sobota, 25 października 2014

Siedzi kominiarz na kominie...

i... prawdę powiedziawszy, dalej nie pamiętam..?

W każdym razie operacja się udała, na co mam mocne dowody w postaci zdjęcia:


oraz oczywistej aprobaty eksperta:


Byłem gotów improwizować, ale na targu w Warce od razu znaleźliśmy potrzebne narzędzie. Co prawda - wymagało drobnej modyfikacji:


albowiem oryginalna szczotka, w którą było zaopatrzone, nie dawała się WYJĄĆ z naszej, niestandardowo wąskiej rury nawet po pozaginaniu ząbków:


W efekcie cały przewód kominowy zyskał wprawdzie na czystości, ale stracił na trwałości. Przedostatnia rura (ostatnią, jak zapewne pamiętacie, wymieniłem...) wyszła bowiem z komina razem ze szczotką, którą doń wepchnąłem - i z izolacją termiczną, której oczywiście już się nie dało odtworzyć. Od tej pory smoła będzie się kondensować o metr niżej niż poprzednio...

No cóż: spróbujemy tam jeszcze jakąś izolację wepchnąć, choć bez burzenia komina nie będzie to łatwe.


Drobnej regulacji wymaga też najniższy element, czyli łączenie kolanka z samym "Herculesem". Że się to wysunęło i zrobiła się mała szczelina zauważyła Lepsza Połowa dopiero po rozpaleniu w piecu. Trzeba się więc będzie tym zająć jutro rano, gdy wszystko ostygnie...

4 komentarze:

  1. "Idzie kominiarz po drabinie, fiku miku i w kominie".
    W takiej wersji pamiętam :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepiej od góry zasypać komin perlitem luzem, a ostatnią warstwę utwardzić mieszając go na mokro z cementem lub gipsem. Perlit wypełni wszystkie dziurki i przestrzenie i nie trzeba go wpychać.

    OdpowiedzUsuń
  3. moja wiedza jest taka, że:
    1/ taką szczotą nie czyści się rury, tylko miękko-metalową, ale znakomicie sprawdza się gałąź jałowca, jak drzewiej czyszczono.
    2/ połaczenie kolanka z rurą piecyka trzeba bardzo starannie uszczelnić - ważne! takim specjalnym klejem wysokotemperaturowym.
    3/ tzw. strażak na takiej rurze cuda czyni, czyli cug jest w każdą pogodę a deszcz/ śnieg nie wpada= jest absolutnie niezbędny!!! znaczy wskazane kupic jak najprędzej. a w tym strażaku najwazniejsza jest tuleja w któej się trzpień obraca, najlepiej żeby była mosiężna ( nie oszczędzać, towar długoletni).
    4/ sprawdzona rada kominiarza- okresowo wrzucac do piecyka podeschnięte obierki z ziemniaków czy czegośtam. zapobiega/czyści.
    A te rady to po 15 latach używania kozy m-ki Kornak jako głownego grzania domowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyśmy pierwszy raz uszczelnili połączenie z kolankiem takim klejem - zajarał się naprawdę widowiskowo! Polegamy od tej pory na samej sile ciągu. I jak do tej pory nie zawiedliśmy się...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...