niedziela, 4 stycznia 2015

Łeb urywa

ale kobyłom jakoś to nie przeszkadza korzystać z ostatnich już dni na pastwisku:


usiłowałem je fotografować czas jakiś i w rzeczy samej trochę zdjęć narobiłem - ale na żadnym, jak się okazało potem, ani jedna nie oderwała pyska od tej przewiędłej trawy. I to pomimo, że mają też pod wiatą do woli siana!

Jedyna zatem pociecha to z tych chmur wichrem pędzonych i różnokolorowych w przedwieczornym świetle. Jak twierdzi Lepsza Połowa - jak z obrazów El Greco:


Koćkodan czarny, zewnętrzny, widząc że idę na pastwisko poszedł za mną i przez chwilę udawał, że poluje na gryzonie:


Ale był to jeno źle odgrywany pozór, bo na progu chatki była z powrotem bodaj przede mną, usiłując za wszelką cenę wcisnąć się do środka. Jak było do przewidzenia, Lepsza Połowa nie zważając na swoją alergię uległa - i teraz wygrzewają się obie na podusi koćkodana czarno-białego, w jeden, łaciaty kłąb zwinięte...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...