środa, 26 marca 2014

Brix polskiej marchewki

Wszystko zaczęło się od telefonu od kuriera. Tym razem kurier był uprzejmy - nie to co mój ulubieniec z "Siódemki" - ale stanowczo twierdził, że naszą drogą nie przejedzie. Ponieważ byłem i tak daleko od domu - kazałem mu zostawić przesyłkę (ani podejrzewając, o co chodzi...) u Pana Sołtysa.
 
U Pana Sołtysa pojawiłem się wieczorem - zapłacić mu za pomoc przy przewiezieniu onegdaj siana przy okazji. Podał mi niewielki, podłużny pakiecik. Dopiero w domu okazało się, że to... refraktometr.
 
Od razu się domyśliliśmy, że może to być li i jedynie prezent od naszego przyjaciela, Wojciecha Majdy, który chwilkę wcześniej o możliwościach takiego właśnie sprzętu u siebie opowiadał.
 
Co okazało się prawdą. Serdecznie dziękujemy!
 
W ramach ćwiczeń, zbadaliśmy, na prośbę Wojtka, Brix marchewki, którą rutynowo skarmiamy w sezonie jesienno - zimowym naszym koniom. Udokumentowałem cały proces zakładając, że Wojtek sam będzie chciał o tym eksperymencie opowiedzieć. Ponieważ ma jednak inne plany - śpieszę podzielić się z Państwem Dobrą Nowiną.
 
Drodzy moi! Jeśli należycie do tych 83% Polaków, którzy planują wyemigrować gdzieś na Zachód - to przemyślcie tę decyzję raz jeszcze! Naprawdę, są rzeczy ważniejsze niż kawalerka na Tarchominie i 2-letni Volkswagen. Tu chodzi o życie!
 
Otóż taka oto marchewka:

sprzedawana na targu w Warce przez naszego ulubionego sprzedawcę jako "odpad", w cenie 0,50 PLN za kg (w 20-kilowych workach).

Po obraniu prezentująca się w sposób następujący:

Zaś po przetarciu na sok wyglądająca tak:

Wykazała się, w wyniku przeprowadzonego pomiaru:
 
wskaźnikiem o wartości - uwaga, uwaga: 11,5
 
To oczywiście niewiele w porównaniu do Brix 17 - 18, które kolega Wojciech, w wyniku intensywnej uprawy ekologicznej uzyskał ostatnio.
 
Porównajmy jednak ten wynik z wynikami takiego samego badania innych dostępnych marchewek.
 
Na zdjęciu, od lewej:
  1. Nasza ulubiona "odpadowa" marchewka
  2. Marchewka także zakupiona na targu, u sprzedawcy, o którym wiemy, że ma na imię Jan i gospodaruje w pobliżu Warki.
  3. Umyta "fabrycznie" marchewka ze sklepu sieci "Spartan" (dawniej "Spar")

 
"Nasza" marchewka ma Brix, przypominam, 11,5. Marchewka pana Jana - 5,7. Marchewka ze sklepu - 5,5.
 
Tak więc Brix ok. 5 - 6 należy uznać za typowy dla "zwykłej", "normalnej" marchewki.
 
Jak to się stało, że nasz ulubiony dostawca osiągnął wynik dwukrotnie lepszy?
 
Marchewka urosła sobie na polach wsi Zagroby. Podaję tu link do Google Maps - mam nadzieję, że będzie działał (pokazałbym Wam obrazek, ale jestem w pracy, nie mam Acrobat Professional i nie jestem w stanie przerobić pdf na obrazek...).
 
Jak widać (albo i nie..), są to widły Pilicy i Wisły. Niezła ziemia. Choć nasz ulubiony dostawca (Dalibóg, zapomniałem zapytać go o imię...) zarzeka się, że on akurat glebę ma piaszczystą.
 
Jako obornika użył podłoża spod pieczarek. Poza tym, tuż przed siewem, rozrzucił trochę Polifoski - nie zapytałem, czy była to Polifoska-3, czy Polifoska-5 (tego nawozu sam używałem przed pierwszym obsianiem naszych pastwisk - nigdy potem nie było mnie na niego stać, bo jest drogi...) - "symboliczną ilość", jak to określił.
 
I... nic więcej z tą marchewką nie robił! Urosła - została zebrana i posortowana. Ta równa, prosta, wymiarowa, trafiła do mniejszych, 5- i 10-kilowych woreczków i była sprzedawana po 1 PLN za kg (u pana Jana jest to 1,50 PLN za kg, zaś w sklepie - 1,99 PLN za kg: JEDNA marchewka ze sklepu, kosztowała więc tyle, co 0,5 kg marchewki u naszego ulubionego dostawcy: nie pierwszy raz okazuje się, że najlepsze wcale niekoniecznie musi być najdroższe...), reszta zaś - do naszych ulubionych 20-kilowych worków (dla trzech kobył takiego worka starcza nam dokładnie na tydzień - i jeszcze sami podżeramy...).
 
Takie rzeczy, moi drodzy, to tylko między Karpatami a Bałtykiem i między Odrą a Bugiem. Oczywiście - głównie w Zagrobach, nie ma co przeczyć. Ale takich wsi jest tu więcej... I czego Wy szukacie gdzieś tam, daleko, w świecie..? Gdzie niby może być lepiej, zdrowiej, milej - niż na polskiej wsi, a..?
 
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna
 
Brix 11 to minimum dla moszczu na wino. Z przetartej marchewki naszego ulubionego dostawcy można by, bez dalszych dodatków poza drożdżami tylko - wina napędzić.
 
Sok był pyszny. Słodziusieńki! Pan twierdzi, że wielu mieszkańców Warki właśnie na sok jego marchewkę kupuje.
 
Sok z dwóch pozostałych marchewek smakował jak woda - wylaliśmy, ledwo co skosztowawszy.
 
Nasze kobyły także swoim autorytetem zaświadczają: to ich ulubiona marchewka, inną jedzą niechętnie.
 
Niestety - wszystko co dobre kiedyś się kończy. A naszemu ulubionemu panu zapas marchewki skończył się właśnie w minioną sobotę. Kupiliśmy od niego ostatnie cztery worki, jakie mu zostały. Następna dostawa - po kolejnych zbiorach...
 
P.S.
Gdyby ktoś jeszcze chciał nam robić niespodziewane i niezapowiedziane prezenty, to i owszem - czemu nie! Aktualnie najbardziej by się nam przydały stare, przeznaczone do wyrzucenia, ale całe okna. W granicach 100 km od Boskiej Woli mogę je odebrać własnym transportem.


4 komentarze:

  1. Wiekopomne odkrycie ;) Toż wiadomo nie od dziś, że chemiczne owoce i warzywa są produkowane dla wyglądu, bo podobno klient nie chce kupować brzydali, choć nie wiem jakby były smaczne i zdrowe. Estetyka panie, estetyka się liczy!...

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że jakiś standard marchew trzyma. Nie zdarzyła się mi nigdy gorsza niż 8. Co potwierdzi Twoją tezę o braku związku ceny z jakoscią, to fakt, że ten najniższy wskaźnik osiągnęła marchew "Imperator" czy jakoś tak, 0,5kg za 1,5 funta. Z drugiej strony ta którą ostatnio namierzyłem na targu w cenie 5 funtów za 12,5 kg worek osiągnęła wartość 10,5(a to najwyższa przeze mnie zanotowana wartość).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny w tej Wielkiej Brytwannie, że hej...

      Usuń
    2. Na szczęście mnie trzy tony marchwi każdorazowo kosztuje 10 funtów, niby odpadowej ale całkiem dobrej. Taka co się do Sainsburys czy innych Morisonów nie kwalifikuje.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...