wtorek, 9 września 2014

Goście, goście...

W niedzielę, która była w sumie przedostatnim dniem lata w tym roku (już wczoraj wieczorem przelotny deszczyk przegonił mnie znad pieńka do rąbania drewna - a rano mgła była taka, że gdyby kobyły same nie przyszły zawołane, to bym ich na Wielkim Padoku nie znalazł...), odwiedzili nas przesympatyczni goście. Poniekąd trochę z naszej bajki. Z aparatem. Rzecz jasna.
 
No to już bez dalszych wstępów - co właśnie dostałem i na dysk sobie przegrałem (wybór...):
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Mamy nadzieję, że goście ci odwiedzą nas jeszcze nie raz. Wcale niekoniecznie z aparatem!


2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...