wtorek, 28 października 2014

Oficjalny początek zimy

co z tego, że nie kalendarzowy..?
 
W każdym razie dziś rano po raz pierwszy w tym sezonie musiałem odmrażać kran pod wiatą dla koni, bo zamarzł - a czarny kot, nocujący na strychu chatki odmówił zejścia na śniadanie. Jak co roku, te dwa wydarzenia połączone razem oznajmiają Oficjalny i Prawdziwy Początek Zimy, amen.
 
 
Że się powtarzam..? A zima to się niby nie powtarza..? Co roku..? No sorry, ludkowie, taki mamy klimat!
 
Niewiele umiem. Bez fałszywej skromności przyznaję natomiast, że wśród tego "niewiele" z całą pewnością znajduje się umiejętność snucia opowieści. Najlepiej w piśmie - bo refleks mi zbyt często nie dopisuje, żebym miał to robić z przyjemnością i pożytkiem na żywo.
 
Całe nieszczęście polega na tym, że posiadłszy umiejętność snucia opowieści, nigdy nie wyrobiłem w sobie  dostatecznej dyscypliny, aby zostać pisarzem: to nawet nie o kreatywność chodzi, tylko właśnie o dyscyplinę - żeby wracać do jednej i tej samej opowieści wciąż i wciąż, aż będzie wreszcie gotowa. Błeee...
 
W konsekwencji nie jestem zdolny do snucia opowieści zmyślonych (w każdym razie tak od początku do końca...) - tych bowiem, bez owej koniecznie niezbędnej dyscypliny, pisując tu i ówdzie, nawet może całkiem często, ale jednak od przypadku do przypadku i nie trzymając się jednego tematu - w sensownej i sprzedawalnej formie stworzyć się nie da.
 
Co mi zatem pozostaje innego niż trzymanie się faktów..? A skoro trzymam się faktów, to i powtarzam się, bo fakty się powtarzają - jak to w przyrodzie. Q.e.d.

2 komentarze:

  1. Cóż za "fakt" widać na zdjęciu! Zapewne na powtarzalność gatunku ludzkiego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm - nie jest to może moją rolą, ale zapewniam Cię, że ani oglądanie, ani nawet dotykanie śniegowego fallusa STANOWCZO nie grozi żadną replikacją!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...