niedziela, 23 lutego 2014

Plany wiosenne

Samego wschodu naszej dziennej gwiazdy nie udało mi się uchwycić, bo raz, że byłem zajęty pisaniem dla "KT", a dwa - było zbyt mgliście i to taką nieładną, nie dającą ciekawych efektów mgłą, której nawet nie próbowałem fotografować. No ale przed ósmą się rozpogodziło:



Dziś jeszcze się pobyczę - chorobowo i wypoczynkowo zarazem. Ale powoli trzeba się już brać do roboty. Prognoza pogody, sięgająca już w tej chwili końca pierwszej dekady marca, nie wskazuje na możliwość nawrotu zimy.

Na trwałość obecnej aury jednoznacznie wskazuje też zachowanie naszych futrzaków, gubiących futro całymi garściami (i czochrających się, w związku z tym, o co tylko popadnie):


Są zresztą tak potwornie brudne, że podjęliśmy wczoraj ostateczną decyzję: tych już nie czyścimy - poczekamy aż będą nowe...

Ptaszęta w naszym Lasku pieją ogłuszająco. Jak wyszedłem cyknąć tych parę zdjęć, to szeleścił w krzakach również jakiś większy zwierz - ale nie udało mi się dojrzeć, co zacz.

Wszystko razem wskazuje na nadejście wiosny. Planuję w związku z tym na jeden z najbliższych łykendów umówić się z naszym stałym dostawcą nawozu. Wcześniej powinienem tylko jeszcze raz sprawdzić sprzęgło Wendi - jeśli mam sam ten nawóz przy pomocy "Kosa" rozsypać - bo odkąd odebrałem ją z remontu, zrobiła się mułowata, a w ubiegłą środę rozkraczyła mi się na środku kałuży bez widocznego powodu. To znaczy - na moście w żadnym razie nie wisiałem, przyczepność opon była dobra, a samochód nie miał siły ruszyć zestawu ani do przodu, ani do tyłu. Tak, jakby się sprzęgło ślizgało..?

Byłem nawet umówiony na piątek wieczór z panem Karolem, ale wróciłem z pracy zbyt późno, żeby miało to sens - wczoraj zaś rozłożył mnie nagły atak wirusa...

Poza standardem, trzeba też będzie co prędzej naprawić szkody, jakie w naszej szklarni wywołał Ksawery:


Nowo zakładany klomb przy wjeździe na naszą farmę bliski jest już zapełnienia - za dwa - trzy tygodnie będzie można przywieźć ziemię na wierzch:


Ogródek czeka już na wiosenne pielenie, rozrzucenie nawozu i skopanie:


No i wygląda na to, że nie ma co czekać z rozpoczęciem budowy naszej "letniej kuchni" na tyłach chatki:


2 komentarze:

  1. Możesz napisać ile i jakie nawozy rozrzucisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 12 ha pastwisk zamierzam w tym roku dać 2400 kg Wap-Magu z mikroelementami (w granulacie) i 1200 kg saletrzaku.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...