poniedziałek, 15 czerwca 2015

Obfitość

Proszę bardzo, dary natury, które znalazłem dziś po powrocie z pracy zebrane przez Panią Barbarę (o której opowiem, jak będę miał po temu nastrój - na razie jestem zbyt zmęczony...):


Nie zauważyła jagód kamczackich, których też trochę jest (inna rzecz, że chyba najpierw muszę tam wypielić, bo je chwasty całkiem zakryły...). No i truskawek podobno zebrała tylko połowę. Żebym miał też na jutro.

Hmm... po mojemu i tego co jest nie zmogę w pojedynkę... No nic - zabiorę najwyżej do pracy jutro...

Dodatkowy bonus: wczorajszy Genders. Który oczywiście zadomowił się już w chatce na stałe i jest na dobrej drodze, żeby wejść mi ze wszystkim na głowę. Na razie ćwiczy na końputerze:


Dziś chłodniej, więc koty polujące bujają gdzieś po polach. W chatce tylko Sylwestra, którą oczywiście na początek musiałem nakarmić, a teraz będę przytulał. Ale będą jaja jak się okaże, że mam na ten przykład alergię na koty - jak Lepsza Połowa...

3 komentarze:

  1. nie będzie tak źle z tą alergią...

    OdpowiedzUsuń
  2. Agata, skąd ten optymizm? Z alergią jest zawsze źle, najgorsze że jak się okaże, że na jeden czynnik jest człowiek uczulony, to zaraz potem sypią się następne i życie robi się coraz trudniejsze. To taka choroba, którą gdy się ją leczy, to nie zabije, ale nigdy nie będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli alergia dotyczy tylko kota, to można go wywalić z domu, niech żyje szczęśliwy w jego otoczeniu. Warto jednak sprawdzić, czy jest się uczulonym na jego sierść, czy tylko na brudną sierść.
    W razie tego drugiego pozostaje częste pranie kocurów i można żyć dalej. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...