wtorek, 2 czerwca 2015

Selfie

Wszyscy mają selfie - mam i ja!


Osobiście uważam, że z tej perspektywy przypominam nieco młodego Mussoliniego. Zwłaszcza, że brzucha nie widać. Niestety, przystojniak obok kradnie kadr...

Tak naprawdę to wyszedłem z chatki zobaczyć, co też moi milusińscy porabiają. I zobaczyłem, że będzie ciekawie na tyle blisko, że zdążyłem wrócić po aparat. Otóż - milusińscy plażowali sobie w najwyżej położonym punkcie Pierwszego Padoku, obok naszego słupa elektrycznego:



ale po kurzawie na naszej piaszczystej drodze widać było, że coś się z wolna zbliża. No i właśnie zdążyłem dojść na miejsce, gdy zza krzaków wyjechał - rower. Wzbudzając naturalnie wielkie zainteresowanie stada.



Mirasgul, jak na ogiera stadnego przystało, zajął pozycję pomiędzy swoimi żonami a potencjalnym zagrożeniem.

W takich chwilach jestem tak blisko bycia szczęśliwym, jak to tylko w mojej sytuacji możliwe. Bo serce rośnie jak się na taki widok patrzy. I skrzydła wyrastają u ramion. Z tego entuzjazmu chyba palnąłem koncertową głupotę... No nic, pozostaje mi liczyć na wyrozumiałość!

13 komentarzy:

  1. Ależ ten ogier ma paskudną srokaciznę...

    pozdrawiam
    C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to, to...Domyślam się, że na ogół pewnie dobrze się maskuje ;)

      Pozdrawiam
      C.

      Usuń
    2. Wręcz przeciwnie! To przecież ulubiona zabawka każdego mężczyzny. I nawet, gdy nie używa, często sobie macha. Ot tak, dla rozrywki...

      Usuń
  2. Piekne koniki i piekna pogoda (slonecznie - co widac na zdjeciu).
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak nazywają się żony Mirasgula? Bo chyba nie bezimienne?
    Wszyscy podpisani (nawet Mussolini) a żony nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od sześciu lat o nich piszę. To Mirasgul jest tu nowy. No i jest zakładka "Nasze konie"...

      Usuń
    2. Pamięć podręczna zapchana listą zakupów oraz oczekiwań od życia plus rujnujące braki świeżego, wiejskiego powietrza...bądź waść wyrozumiały ;)
      ps. Dostrzegam podobieństwo do Cejro ;)

      Usuń
    3. W każdej niewielkiej, izolowanej społeczności od czasu do czasu trafia się "syndrom popularnego ogiera" - i nawet ludzie nominalnie nie spokrewnieni są podobni.

      Usuń
  4. Panie Jacku,
    to zdjęcie cudne jest. Czy mogę je zamieścić u siebie?
    Ostatecznie może i wiele nas dzieli, ale achałtekiny łączą...
    Ukłony
    Błotniak

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję!
    Zdało mi się, że unieśmiertelnię Pana w moim "BŁOTNYM ABECADLE". Chociaż mam także dylemat, bo moje sympatie są zawalidrogą w literackich zamiarach kalekiego opisu rzeczywistości. Albowiem wciąż ktoś lub coś się pod nią podszywa. Tako czy siako Pana podwójny portrecik będzie wprowadzeniem do tematu. Rozumiem, że mam podać Pana jako autora zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie zrobiłem je lewą ręką.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...