czwartek, 25 czerwca 2015

Zachód świętojański

We wtorek, kiedy powoli zapadała najkrótsza noc w roku, wywabiły mnie z chatki takie oto widoki:












Wiem, za dużo tego, żeby wciąż robiło wrażenie. Po jednym trzeba by wrzucać. Wierzcie mi jednak - wybrałem raptem jedno na dziesięć zrobionych zdjęć... A i, jak widać, zajęło mi to całe dwa dni: dopiero dziś bowiem, miałem czas się tym zająć!

Oprócz widoczków, cyknąłem też trochę zdjęć koniowatym. Jak zwykle:








I stąd bierze się zagadka: co takiego właściwie robi Mirasgul, co go w tak doskonały (jak widać powyżej...) nastrój wprawia..?

Na początku myślałem, że podgryza korzonki. Co jego baby robią (szczególnie zimą...) nader często. Ale nie! On, proszę Państwa LIZAŁ tę ziemię!

Tak mną to wstrząsnęło, że zaraz następnego ranka kupiłem kredę pastewną (z minerałami i witaminami). Przesyłka jest już w drodze. Co prawda wczoraj wieczorem dowiedziałem się, że w każdy poniedziałek takie suplementy da się tu kupić, bo wsie sąsiednie odwiedza sklep obwoźny - ale mniemam, że przesyłka dotrze w podobnym czasie, jeśli nie szybciej.

Zaraz idę je nakarmić i chyba kładę się spać. Nie macie Państwo pojęcia jaki jestem zmęczony. Ale też - na tyle, na ile to możliwe - szczęśliwy. Znowu pracuję z kobyłami. Dokładnie tak, jak zapowiadałem w poniedziałek, zacząłem od lonżowani na lonży, na środku Padoku Zimowego. A Małe Złe to w ogóle na razie tylko oprowadzam - po kółeczku wokół rzeczonego Padoku Zimowego na lewą i na prawą nóżkę. W końcu - dopiero co przestała kuleć!

Niezależnie od tego, jak się ta historia skończy (a może się skończyć... bardzo różnie! I bardzo ciekawie... choć skłamałbym twierdząc, że się nie boję - i nie, nie o kobyły akurat chodzi z tym strachem...), już to samo, jest wielkim postępem i sprawia mi mnóstwo radości. Być może zaś, choć przecież ja tego w żadnym razie wiedzieć nie mogę - gotów jestem i na coś o wiele większego... Ale o tym, na razie, sza..!

W pracy bardzo gorąco. Z wielu powodów. Niemiłych, miłych, nieśmiesznych i śmiesznych też. W każdym razie poudawać przez chwilę pijanego, żeby móc bezkarnie powiedzieć parę słów szczerej prawdy - bezcenne... Za wszystko inne zapłacisz: wrzodami żołądka, czy innymi przypadłościami. Dobrej Państwu nocy życzę.

4 komentarze:

  1. Piękny zachód, konie i widoki! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I co z tą kredą? Ona dla konia czy dla gleby? Pytam, bom nieuczona w te klocki. Jeszcze. Ciągle się zastanawiam, czy by nie pójść na te studia podyplomowe dla hodowców koni...I zdecydować nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla konia. Żeby minerałów w ziemi nie szukał.

      Usuń
    2. Jeśli zwierzęta jedzą ziemię, to znaczy, ze czegoś im w paszy brakuje. Zwykle to jakiś minerał jest.Bardzo często krowy po zimie wypuszczane na pastwisko hurtowo jedzą ziemię, bo brakuje im jakichś pierwiastków śladowych.

      Biedy ogier widocznie stracił dużo cynku i innych ważnych pierwiastków w trakcie igraszek. Stąd jego bardziej przyzwoite i... zachowawcze prowadzenie się ostatnimi czasy!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...