czwartek, 20 marca 2014

Uff...

Jeszcze wczoraj rano humor miałem zważony jak przemarznięty pomidor. Bez powodu. Co z tego, że jakaś mafia ściga mnie z powodu długów..? A niech sobie ściga! Teraz, to najwyżej mi wejdą na pensję: niewielka tragedia - gdyby usiłowali wejść na ziemię, czy konie, byłoby przecież o wiele gorzej. A skoro przez 7 lat dawałem sobie radę bez pensji, to nie ma się czego bać. Jedyne, że nie mam powodu, aby to zdarzenie przyspieszać - należy zatem robić to samo, co do tej pory. Czyli: nic...
 
 
Pojeździłem sobie wieczorkiem po Pierwszym Padoku z "Kosem" za Wendi, rozrzuciłem saletrzak, nabawiłem się zakwasów od dźwigania worków (jak to szybko człowiek dziadzieje siedząc za biurkiem...) - i zaraz mi się zrobiło lekko na duszy!
 
Lepsza Połowa tego co prawda nie dostrzegła. Ale to tylko dlatego, ze zdążyłem się przy okazji zmęczyć - a narzekań na nasz nowy podgrzewacz przepływowy "Siemensa", cztery razy droższy od "Dafika" po prostu nie przyjmuję do wiadomości. Przebudowa instalacji na podgrzewacz trójfazowy to absurd. Taki podgrzewacz sam jeden zużywałby więcej prądu niż całe nasze gospodarstwo - a dopiero co się ucieszyłem, że rachunki za prąd zaczęły maleć! No i jest to zwyczajnie zbyt skomplikowane. To już dużo łatwiej byłoby zamontować termę...
 
Tym niemniej, dobrego humoru starczyło mi jeszcze na napisanie tekstu dla "KT", który skończyłem przed chwilą. Po drodze finalizując zarazem pewien projekt, nad którym pracowałem od listopada zeszłego roku. Ufff...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...