środa, 21 maja 2014

Majowy barszcz

Wyszliśmy wczoraj wieczorem z Lepszą Połową na Pierwszy Padok poszukać frędzli przeciwowadowych (czyli tzw. "indianki"), które Margire zgubiła jakiś czas temu. Frędzli nie znaleźliśmy, za to w parę minut po rozpoczęciu spaceru usłyszałem, jak Lepsza Połowa mnie woła do siebie. Oto co znalazła pod krzaczkiem:



A, żeby nie było - mamy połowę maja. Niech będzie nawet że drugą połowę - ale połowę.

To pewnie przez te ostatnie deszcze i niezbyt wysoką temperaturę (która właśnie płynnie przeszła w parny upał...).

Poza tym, Lepszą Połowę zaniepokoiło zachowanie naszego koćkodana zewnętrznego, łownego - któren śniadania nie dokończył, a potem cały dzień leżał w cieniu pod chatką, ledwo dysząc.

Na szczęście wieczorkiem kota najpierw napiła się chłodnej wody, którą po dłuższym czasie udało się nam wydobyć z instalacji (bo tak to ciepława leci...) - a potem cudownym sposobem odzyskała siły i nawet poszła na polowanko:


Lepsza Połowa obawiała się, że kotka brzuszek boli po wypiciu większości oleju z puszki z hiszpańskim tuńczykiem, którą wszamałem przedwczoraj. Ale wygląda na to, że to jednak upał był. Bo i co w tym dziwnego, jak się ma taką czarną czarną szubę..?

Za to młodzież zachowuje humorek:




Usiłowałem je sfotografować jak się ganiały po padoku - ale nie udało mi się. Lepszy obiektyw byłby potrzebny.

Obiekty nieruchome mniejszą sprawiają trudność. Nasz, wciąż ledwo w dwóch trzecich wypielony i zagospodarowany ogródek (część nie wypieloną w większości pominąłem...):


W okolicy bardzo bujnie w tym roku rozkwitł żarnowiec. Nie to, żebyśmy lubili te bezużyteczne chwasty - ale teraz przynajmniej, wyjątkowo, jakoś wyglądają:


Kwiat poziomki:

Irysy:

Bratek (zeszłoroczny, w tym roku Lepsza Połowa nie siała):

Jak zwykle, najbujniej prezentuje się trzyletni już szczypior:

Za to zeszłoroczne topinambury wykazują się agresywną ekspansywnością. No cóż - zielone koniom skarmimy, wiemy już, że lubią:

Pomysł z folią wziął się stąd, że nie miałem sił ani czasu na pielenie tego gąszcza. Więc tylko przekopałem - i przykryłem folią, w dziurach sadząc truskawki. Trochę mi nie wyszło, bo dziury były za małe i na początku sadzonki z lekka się przydusiły - ale już odbijają:

I pojawił się pierwszy owocek:
Truskawek, prawdę powiedziawszy, musimy jeszcze dokupić - 50 sadzonek zajęło ledwo jedną trzecią folii...

Kiwi, rzekomo mrozoodporne, bardzo marnie w tym roku odbijają. Jeden pęd się puścił na razie - i chyba jeszcze jeden począk na drugim zauważyłem. Reszta wciąż wygląda na martwą:


Za to pojęczak przycupnięty na kwiatach borówki amerykańskiej jest jak najbardziej żywy - mimo maskującego kombinezonu, dzięki któremu zlewa się z tłem:



Na kwiecie chrzanu, naszego, pospolitego, dzikiego - przycupnął bardziej konwencjonalny owad:


Pigwowiec chiński już tu pokazywałem. Reszta koleżeństwa też już zakwitła - pierwszy raz od posadzenia w zeszłym roku:


Przyszło rozliczenie KRUS za I kwartał - kiedy to, ku mojemu wielkiemu smutkowi, zostałem z mocy prawa przeniesiony do ZUS (ech...). Zostało mi do dopłacenia... 9 złotych!

I komu by przeszkadzało, żeby tak ze wszystkim..?

6 komentarzy:

  1. Może Twoje nastawienie do żarnowca zmieni fakt, że wiąże azot..? Nawet stosunkowo dobrze...

    Coś o jagodach kamczackich wiadomo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że trzeba by go chyba potem użyć jako ściółki, żeby ten azot wykorzystać, czy tak? A to twardy chwast i łatwo się nie rozłoży...

      Jagody kamczackie mają się dobrze i chyba nawet kwitły - ale muszę je wypielić, żeby to na pewno stwierdzić.

      Usuń
    2. Tak, trzeba, choć to co związały to już u Ciebie mniej więcej zostanie...

      Miałeś może okazję zbadać co się dzieje na poletkach z solą?

      Usuń
    3. W łykend utrzemy po garści trawy na soczek do zbadania.

      Usuń
  2. Z żarnowca kiedyś miotły się robiło... A poza tym to zielsko tępi karaczany, jeśli gdzieś są. Ale trzeba go dużo rozłozyć w charakterze ściółki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z takiego małego krzaka mietlonki biznesu raczej nie będzie, ale już spalarnia odpadów robi wrażenie i co najważniejsze zarabia na siebie ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...