niedziela, 19 października 2014

Zguby i znalezisko

Zniknął gdzieś nasz sierp. Co Lepsza Połowa zauważyła, gdy próbowała go wziąć i ściąć koniom na lunczyk ostatnie kukurydze z naszego dyniowego klombu. Co prawda, szukając sierpu (który mógł się był zawieruszyć gdy ścinała coś poprzednim razem - ja go z pewnością nie dotykałem od powrotu z Chicago...) znalazła w trawie jeszcze jedną, ostatnią dynię Hokkaido - o których myśleliśmy, że już wszystkie gdzieś sobie poszły (podobno, gdy mi to powiedziała, pysk mi się wykrzywił niewymuszonym uśmiechem czystej szczęśliwości - na myśl o kluseczkach...).

Ale za to - ja zauważyłem (rąbiąc za chatką drewno) - że nie ma mniejszej z naszych siekier. Której, prawdę powiedziawszy nie używałem - ale właśnie zacząłem się za nią rozglądać, bo siekiera zasadnicza właśnie się poluzowała na trzonku, a ciutek rąbania jeszcze mi zostało do końca sezonu...





W sumie jesteśmy do tyłu. Sierp mógł się zgubić - ale jest to mało prawdopodobne: Lepsza Połowa jest aż do przesady porządna i jak do tej pory raczej nie gubiła rzeczy. No a siekiera..?

Obawiam się, że żadnego naturalnego wytłumaczenia dla zniknięcia siekiery nie ma. I, podobnie jak większość dyń Hokkaido, zarówno siekiera jak i sierp - komuś się przydały, gdyśmy nie patrzyli...

Aż dziw, że nie przydał się leżący tuż koło sierpa młot..!

9 komentarzy:

  1. Ani chybi macie swój trójkąt bermudzki....;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby zaginął sierp i młot to pomyślałam o fanie CCCP,a tu sierp,siekiera i dynie-kolekcjoner :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha :)))
    czyzby to pana dobrodzieja jego wlasni umilowani "dobrzy sasiedzi" ogolocili pana z dyn i sprzetu??? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co w tym śmiesznego, że człowieka jakaś menda okradła?

      Usuń
    2. Artur, niesmieszna jest sama kradziez, ale fakt, ze dokonali jej najprawdopodobniej ci adresowani w dedykacji bloga ''dobrzy sasiedzi'' :-) :-) :-)

      Usuń
  4. ta dynia to odmiana piżmowa. Patrzę na nią z zazdrością bo mi się w tym roku, te właśnie, zupełnie nie udały. A co do porzucania czy gubienia narzędzi to dodam na pociechę, że trudno mi w tym dorównać. Ale u mnie to głównie pośpiech jest przyczyną, no i skleroza już niestety też....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, piżmowa. Lepsza Połowa sama nie wie, skąd jej się to "Hokkaido" wzięło...

      Usuń
  5. Raczej uważaj, bo jak złodziejowi raz się udało, to będzie już chodził na wycieczki do Was bez żadnego umiaru.
    Ile znam przypadków kradzieży, to potwierdza się ta reguła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko (poza dyniami...) to nie ma jednoznacznego dowodu, że to złodziej.

      Wbrew pozorom, nie jest łatwo nas okradać: tu jest zewsząd daleko i bez samochodu to prawie niewykonalne - i prawie cały czas ktoś jest domu (ze względu na konie).

      Najszybciej to bym podejrzewał jakiegoś przechodzącego grzybiarza - tych zresztą, staramy się gonić, jak trzeba to i widłami...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...