niedziela, 14 lutego 2016

Koniec epoki

Wydawało się, że koćkodan będzie wieczny. Co prawda już dwa tygodnie temu (w sumie niewiele po tym, jak zrobiłem jej ostatnie za życia zdjęcie...)


pojawiły się dość alarmujące oznaki kłopotów sercowo - naczyniowych, ale nawet wtedy wszystkie wyniki badania krwi miała idealnie pośrodku normy.

Mieliśmy nadzieję, że zdąży jeszcze przynajmniej nafukać i nableczeć na naszego pierwszego potomka.

Nie zdąży.

Odeszła w piątek, 12 lutego 2016 roku. W sumie, nie powinienem sobie niczego zarzucać - dzięki mnie przeżyła prawie 10 lat dłużej niż gdybym jej (jesienią 2006 roku) nie zabrał z ulicy w Warszawie.

Życie toczy się dalej. Jak - to możecie Państwo zobaczyć na angielskim blogu.

Ale chatka jest (jak na razie...) straszliwie pusta bez jej przeraźliwego blekotu i oooogrooomnej osobowości...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...