wtorek, 24 czerwca 2014

Sezon ucieczkowy

uważam za otwarty. Akurat zdążyłem dokonać porannych ablucji i zasiadłem z kawą przed końputerem - korzystając z tych 20 minut, jakie mi zostały do czasu, gdy muszę już jechać na stację - gdy za ścianą chatki rozległ się tętent kopyt.
 
Na szczęście, było to tylko Małe Złe z latoroślą:
 
(zdjęcie latorośli nieco nieaktualne, ale raz, że nie miałem już kiedy zrobić nowego, a dwa - że wygląda teraz nad wyraz paskudnie: cała w zadrapaniach i bliznach, jak prawdziwa chłopczyca, co to po płotach się szlaja...).
 
Latorośl musiała była przejść przez bramę prowadzącą z Padoku Zimowego na przepęd - a matka pognała oczywiście za nią.
 
Bramę naprawiłem, Małe Złe, nie bez przygód, złapałem w Lasku - i sytuacja wróciła na razie do normy.
 
Mam jednak przeczucie, że nie powiedziały ostatniego słowa bynajmniej...
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...