poniedziałek, 5 maja 2014

Śniadanie

czyli Boska Wola, 5.00 rano. Panie czterokopytne śniadają:
 
 
a panie czterołape czekają na swoją kolej. Z koćkodanem czarno-białym, domowym, to zresztą mam porachunki: histeryczny atak zazdrości tylko dlatego, że państwo ośmielili się do siebie przytulić (przecież wiadomo, że przytulać wolno tylko koćkodana!) to doprawdy przesada.
 
Hmm... Oddam ją małej Mahru jako zabawkę..?


2 komentarze:

  1. Jacku, czy ja Cię już pytałam o maść małej? gdy się przyglądam, to mam rozdwojenie poglądów w tej sprawie :) . co nie wpływu na to, że jest kapitalna!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałaś. Odpowiedziałem. Jest jelenia.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...