wtorek, 1 lipca 2014

Obornik przeciwpowodziowy (oraz hyzop i inne kwiecie!)

Na początek rada praktyczna: gospodarczy sposób na ograniczenie podtapiania piwnic, kopców i innych dołów!

Uwaga: mam na myśli podtapianie spowodowane WYŁĄCZNIE przesiąkaniem wody opadowej. Jak ktoś pomyśli, że można w ten sposób zatrzymać rzekę - sam jest sobie winien...

Po ostatnich deszczach woda na naszej piaszczystej drodze stoi prawie jak po solidnych roztopach:


A tymczasem nasza hydrofornia, na zatapianie której tylekroć się skarżyłem - no, może nie sucha, aż tak dobrze nie ma, a poza tym, oczywiście, bardzo w niej brudno, bałagan jest i klapę trzeba będzie przed zimą naprawić - ale: wody wylewać na razie nie trzeba...

Dlaczego..?

No cóż - stosując zasadę jedynej różnicy: mam wrażenie, że dokonaliśmy tego dzięki wyłożeniu położonego POWYŻEJ hydroforni zagłębienia terenu obornikiem w ciągu minionej zimy:


Obornik jest w tej chwili tak nasiąknięty wodą, że aż strach po nim chodzić: człowiek się ślizga po tej nawierzchni!


Woda, która teraz uwięzła w oborniku - w poprzednich latach swobodnie przesiąkała przez nasz piaszczysty grunt wprost do hydroforni, tam się gromadząc, bo przy jej wykopywaniu naruszony został układ warstw gleby i zrobił się lokalny dołek w słabo przepuszczalnej glinie, która tu zalega na głębokości od pół metra....

Dodatkowo korzyść: dynie nam rosną jak głupie. Aż strach!



I kwiat:


oraz, dla ukazania skali - nasz koćkodan (niemały, niemały...) na tle dyń:


Rano, kiedy było lepsze światło, a ja siedziałem za biurkiem (i tyłem...), Lepsza Połowa uwieczniła swoją nie mniej dziko rosnącą spiralę ziołową:


ze szczególnym uwzględnieniem


bujnego oregano


a także kwitnący po raz pierwszy hyzop


podarunek od Ani i Zoltana


Nota bene: co się z hyzopem robi..? Poza tym, że jest wcale dekoracyjny i ładnie się nazywa..?

Bo co się robi z kwiatami cukinii:


(trochę wstyd pokazywać, bo tej części ogródka nie zdążyłem jeszcze wypielić...).

Kwiaty cukinii się nadziewa..! Na co czekam z niecierpliwością...

4 komentarze:

  1. Hyzop jest całkiem smaczną przyprawą. Do mięsa, do kabaczków, na przykład. Jakkolwiek należy go stosować z umiarem. Dlaczego, zapomniałam. W różnych mieszankach przypraw też występuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam tylko w mieszankach. A dyń zazdraszczam. Mi ostatnią zeżarły śliomole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś wżerki przypominające ślady po ślimaczym ucztowaniu znajduję tylko na niektórych liściach ozdobnego tytoniu (też go widać na jednym ze zdjęć), który jak raz rośnie na samym skraju nowego klombu. Poza tym - nic a nic.

      To już kolega Wojciech musiałby orzec. Zwyczajnie: nie zdążyły do nas dopełznąć (biorąc pod uwagę że dopiero trzeci rok mamy solidny ogródek i jest co jeść) - czy też soki naszych roślinek, z zasady na końskim gównie rosnących są dla nich zbyt gęste..?

      Co, swoją drogą, sprawdzimy eksperymentalnie wkrótce...

      Usuń
  3. Ogródek super. Mój, jeszcze przenosny, podsypany dwuletnim obornikiem, rosnie zdecydowanie za szybko, maliny miały byc w następnym roku a już miałam zbiory i następne dojrzewają ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...