niedziela, 5 lutego 2017

Córeczka mamusi...

Tydzień temu, mimo znakomitej pogody i sprzyjających warunków, pracowało mi się z Mahru opornie (co w sumie jest normalne - zwykle pierwszy raz jest najlepszy, potem trzeba na sukces zapracować...), co widać na zdjęciach:










Ale zupełnie niezależnie od powyższego, wdała się córuchna w mamusię, oj wdała! Nie tak dawno Najlepsza z Żon podsumowała charakter Margire kilkoma zdjęciami - wieczna outsiderka, zawsze musi być po innej stronie płotu niż reszta stada:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...