środa, 3 maja 2017

Bonanza

Pierwszego dnia maja 2017 roku nasze stado przeniosło się na Wielki Padok:


co, oczywiście, jak zawsze, oznaczało wielką radość. Nareszcie przestrzeń! Nogi można rozprostować! Nie co na tych trzech marnych hektarach Pierwszego Padoku, czy zgoła pod wiatą...











Tak wczesna przeprowadzka wynika z faktu że, podobnie jak rok temu, nie mając ani wolnego czasu, ani potrzebnych środków finansowych, rezygnujemy ze zbierania własnego siana - a w dodatku wcale w tym roku nie nawoziliśmy padoków. W efekcie trawka jest marna. Będziemy się ratować częstą zmianą pastwisk. Miesiąc na Wielkim Padoku - dwa lub trzy tygodnie na Pierwszym - i z powrotem.

No bo inaczej:


Już w nocy z 29 na 30 kwietnia Osman Guli i Margire raczyły były stratować nasz nowy, świeżutko posiany trawnik w ogródku - nudziły się na Pierwszym Padoku z braku trawy, a to ogrodzenie tak zaskakująco zostało za zadami...

Nie było wyjścia! Za to, z inspiracji Najlepszej z Żon, poprawiliśmy bramę na Wielki Padok - wygląda teraz westowo. Gdzieś w chaszczach widziałem krowią czaszkę - może powiesimy na którymś ze słupów..?

Reszta zdjęć z długiego łykendu, jeszcze sprzed końskiej przeprowadzki:















Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...