poniedziałek, 27 lipca 2015

Człowiek bez honoru

Rzadko się zdarza, nawet na zawodach regionalnych, zobaczyć taki horror! Jeden człowiek - o ile to dumne miano może służyć takiemu indywiduum - zdołał nam zepsuć całe niedzielne popołudnie, kiedyśmy z Marią Magdaleną wpadli po sąsiedzku do "Sielanki".

Wobec takiego zachowania nie mogę milczeć. Jeśli moje nie-milczenie będzie miało konsekwencje w sądzie - tym lepiej. Jestem na to gotów, czekam wręcz takiej okazji!

Ogłaszam tedy wszem i wobec, że niejaki Michał Marcinkowski z KJ Welt Opypy to człowiek bez honoru, który nie powinien zbliżać się nie tylko do koni, ale do jakichkolwiek zwierząt, jadowitych gadów nie wyłączając. A jeśli już musi koniecznie uprawiać jakiś sport, niech to będzie boks lub inne mordobicie - dostanie po zębach raz czy drugi to sam poczuje, jak się muszą czuć jego konie.

Jasne, że z koniem, osobliwie z młodym, postępować należy stanowczo. Jak trzeba - to trudno: trzeba też użyć bacika, czy innej pomocy. O ile czemuś, jakiemuś celowi, taka stanowczość służy.

Po jaką jednak cholerę na ewidentnie młodych koniach, nie tyle zebranych, co ściśniętych w ręku jakimiś wielokrążkami nie tyle jechać co pełznąć ten parkur niby galopem, ale w tempie mocno zebranego kłusa:


- tak, że w konkursie klasy "N" koń jechany jako drugi już gdzieś w okolicach piątej czy szóstej przeszkody miał przekroczoną normę czasu i jasnym było, że żadnego zgoła wyniku nie osiągnie..?

Po kiego Dyabła rogatego piłować wędzidłem po końskiej szczęce na każdym zakręcie:


Fotografować ten monstrualny występ zacząłem dopiero podczas konkursu klasy "C", gdzie nie było to aż tak widoczne, ale jestem przekonany, że gdyby obecni na miejscu fotografowie poszukali na swoich kartach pamięci, to o wiele lepsze ujęcia znajdą!

Czemu miało to wszystko służyć? Dlaczego, skoro ani jeden, ani drugi koń "nie szedł" i jasnym było, że nic z tego nie będzie w sensie osiągniętego wyniku - jeździec nie miał dość sumienia i honoru, żeby się wycofać, tylko tłukł te biedne zwierzęta i psuł wszystkim wokół zabawę jadąc do końca..?


Jakim trzeba być bucem, żeby po tak tragicznie słabym występie w klasie "N" - mieć czelność wyjechać na chodzącym już prawie że na rzęsach koniu do trudniejszego konkursu klasy "C"..?

Proszę mi tu nie wyjeżdżać przypadkiem z tekstami, że chodziło o "naskakanie" konia, że następny konkurs pójdzie już lepiej.

Gówno, za przeproszeniem, prawda!

Pan Makowski, właściciel tych koni, dzięki występowi tego zawodnika stał się wczoraj popołudniu o kilka tysięcy złotych uboższy. Tyle będzie musiał wydać na odrobienie strat, jakie ta piramidalna fanfaronada uczyniła w psychice obu koni. Albo o tyle taniej będzie je musiał sprzedać...

W konkursie klasy "N" tuż po drugim występie - "przejazdem" nazwać tego nie sposób - rzeczonego Marcinkowskiego na co najmniej równie młodym koniu jechał pan Prasek. I jechał fenomenalnie! Nawet, gdy koń się mylił, ani na chwilę nie tracił zimnej krwi, własnym spokojem umiał opanować tremę i brak doświadczenia swojego partnera. I wyjechał w ten sposób drugie miejsce.

Pan Jończyk w obu konkursach jechał młode konie. Jechał je stanowczo, ale spokojnie, profesjonalnie - był w tym sens, cel i piękno.

Jeśli małej dziewczynce na wielkim koniu latają łydki i ręce, jeśli się kładzie na zadzie rozpaczliwie hamując przed przeszkodą to jest nieładne, bywa żałosne, ale też - nie oczekujemy zbyt wiele od małych dziewczynek. Nie wiem czego oczekuje od siebie rzeczony Marcinkowski - ale u mnie nawet gnoju po koniach by nie miał prawa się dotknąć. Widły, k..wa, też kosztują..!

To, co nam pokazał było okropnie brzydkie. I skrajnie nieetyczne. Komisja sędziowska lub komisarz zawodów powinni byli wyrzucić Marcinkowskiego z parkuru. Przepisy na to pozwalają. Nie trzeba ich zmieniać (ani tym bardziej "zaostrzać" - już 2500 lat temu Lao Zi zauważył, że im więcej praw, tym więcej przestępców...). Trzeba po prostu być człowiekiem. I jak się widzi coś takiego - reagować!

Miałem ogromną ochotę pójść na rozprężalnię, ściągnąć typka z konia - i sponiewierać. Maria Magdalena prawie że siłą mnie powstrzymała. Miała oczywiście rację: za własny ból zapewne zemściłby się na niewinnym zwierzęciu - a zdolności honorowej takie g...no w markowych bryczeskach przecież i tak nie posiada i szkoda sobie o nie brudzić buty..!

12 komentarzy:

  1. szkoda ze filmiku nie zrobiłeś..w/g mnie dopuszczenie konia do startów powinna poprzedzać jakaś kwalifikacja czyli przejazd niskiego ale trudnego technicznie parkuru oceniana na styl może wtedy byłoby więcej takich par jak ta. ;-) https://www.youtube.com/watch?v=N82utX6hKQ8&list=PLXDqeqej5yxS64HbWX3Yu_L_--oZWLthX niedługo jesień dotre do ciebie na grzybobranie jak co roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wciąż za sucho, jeszcze nie widziałem grzyba. Ale nie traćmy nadziei...

      Usuń
  2. Maria Magdalena mądrą kobietą jest.dupek nic by nie zrozumiał.tylko koni żal...
    ps.z wielka radochą czytam o Waszych planach:dom,ślub,nosidełko dla maleństwa.i trzymam kciuki z całych sił,żeby wszystkie się ziściły.Ty jesteś tego wart jak mało kto,a domyślam się że i Maria Magdalena nie mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaiste, Maria Magdalena mądrą kobietą jest. Będę się jej słuchał...

      Usuń
  3. ...bo koleś ma przerost prostaty nad przerostem zwoju głowowego?
    Debili (debilek też, wszak równouprawnienie...) oglądałam sporo.
    Straszne rzeczy dzieją się na zawodach, na rozprężalniach i co? I nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz, że na tym trochę trzeba się znać, nie wystarczy dobre serduszko i chęci. Dwa - z zawodnikami (a zwłaszcza z zawodniczkami...) strach zadzierać, bo nie wiadomo - a raczej wiadomo - czyimi są dziećmi. W efekcie dużo łatwiej, efektywniej i bardziej dla różnych działaczy i fundacji opłacalnie jest ujadać na "złych rolników" - choć wszystkie razem dorożkarskie konie znad Morskiego Oka nie tak dostały po zadach i po stawach przez cały dzień pracy, jak kilka spośród prezentowanych wierzchowców w dwuminutowym przejeździe po parkurze...

      Usuń
  4. A może ta jazda była ustawiona? Może wygrać miał kto inny? Może konie zbyt dobrze się zapowiadały i rzeba było wyeliminować konkurencję ?
    Ja dupa nie jeźdźiec ale sylwetka gościa na 1 zdjęciu jest wybitnie relaksowa. Kłusikiem dyrdamy na spacerek. Wstrzymywanie miast złożenia i wspołpracy z koniem.
    Szkoda dzieciaków, ale może dzięki temu nikt nie wybierze gościa !
    To byłby jedyny pozytyw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co dywagować. Było brzydko.

      Usuń
  5. Nerwus jesteś. Ale to dobrze. Miłego - Siłą

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Panie Jacku i Biblijną a wręcz tak opiewaną przez Pana Marię Magdalenę...przyznaję ze nie śledzę systematycznie Pana blogu ale to zawody jak najbardziej skłoniły mnie do tego,które podlegają obecnie Pana opisom z pewnością były bardzo kontrowersyjne jak śmiałam zauważyć szczególnie w odniesieniu do pewnego zawodnika,dosyć skrupulatnie opisanym przez Pana...naturalnie jego styl jazdy i stosowane techniki pozostawiały wiele do życzenia aczkolwiek forma z jaka została użyta podczas Pana wypowiedzi była również nie do przyjęcia.Proszę przeczytać swoją wypowiedz bowiem pisząc ją w takim wydaniu dołącza się do grona ludzi bez smaku,wyczucia i honoru....a jeśli chodzi o widły to proponuję nie używać tej terminologi w stosunku do ludzi,których zamierza Pan skarcić to jest skrytykować za nie właściwy styl jazdy nie jest to właściwy forma człowieka ze stosownym wykształceniem i jak sadzę domniemana kulturą...opis zajścia z powstrzymywaniem odnośnie rękoczynu to osobisty wątek który już zupełnie nie powinien mieć miejsca..kończąc swoją sugestywną wypowiedz życzę więcej taktu i wyczucia w określaniu oraz negowaniu problemów,które z pewnością dotyczą nie tylko tematu tych zawodów....przyznaję że wylewność na tematy osobiste nie dodaje niczemu smaku a to już tak poza tematem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest prawdą, iż "styl jazdy i stosowane techniki (przez Michała Marcinkiewicza) pozostawiały wiele do życzenia". To zwykły bydlak. Koniec i kropka. Nie ma tu żadnej kontrowersji!

      A, wybaczy Pan/Pani - ktoś, kto ma ewidentne trudności w skleceniu poprawnie zdania, smaku mnie uczył nie będzie...

      Usuń
  7. AMEN! Chwała Panu i cześć za takie teksty jak ten, choć czytam niemal wszystkie i bardziej lubię te o nalewkach, grzybkach i padokach... ale z drugiej strony te każdy ma odwagę pisać, bo tam jej po prostu nie potrzeba (acz talentu już tak). Za to tego typu wypowiedzi, poza ładunkiem emocjonalnym ciężkim też dla czytelnika, zawierają coś jeszcze, coś najważniejszego - rękawicę rzuconą w stronę chamstwa. Ot, tyle, gratuluję i pozdrawiam niezmiennie z wielkim szacunkiem.
    Basia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...