środa, 8 stycznia 2014

Dzięcioł

Bywa u nas dość często - drzewa w naszym Lasku Centralnym do najzdrowszych nie należą. Gdy kuje w poszukiwaniu robali mało co słyszy, jak się zdaje - i czasem udaje się go podejść całkiem blisko. Niestety, optyka naszego aparatu bez teleobiektywu niewiele daje. Bo i cóż z tego, że gołym okiem mogłem niemal liczyć mu te czarne piórka, gdy z aparatu udało się wykrzesać jeno tyle:


Prawdę mówiąc - nie mam pewności, czy był do dzięcioł średni, czy wręcz dzięcioł duży. W każdym razie od wróbla był kilkukrotnie większy, więc na pewno nie był dzięciołem małym!

Może i udałoby mi się lepsze zdjęcie zrobić - tym bardziej, że akurat było bardzo fajne światło:


ale polazła za mną do Lasku Krystyna:


i znalazła w krzakach kuropatwę. Kuropatwy nie złapała, za to narobiły razem tyle hałasu, że nie tylko dzięcioł, ale w ogóle całe ptactwo się z tej części Lasku na chwilę wyniosło:


Jak to mawiają - "dziadek za rzepkę...". Tudzież: "gdzie kucharek sześć, tam nie ma... dzięcioła!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...