niedziela, 9 marca 2014

Melancholia

Tej nocy mieliśmy przymrozek:


a rano przyszła mgła:


W efekcie cała przyroda zdaje się dzielić dziś mój poranny spleen (wynikły chyba głównie z faktu, że łeb mi napierdala - nie wiem zgoła dlaczego, ale napierdala - i to już od wczoraj, sen nie pomógł, dopiero wziąłem procha, mam nadzieję, że pomoże...). W tak melancholijnych okolicznościach nawet ptasiory, które już od pewnego czasu koncertują ogłuszająco - nieco przycichły. Tylko rano, przy śniadaniu, jakiś kocur wyśpiewywał (daremne, daremne...) arie do naszych (byłych...) kotek.

Niektórzy wyciągnęli prawidłowe wnioski z aury - i podkurczyli kopyta, co by się wygodnie ułożyć:




Taki już wilczy przywilej władzy!

Inni - snują się smętnie jak zjawy we mgle, czochrając się o brzózki:




Ogólnie - mało co widać:


nie chce się wychodzić z chaty:


i tylko woda z dachów kapie:


znakiem czego - mgła się powinna wkrótce podnieść i będzie można brać się do roboty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...