sobota, 28 grudnia 2013

Ci irytujący obrońcy status quo...

Nie trzeba było kolejnych stu stron "Czerwonej Wilczycy" by okazało się, że tym razem naczelny czarny charakter, zawodowy zabójca, co prawda wysyła rodzinom swoich ofiar cytaciki z Mao, ale - to tylko dlatego, że w młodości odebrał surowe, religijne wychowanie, które na zawsze wypaczyło jego osobowość. A tak w ogóle, to za wszystkim i tak stoją pazerni politycy z tradycyjnego, kapitalistycznego establishmentu...

No więc, odpowiadając nieco obszerniej komentatorce bastetmilo: W DUPIE MAM JAK JEST "NAPRAWDĘ". O tyle, że Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ nie jest tak, jak suflują autorzy wczoraj analizowanych kryminałów. Nie potrzeba analizować statystyk szwedzkiej przestępczości, by z góry wiedzieć, że jest rzeczą absolutnie niemożliwą, aby przestępstw w Szwecji dokonywali TYLKO ludzie, których lewica (szwedzka i nie-szwedzka...) nie lubi.

Żeby to z całą pewnością wiedzieć wystarczy zwykły zdrowy rozsądek.

Podkreślam słóweczko "tylko" - wyżej kapitalikiem i wytłuszczeniem oznaczone.

Niemal zawsze kiedy używa się tzw. "wielkiego kwantyfikatora" (a więc takich właśnie słówek jak "tylko", "zawsze", "wszędzie", "nigdy", itp.) - i nie chodzi o fizykę, tylko o zachowania ludzi (a i zwierząt też...) - to mamy do czynienia z tezą, której obalenie nie wymaga wielkiego trudu. Wystarczy wskazać jeden, jedyny wyjątek.


Na wypadek, gdyby pani bastetmilo mnie nie rozumiała:

1. Nie chodzi mi o to, że przestępstw w Szwecji nie dokonują biali, heteroseksualni, religijni mężczyźni o tradycyjnym podejściu do ról płci. Owszem - jestem przekonany, że jak najbardziej tacy mężczyźni dokonują różnych przestępstw, w tym także zabójstw.

2. Problem polega na tym, że z całą pewnością przestępstw w Szwecji dokonują TAKŻE postępowe kobiety, imigranci (wręcz spodziewałbym się, że przestępczość wśród imigrantów POWINNA być znacząca - a już na przykład w takich branżach jak handel narkotykami czy wymuszenia, ZWYKLE jest tak, że w środowisku mieszanym, przodują pod tym względem gangi etniczne...) czy homoseksualiści.

3. Tymczasem literatura kryminalna, którą wczoraj analizowałem, pokazuje jako przestępców TYLKO I WYŁĄCZNIE (z 90% dokładnością - bo ewentualnie jakaś chora psychicznie kobieta owszem, może się trafić - oczywiście, tylko dlatego, że została udręczona przez mężczyzn...) nie kogo innego, jak właśnie białych, heteroseksualnych, religijnych (przynajmniej na pewnym etapie swojego życia) mężczyzn, niepewnych swojej roli społecznej wobec emancypacji kobiet i wrogo odnoszących się do oddania kobietom całkowitej kontroli nad kwestią płodności (tak jest! Spór o aborcję jest sporem o władzę: jeśli kobieta może DOWOLNIE decydować o spędzeniu płodu, nikogo o zdanie nie pytając i z nikim się w tej kwestii nie licząc - to znaczy, że kobiety przejmują całkowitą władzę nad przyszłością społeczeństwa... Per analogiam ostatnim społeczeństwem "konsekwentnie patriarchalnym" było rzymskie, gdzie ojciec rodziny mógł dowolnie zabić każdego jej członka).

4. Biorąc pod uwagę punkty 1, 2 i 3 powyżej - trzeba być chorym na umyśle, aby twierdzić, że analizowana wczoraj literatura kryminalna może rzetelnie opisywać rzeczywistość i domagać się jakichś statystyk dla podważenia tej tezy...

Statystyka to oczywiście ważna nauka. Można się z niej wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. Na przykład tego, że liczba przestępstw pedofilskich jest znacząco niższa wśród kapłanów Kościoła Katolickiego niż w "społeczeństwie ogółem" (za to szybuje pod niebiosy wśród homoseksualistów, którzy w ten sposób "wyrabiają" normę za całą resztę...).

Ale jest rzecz ważniejsza od statystyki. Tą ważniejszą rzeczą jest zdrowy rozsądek. O czym się w dzisiejszych czasach zapomina, bez sensu domagając się "podkładki" pod oczywiste oczywistości. O czym wieki temu pisałem..!

Obrońcy status quo bardzo często są irytujący. Dla mnie najbardziej irytujący jest ten ich niesłabnący optymizm i wiara w lepsze jutro. Normalnie - jak w dowcipie z czasów bodaj Gomułki (jak nie Bieruta): stanęliśmy nad przepaścią - i dokonaliśmy ogromnego kroku naprzód...

4 komentarze:

  1. Jejku jej, aż cały post dla mnie. Naprawdę, nie trzeba było.
    Miło, że zauważył pan że nie jestem facetem.

    A jednak znów się panu coś wydaje - może nie trzeba się tak irytować i mieć więcej dystansu do siebie?
    Ja niczego nie bronię (jeśli pan uważa inaczej, proszę wskazać paluchem gdzie to robię).

    Tak już mam, że jak widzę retorykę capslockową i "tak mi się wydaję, więc mam rację", bez konkretnych danych to zwracam uwagę.
    Zwłaszcza jak wcześniej czytam coś takiego:
    http://boskawola.blogspot.com/2013/12/szkoa-falenicka-i-otwocka.html
    Czy widzi pan różnicę, czy muszę tłumaczyć?

    Kwantyfikatory mógł już sobie pan darować, bo to takie niskie było. Miałam szczęście przerabiać ten temat w liceum.
    Swoją drogą też mi się kiedyś wydawało, że jak ja miałam w szkole średniej kwantyfikatory to one nadal są w programie nauczania. To była taka oczywista oczywistość dla mnie i strasznie się zdziwiłam, jak się okazało że jednak nie (i młodzi ludzie nie rozumieją "uwaga na nisko latające kwantyfikatory").

    Mnie zwisa i całkowicie powiewa jak wygląda cała sprawa z przestępcami w Szwecji. Czy statystyki potwierdzają czy przeczą pańskim tezom. Czy faktycznie we _wszystkich_ szwedzkich kryminałach/thrillerach przestępcą jest _zawsze_ biały hetero facet i jeszcze religijny.
    Ale albo jesteśmy rzetelni, albo się nam WYDAJE.

    Nie wyobrażam sobie wrzucić na bloga (tego drugiego technicznego) nieprzetestowanego i niesprawdzonego kodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę już sobie darować ciąg dalszy. Wszyscy wiemy, że jest Pani niedorozwinięta (Profesor Bobola zaraz by coś dodał o "kobiecej osobowości"...).

      Przeczytałem i przeanalizowałem kilkanaście książek czterech autorów. JEDYNYCH dostępnych w naszej gminnej bibliotece. O czym szczegółowo poinformowałem. W którym miejscu Pani nie rozumie mojej analizy..?

      Usuń
    2. Brakuje panu argumentów więc ucieka się do inwektyw? Bardzo dojrzałe. Jeszcze niech pan tupnie nogą dla większego efektu.

      Usuń
    3. To bardzo kobiece nic nie rozumieć, a i tak upierać się przy swoim - i jeszcze, koniecznie, mieć ostatnie słowo.

      Zniknie Pani wreszcie stąd w cholerę, czy nie..?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...