wtorek, 15 grudnia 2015

Selfie ze smołą

Około południa w Boskiej Woli zaczął padać śnieg. Krajobraz jest w tej chwili - pierwszy raz tej zimy -   iście bajkowy. Niestety, nie zdążyłem uwiecznić go na matrycy cyfrowej mojego aparatu. Kiedy skończyliśmy z M. rozciąganie folii (ostatni etap zewnętrznego uszczelnienia i ocieplenia piwnicy...) było już za ciemno na jakiekolwiek plenerowe fotografie. Poza tym spieszyłem się po owies (którego zresztą, koniec końców nie przywiozłem: pan mi tłumaczył przez telefon, dlaczego go nie ma w domu i dlaczego nie ma przygotowanego owsa, ale nie do  końca zrozumiałem przez hałas silnika i zły odbiór - grunt, że umówiliśmy się na jutro...).

Ponieważ jednak aparat leżał w zasięgu ręki gdy przeglądałem się w lustrze poszukując asfaltowych plam na fizjonomii, uwieczniłem to, co zobaczyłem:


Pokazuję głównie po to, aby zadać kłam. Plotkom, jakobym na ten przykład "zatrudniał firmę wykonawczą". Albo zgoła "miał pieniądze" (bo tylko ten, kto ma pieniądze, może coś zbudować, taaa..?).

Nie, proszę Państwa. Jak do tej pory nie było jeszcze na tej budowie takiej rzeczy, której bym się sam nie dotknął. Oczywiście pierwsze miejsce i większą zasługę oddając bardziej doświadczonym sąsiadom i przyjaciołom. Jak M., bez którego nie wykarczowałbym terenu, nie zalał płyty fundamentowej i stropu, a teraz - nie dokończył ocieplenia. Czy jak Mistrz Jan, który wzniósł ściany.

Producent tego kleju do wodoodpornego styropianu zaleca użycie benzyny ekstrakcyjnej do usuwania podobnych plam z fizjonomii i innych części ciała. Osobiście używam druciaka kuchennego z pastą BHP - schodzi. Może nie za pierwszym myciem, ale po trzech czy czterech już mało co widać...

Klejenie na szczęście właśnie się skończyło. Jutro spróbujemy odpalić Włocha i pozgarniać trochę ziemi. Czy będę miał czas na uwiecznianie bajkowej ponowy nie wiem, ale obawiam się, że wątpię. Czas, rzecz jasna, nie stoi w miejscu i nieopowiedziane przygody się gromadzą - ale co zrobić..?

7 komentarzy:

  1. Asfalt? Nie będzie schodzić tak, jak smoła? Tłuszczem potraktuj, olejem, smalcem, margaryną, co tam masz pod ręką. Jako dzieci upapraliśmy się smołą kiedy smołowali nam dach.

    OdpowiedzUsuń
  2. masłem potraktuj, zejdzie w trymiga

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś wspaniały! :-D
    Chyba jednak czas myśleć o książce "Przystanki w drodze życia". ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego Najlepszego z Okazji Świąt Bożego Narodzenia i w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
  5. Sugestia na przyszłe kontakty ze smołą/lepikiem/asfaltem - bardzo dobrze myje się toto masłem. Bierzemy z kostki masła łyżeczkę (albo łychę, jeśli się mocno i rozlegle upapraliśmy), nakładamy na lepik i myjemy. Masło (estry!) roztopi się i rozpuści lepik, wystarczy to potem zmyć wodą z mydłem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...