czwartek, 11 września 2014

Wilki: kto kogo..?

Miałem na Onet nie zaglądać, ale długo w tym postanowieniu nie wytrzymałem - no i bach: wilki od Boskiej Woli dzieli już tylko 100 km i Wisła, skoro pod Płockiem się pojawiają...
 
Nasza Melesugun jest ostatnią, która może pamiętać czeczeńskie wilki, nawiedzające w czasach jej źrebięctwa pastwiska Stawropolskiego Konzawoda.
 
Faktem jest, że nasze tekinki kompletnie nie boją się psów, nawet największych i najbardziej morderczych. Doskonale też sobie z nimi radzą jak chodzi o ochronę źrebiąt.
 
Wilk to jednak trochę inna sprawa.
 
 
Co mogę zrobić, skoro nie mam stajni, w której mógłbym stado na noc zamykać - i takiej stajni mieć nie zamierzam..?
 
Tylko jedno przychodzi mi do głowy. Stado musi być większe. Na tyle duże, żeby zdołało się obronić przed wilczą watahą. Co najmniej jakiś tuzin koni, a nie trzy dorosłe klacze z przychówkiem...
 
Chyba mam dość czasu, żeby taki plan zrealizować, zanim wilki przekroczą Wisłę..?

7 komentarzy:

  1. Miejmy nadzieje, ze do tego czasu uda sie doprowadzic Twoje pastwisko do tego stanu ze bedzie w stanie ytrzymac tyle koni.

    Tak w ogole to czy do Twojego gospodarstwa przylega jakas opuszczona ziemia, ktora w razie czego mozna by przerobic na pastwisko? Jesli tak to ile ha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są rezerwy, ale jak wielkie, trudno powiedzieć. Tak do 10 ha na pewno (ta część, której nawet jeszcze nie ogrodziłem + opuszczona działka 465, bez właściciela). W praktyce w "stanie pierwotnym", czyli w takim, jak nasza ziemia 6 lat temu jest w najbliższej okolicy jeszcze ze 40 ha - ale one mają swoich właścicieli, którzy na razie po prostu nic z nimi nie robią, a sprzedać też nie chcą...

      Usuń
    2. Ile ma łącznie Pierwszy Padok i Wielki Padok?

      Czy dobrze rozumiem, że aktualnie władasz de facto tylko na kilku ha?

      Usuń
    3. Tak w ogóle to się trochę przypomnę... Miałeś może okazję się (a jak miałeś okazję, to czy pamiętałeś!) zapytać Radka o koszty związane z gnojem od norek?

      Usuń
    4. Pierwszy ok. 3 ha, Wielki prawie 10 ha, razem 13 ha (w papierach zgłaszam 10 z przecinkiem, ale to z powodu odliczenia zagajników, które są częściami pastwisk - i nie doliczenia kawałka sąsiedniej działki, na którą nie mam papieru...).

      Okazję miałem, ale nie pamiętałem. Kiedy ostatni raz o tym opowiadał, brał nawóz w zamian za słomę - ale nie wiem w jakiej proporcji.

      Usuń
  2. A psy pasterskie? konie to nie owce to fakt, ale dobre psy w gospodarstwie strzegą wszystkiego -to kwestia szkolenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psy mogą nie dać rady wielkiej wilczej watasze.
      Lepsze byłyby niedźwiedzie pasterskie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...