sobota, 15 lutego 2014

"Hydro-Vacuum" z Grudziądza to kit!

Niniejszym ogłaszam wszem i wobec, wszystkim razem i każdemu z osobna, że pan Wojciech Grabowski, prezes zarządu "Hydro-Vacuum" S.A. z Grudziądza, może sobie swój "łącznik ciśnieniowy typu LCA" na członka nakręcać..!


Jaki idiota skończony robi gwint, który ma wchodzić na metal - z PLASTIKU..?

Już jak kupowałem to dziś rano w hurtowni hydraulicznej w Warce, miałem jak najgorsze przeczucia.

Ale - co niby miałem zrobić..? Nasz stary "łącznik ciśnieniowy", tejże samej firmy zresztą (tyle tylko, że model z roku 2009 - METALOWY! I kosztował wtedy MNIEJ, niż obecnie to plastikowe łajno...) zdechł w ciągu minionego tygodnia ostatecznie i nieodwołalnie. Jedynym sposobem, żeby załączyć pompę, było szturchnąć ów łącznik nogą drabiny, włożonej do naszej hydroforni. No to kupiłem NAJBARDZIEJ PODOBNY - i zarazem JEDYNY, jaki w ogóle mieli na składzie.

Wszystko jest takie same, poza jednym: korpusik i gwincik w króćcu już nie są ze stali, tylko z plastiku...

Postępowałem ŚCIŚLE wedle instrukcji, cytuję (łącznie ze stylem czcionki, bo to i w oryginale jest pogrubione...):

UWAGA! Podczas montażu łącznika LCA nie należy stosować żadnych dodatkowych (np. pakuły) uszczelnień gwintu - połączenie jest uszczelnione podkładką gumową zainstalowaną w króćcu łącznika.
UWAGA! Niedopuszczalne jest dokręcanie łącznika za pokrywę. Łącznik należy nakręcić kluczem maszynowym 30 mm do wyczuwalnego oporu.

Jakiego, KURWA MAĆ, oporu..? To gówno weszło na gwint rurki jak, za przeproszeniem, murzyńska dziwka na klienta - a gdy doszło do końca wolnego gwintu, to się po prostu zaczęło obracać w kółko... Żeby nie było: OCZYWIŚCIE, że zarówno moja rurka, jak i pana P.T. prezesa "łącznik" są teoretycznie tego samego rozmiaru, czyli 1/2"!

No i co..? No i pstro..! Woda oczywiście cieknie. No jak ma nie cieknąć, jak..? Przecież to się NIE MA PRAWA trzymać w kupie:


Nie ma prawa i się nie trzyma.

130 zeta wyrzucone w błoto.

Będę bardzo zdziwiony, jeśli do rana hydrofornia nie będzie pływać w wodzie... Chwalić Pana Boga, mamy ten obwód na osobnym zabezpieczeniu - zjebie się, to trudno, jeden "korek" w skrzynce wyskoczy, a my po prostu nie będziemy mieli wody w chatce - dopóki nie kupię czegoś, co jest zrobione z tworzywa NIE przeznaczonego do dziecinnych zabawek...

Nie mniej serdeczne życzenia załączam także dla właścicieli firmy SMILE Sp. z o.o. ze Szczytna (bliższych informacji o nich zasięgnąć mi się nie udało, gdyż wprawdzie podają adres swojej strony, ale jest to "strona w budowie"), producentów czajnika SCZ - 30. Który był łaskaw WCALE się nie włączyć - po tym, jakeśmy go dzisiaj zakupili w Warce. Dwa lata gwarancji! To się dopiero  nazywa pewność siebie..! Przynajmniej - w tym przypadku nazwa jest adekwatna do jakości produktów.

Choć, jak się tak zastanowić - to "wodna próżnia"..? Hmm...

P.S.

Zapomniałem doprecyzować! OCZYWIŚCIE nie jest też tak, że "gwintu było za mało". Wedle instrukcji powinno wystarczyć 15 mm. Mam około 40 mm na tej rurce. Z czego ponad połowa pozostaje nie zagospodarowana...

10 komentarzy:

  1. E tam,e tam.Kupi Pan nowy lacznik cisnieniowy(a moze i w koncu cala instalacje)a i nowy czajnik predzej czy pozniej tez Pan bedzie MUSIAL kupic.Od razu PKB wzrosnie(przeciez PKB mierzy PRZEPLYWY pieniadza w systemie),pracy przybedzie i w ogole bedzie miodzio.A ze od tego wzrostu PKB Panu sie nie polepszy a nawet i pogorszy to sam Pan rozumie ze to nikogo nie obchodzi.Nie po to producenci samochodow czy sprzetu AGD zatrudniaja zespoly zajmujace sie zarzadzaniem trwaloscia produktu zeby tu Pan narzekal-wybitnie antyspoleczna postawa no wybitnie.Nie narzekac-kupowac i konsumowac ku chwale ojczyzny i w imie postepu.itp.itd.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście widziałem urządzonko z plastikowymi łacznikami pracujace z wodą 103 bar, więc materiał o niczym jeszcze nie świadczy. Wykonanie, poprawny projekt i zgodnośc materiału z norma- juz tak (bo projuektuje sie też zgodnie z normą, która okresla wytrzymałośc jaką powinien materiał miec)
    A inna trochę sprawa. Urządzenie do gotowania ryżu- padło, robiło zwarcia, rozebrałem- skoro i tak do wyrzucenia to nic nie zaszkodzę. Wewnątrz konstrukcja debilnie prosta, rozkminić mozna wszystko, tylko jedna blaszka sie nie zgadza. JEDYNĄ jej funkcją było uszkodzić to urządzenie po 2-4 latach pracy.... Wyrzuciłem, działa bez problemów....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Osobiście widziałem urządzonko z plastikowymi łacznikami pracujace z wodą 103 bar"

      Mam myjkę ciśnieniową pracującą z ciśnieniem 140bar, śrubunki mosiężno(jakiś stop)-plastikowe, pracuje kilka lat, nic nie cieknie.

      Usuń
  3. Zamiast wieszać psy na polskim producencie, trzeba było się zapytać w sklepie jak to zamontować.
    Gwintowane połączenia metalowo plastikowe są powszechnie stosowane w hydraulice i przeważnie nie stwarzają problemów.
    Do rzeczy. Można takie śrubunek skręcić na dwa sposoby, sposób pierwszy.
    1.Przesmarowujemy towotem albo innym smarem gumową uszczelkę, aby się nie zwijała podczas dokręcania.
    2. Osuszamy dokładnie gwinty, żadnej wody ma nie być.
    3. Dokręcamy do wyczucia oporu, nie tak jak metal z metalem, gdzie dokręca się jeszcze trochę po wyczuciu oporu..
    4. Sprawdzamy, nie cieknie - ok., cieknie, rozkręcamy całość i zaczynamy od początku dokręcając trochę mocniej, w razie konieczności wymieniamy uszczelkę na nową. Żadnego dokręcania cieknącego gwintu.

    Sposób drugi: dzwonimy po hydraulika. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam głęboko w życi, czy producent jest polski, chiński czy marsjański: JEDYNE co mnie interesuje, to - mieć w chacie wodę.

      W instrukcji, którą starannie przeczytałem i ZASTOSOWAŁEM nic a nic nie ma o żadnym "towocie albo innym smarze".

      I o jakim znowu "wyczuciu oporu" Szanowny Pan mi tu pisze..?

      Toż wyraźnie napisałem, że ŻADNEGO oporu nie poczułem. Ot - wkręcało się, wkręcało, aż przestało się wkręcać, a zaczęło kręcić w kółko...

      No chyba, że trzeba mieć takie specjalne, metroseksualne łapki, co to najlżejsze drżenie wyczują - ale o tym też ani słowa w instrukcji...

      Usuń
    2. Oprócz tych dwóch wskazówek, które zacytowałem w samym tekście, jest w instrukcji tylko jedno jeszcze zastrzeżenie: "Przed wkręceniem łącznika złączkę należy dokładnie ogratować" - co dowodzi, że sam producent doskonale zdaje sobie sprawę z gównianej jakości tego plastiku!

      Akurat u mnie nie było czego gratować...

      Usuń
  4. Plastikowa złączka łącznika ciśnieniowego posiada gwint fabryczny i powinna być na takowy nakręcana. Przypuszczam że opisana przez Ciebie rurka jest nagwintowana gwintownicą a taki gwint jest daleki od fabrycznego wzorca stąd opisane problemy. (tak podejrzewam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, gwint na rurce był nagwintowany gwintownicą 5 lat temu.

      Ale w instrukcji NIGDZIE nie ma tego rodzaju zastrzeżenia..!

      Usuń
    2. Możesz kupić śrubunek z takim samym gwintem i nakręcić go na tą nagwintowaną rurkę (oczywiście uszczelniając), a dopiero do niego plastikową złączkę dokręcać.

      Usuń
  5. Do Grudziądza mam 30 km... szkoda,że to co kupiłeś jest do... życi. Rozumiem Twoją złość, tez bym się wku...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...