sobota, 15 marca 2014

Zdążyć przed deszczem

Nie, żeby mi deszcz przeszkadzał. Wprost przeciwnie! Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli w tym roku fatalną suszę (śnieg nie utrzymał się do "prawdziwej" wiosny - a to już katastrofa, więcej nie potrzeba...). Każda kropla z Niebios jest zatem cenna.


Jednakowoż - nie przepadam za pracą w przemokniętych ciuchach, a niektórych rzeczy w czasie, gdy pada, po prostu zrobić się nie da. Na przykład - pobierać próbek gleby do badania.

Zrobiłem to zatem jak tylko się rozwidniło. I bardzo się cieszę, że "zmiana czasu" dopiero za tydzień - w tym przypadku akurat ta godzina ma znaczenie.

Idąc za ciosem, złapałem taczkę i posprzątałem koniowatym na Zimowym Padoku i pod wiatą. Co prawda - pewnie trzeba będzie wieczorem jeszcze z taczkę czy dwie spod wiaty wywieźć, co by w nocy na gównie nie stały - ale gros roboty już wykonane "na sucho".

Potem jeszcze wymieszałem czyste gówno z węglem w naszej eksperymentalnej pryzmie - i rozrzuciłem wapno po powierzchni naszego nowego klombu, gdzie od jesieni składujemy obornik spod wiaty. Wiem, wiem: to zwiększa straty azotu. Nie sądzę jednak, aby przy półmetrowej warstwie obornika jakieś powierzchniowe straty miały znaczenie. Natomiast żrące wapno budowlane jednak ciut zmniejsza populację meszek i innych dokuczliwych owadów, które się na tym lęgną...

Jak tylko uporam się z nawozami (które powinny do nas przyjechać dziś popołudniu - mam nadzieję, że do tego czasu największy opad zdąży przejść...) zacznę to zresztą przykrywać ziemią. Nie jest to konieczne. Nasze wieloletnie doświadczenia jasno wykazują, że rośliny rosną równie dobrze na czystym oborniku, co na oborniku zmieszanym z ziemią. Albo i lepiej!

No ale - klomb to klomb. Przykryty ziemią będzie po prostu lepiej wyglądał...

No i teraz z pełnym spokojem i rozluźnieniem wyglądam początku opadów. Jedziemy co prawda jeszcze do Warki - że jednak marchewkę przywiozłem wcześniej, to nasz pobyt na targu da się ograniczyć do minimum. A w "Pierdonce" nawet jak pada i tak jest sucho - czyż nie..?

Oho! Słychać właśnie pierwsze krople na dachu naszej chatki...

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak. 3,6 tony łącznie. W zeszłym roku jeździłem łącznie jakieś 6 godzin - ale było tego o połowę mniej...

      Usuń
    2. Jakbys z £aski swojej napisal jeszcze w jakiej ilosci poszczegolne nawozy kupiles.

      Usuń
    3. 1200 kg saletrzaku i 2400 kg wap-magu z mikroelementami.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...