niedziela, 4 maja 2014

Mahru

Najmłodsza z naszych dziewczynek otrzymała dzisiaj imię


Będziemy ją nazywać Mahru.


Co się przekłada z perskiego: Oblicze (tak piękne jak oblicze) Półksiężyca

Nawet ta jej gwiazdka na czole od biedy może uchodzić za półksiężyc (albo za... Tarczę Sobieskiego, lubo odwróconą względem widza:


więc, w każdym razie - astronomicznie: dobrze to Lepsza Połowa wykoncypowała, cały prawie tydzień w słownikach siedząc!).

Mahru ma niebieskie oczy:


Ostatnie dwie doby były trudne. Najpierw dostała rozwolnienia (wygląda na to, że jej matka już by chciała do ogiera...). A potem, w nocy z piątku na sobotę, przyszło załamanie pogody. Spędziliśmy półtorej doby na przemian zamykając małą Mahru (która jeszcze wtedy nie nosiła tego imienia) z matką w magazynowej części wiaty i wypuszczając ją do stada, gdy pogoda choć trochę się poprawiała - Margire gotowa była połamać belki, gdybyśmy tego nie robili.

Opłaciło się - Mahru jest zdrowa jak rydz. Bardzo ją kochamy. Wyłącznie dla czytelników polskiego bloga, w ramach bonusa, jedno małe prywatne zdjęcie:


8 komentarzy:

  1. Jak tu nie kochać takiej ślicznoty! (o klaczce piszę) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!
    Oczy ma niebieskie? Wyglądają na szare, roczna mała Kamphora ma identyczne, no to od dziś mówię, że niebieskie ;)

    A u mnie dwie weszły w ruję choć nie powinny, wszystkie przesłanki wskazują na to że źrebne - więc jeśli źrebne, to będą klaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna!

    Ty też jesteś śliczny!

    Dzięki za pomoc odnośnie "You might also like". :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bez urazy Jacku, jesteś piękny, nie ulega, ale Mahru... jakby piękniejsza
    J.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet podobni do siebie

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...