piątek, 24 stycznia 2014

Dajemy radę!

Wedle naszej, lokalnej prognozy pogody, najgorsze już za nami:



Koćkodan wyrzucił mnie z wyra przed 5.00 i choć było stanowczo za wcześnie na wydawanie śniadania kobyłom - wstałem. Rozpaliłem w Herculesie, włączyłem rozmrażanie kranu, spuściłem trochę wody i, gdy - szczęśliwie (a więc - już wiedziałem, że w hydroforni nic nie zamarzło tym razem...) poleciał mocniejszy strumień taki, od którego włącza się już nasz Dafik, obmyłem grzeszne ciało, tudzież ogoliłem zakazaną mordę.

Zająłem się potem pisaniem tekstu dla "KT". O 6.00 dałem kobyłom owsa z Hippovitem. Kran był wciąż zamarznięty na kamień. Rozmarzł godzinę później.

A teraz - gdy już skończyłem pisać i posłałem do redakcji tekst, cały czas paląc w Herculesie - powoli zaczyna się w naszej chatce nawet robić znośna temperatura. Już tylko stopy mi marzną.

Znakiem tego - dajemy radę. Tyle, że nie ma nawet 8.00, dzień się dopiero zaczyna, a ja już jestem... zmęczony..?

8 komentarzy:

  1. U nas w "metropolii" -14 :/
    Spędziłam pół godziny oskrobując auto, po to tylko by zamarzło na nowo w 12 sekund :/
    A na wsi szanowna rodzicielka melduje, poszczękując przy tym zębami że mieli -17
    Ktoś mi mówił że na weekend ma się ocieplić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor pozwoli, że w odpowiedzi trochę przyspamuję...

      http://oszczedzanie.biz/blog/jak-odmrozic-samochod-a-wlasciwie-jak-go-zabezpieczyc/

      oto moja odp.

      Usuń
    2. Bardzo praktyczne rozwiązanie, przydatne dla kogoś, kto mieszka w mieście i musi codziennie korzystać z samochodu, a tutaj mamy przecież do czynienia z oazą na bezkresnych pomorskich stepach. Na tych zasypanych śniegiem i skutych trzaskającym mrozem bezdrożach, od wieków sprawnie funkcjonują kaszubskie tabory, zaprzęgi, kuligi ;)
      Auto skrobie się dla przyjemności, w oczekiwaniu na kulig :)

      Usuń
    3. A czy te karimaty sprawią że od środka nie będzie zamarzało? Bo ja najgorzej mam właśnie w środku, gdybym tylko miała po wierzchu przelecieć to bym się tak nie piekliła ;| Ja się zasp nie boję - mam w bagażniku na standardowym wyposażeniu łopatę, siekierkę, miotłę i łańcuchy :P
      I niestety muszę korzystać z auta bo choć me serce pozostało na Stepie szerokim, to złośliwy los rzucił mnie na codzień do najdurniejszej "metropolii" ;) w górach północy czyli do Trójmiasta ;P I jakoś dzieciarnie muszę co rano odwieźć do przedszkola, bo przebijanie się w tą pogodę przez te wszystkie zaspy, górki i dołki z wózkiem i wyjącym Trollem pod drugą pachą, to nie jest coś co sprawia iż spacer jest szczególnie przyjemny :/ Dlatego uprzejmie proszę o nienabijanie się z "wózkowej" ;P A na wizytę gospodarską na Stepy jadę jutro to pewnie i te łańcuchy się przydadzą...

      Usuń
    4. :)
      Jest i sposób na takie drobne dolegliwości, jak szron-lód na szybie osadzający się od strony wnętrza samochodu. Otóż, najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest zdjęcie zaśnieżonego obuwia przed wejściem do samochodu i pozostawienie go na posesji do czasu powrotu. Stosując to wyjątkowo proste rozwiązanie, należy pamiętać w zasadzie tylko o jednym, a mianowicie, aby kierujący pojazdem i każdy pasażer posiadał, pod pachą lub w torbie, suche, niezaśnieżone obuwie, które założy dopiero po wejściu do samochodu. Podróż najlepiej jest odbyć na jednym wdechu, z tym nie powinno być problemu, wszak jeden łyk świeżego gdyńskiego powietrza równoważny jest całej butli tlenowej, w ten sposób unikniemy zjawiska skraplania się ciepłego powietrza wydychanego z ust na zimnych szybach samochodu :)
      Innym, też bardzo skutecznym, aczkolwiek droższym rozwiązaniem jest pozostawienie włączonego silnika w samochodzie na całą noc, włączenie ogrzewania na wszystkie strefy, proszę pamiętać o opuszczeniu jednej szyby samochodu - max.o 0,5.cm (żeby jakieś większe zwierzę nocną porą nie dostało się do samochodu) ;)

      Usuń
    5. karimaty są dodatkowo opatrzone folią termoizolacyjną - to ten lepszy model - a od środka że zamarza (z karimatami mniej) - mam w aucie osuszacz powietrza - zamarza wszakże para wodna od środka

      Usuń
  2. Kiedyś Pana odwiedzę i przywiozę Panu yerba mate na zmęczenie. Na mnie działa. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. sympatyczna czytelniczka powyżej,

    ale ja osobiście wolałbym w te temperatury coś bardziej rozgrzewającego

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...