poniedziałek, 20 stycznia 2014

Zimowo

Coś na nas pada z Niebios, Proszę Państwa. Jakiś opad. Bliżej nie zidentyfikowany. Ani to śnieg - bo w niczym nie przypomina miękkich, puszystych płatków, łagodnie opadających na ziemię. Ani deszcz - bo nie jest mokry. Tak, jakby z góry sypała się drobno przemielona kaszka. Szeleszcząc nieprzyjemnie na daszku nad wejściem do naszej chatki...

Pada to coś prawie drugą dobę, pokrywając śnieżek, który spadł nam wczoraj nad ranem dość już grubą warstwą lodu. W konsekwencji, już wczoraj musieliśmy kobyły, zamiast normalnie wylonżować na lonżowniku - przespacerować po najwyżej położonej, najbardziej piaszczystej części Padoku Zimowego, gdzie było względnie miękko. Natychmiast potem się wytarzały:


Poza tym, jak nie piździ, to jest w miarę OK. Nawet niezbyt zimno. Kran pod wiatą rozmraża się w jakieś 40 - 50 minut jak na razie. Całkiem nieźle.

Problem polega na tym, że na ogół jednak piździ. A że nasza chatka szczególnie szczelna nie jest...

Brrr..!

Nie planuję dzisiaj odrywać się od Herculesa bez potrzeby...

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie tęsknię za nieprzejezdną drogą - ale nawet ten stosunkowo niewielki mróz, jaki teraz mamy, w połączeniu z wiatrem i zbyt cienką okrywą śnieżną jest przez to właśnie, nieproporcjonalnie dokuczliwy...

      Usuń
  2. Jacek, od trzech lat czytam, że chatka jest nieszczelna :-) Kiedy wreszcie uszczelnisz chatkę?! :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest takie proste. Głównie przez tę dziwną, PRL-owską supremę, którą jest obłożona - nie widać pod nią, gdzie popękały belki...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...