  2. Dom jak marzenie. Dziouszka jak marzenie. Konie ... ee ...normalne.:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. no pewnie, że piękna. budujcie szybciej pałac dla rani 😉

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...