czwartek, 13 marca 2014

Jestem wredny

 
 
Natomiast a propos wczorajszej (głownie) dyskusji na re-volcie w wątku skaryszewskim: w dalszym ciągu nie potrafię zrozumieć DLACZEGO tym wrednym "ekologom" (których - powtarzam, co gdzie indziej obszerniej uzasadniłem, kto chce, ten sobie znajdzie - właściwie należałoby zabijać, bo innej metody na to, aby ich skutecznie powstrzymać nie widzę...) tak bardzo zależy na ZMNIEJSZANIU POPULACJI zwierząt hodowlanych?
 
Konkretnie w tym przypadku akurat koni - ale to może najmniej istotne.
 
Nie rozumiem tego - i chyba już nie zrozumię. No ale cóż? Wredny jestem - i tyle...

4 komentarze:

  1. Na volcie nie będę czytać, nie chce mi się.
    Odnośnie koni to nie ekolodzy, to obrońcy praw zwierząt i nie tylko. Pomimo wymogów transportowych w UE, konie rzeźne transportowane są w warunkach urągających tym wymogom.

    W Wielkiej Brytanii koni się nie je, a jest taka nadprodukcja hodowlana, że szkoda mówić.

    Rynek na konie rzeźne podbija ceny. W innym wypadku koń szlachetny byłby wart 2.5 tys złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwał, tak zwał. Tak, czy inaczej - dobry wróg, to martwy wróg.

      Czy to źle, że rynek na konie rzeźne podbija ceny..?

      Usuń
  2. Nic w tym szczególnego, Szanowny Panie, dzisiaj wszyscy mówią, że mówią prawdę, jest Pan w tłumie prawdomównych, więc albo zacznie Pan trochę zmyślać i kręcić, czym wybije się ponad przeciętność, albo zniknie Pan w tłumie, a tego czytelnicy - jak sądzę - nie chcą.

    Różne historie słyszałem o kłusownikach, ale żeby wnyki z wanny zastawiać, to rzeczywiście oryginalny pomysł;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...