piątek, 22 listopada 2013

Niewytłumaczalne skoki napięcia

Nie piszę, bo mi się nie chcę. Nawet nie dlatego, żeby mnie jakiś jesienny spleen dotykał - na spleen nie mam czasu. Po prostu: weny brak i już...

A mimo to, zdarzają się całkiem niewytłumaczalne skoki napięcia na wykresie czytelnictwa:


Ani 16, ani 21 listopada, kiedy to pojawiły się te piki na wykresie - niczego nowego nie napisałem. Nigdzie też nie linkowałem tego bloga, ani nikt z Państwa mnie nie linkował.

Ki Dyabeł..? Byłżeby to jakiś boot internetowy, który się ponad 100 razy w liczniku Bloggera zapisał? Ale nawet żadnych reklam nie próbował zostawiać..!

Co poza tym..? Poza tym, rozlaliśmy przedwczoraj wino jeżynowo - jabłkowe. Niestety, wciąż nie ma światła, które pozwoliłoby pokazać jak piękny ma kolor, więc recenzja będzie, jak się poprawi pogoda.

Walczymy dalej z podgrzewaczem wody. Wczoraj odebraliśmy w Radomiu jeden, przez samego producenta, w (ho, ho!) Kielcach naprawiony - aż do dziś rana działał rewelacyjnie, załączając się za każdym razem i dając bardzo gorącą wodę. Ale właśnie przestał. To znaczy - przynajmniej: przestał się tak gładko załączać. Bez żadnych widocznych z zewnątrz powodów. A zamiennik - w naprawie, bo właśnie, po tygodniu używania, szlag go trafił. Dojrzewamy powoli do radykalnych w tej materii zmian...

Trwają przygotowania do wywozu młodych panów. Tak piszę, bo wszystko wskazuje na to, że zamieszkają przy pałacu. Muszę tylko wykonać kilka telefonów.

Trwają prace porządkowe wokół gospodarstwa. Lepsza Połowa w miarę możliwości przerabia zieleninę z ogródka - ale ilości tego są nieprzeliczone, wygląda na to, że prędzej zginiemy pod nawałą buraków liściastych, szpinaku, sałaty kilku rodzajów, porów i szczypiorku - niż ocalimy te bogactwa przed zimą. Trzeba tego będzie w przyszłym roku zdecydowanie mniej posiać...

Ja się zabrałem, nie ukrywam że poganiany słowem i kijem, do sprzątania gałęzi pozostałych po wykarczowaniu części samosiejek na nieużywanym fragmencie naszej posiadłości. Wyjątkowo nieprzyjemna i brudna robota, bo mokro, ślisko, paskudnie.

Na padoku panuje dziwna cisza. Margire pogodziła się już z nieobecnością córki, wymiona jej zwiotczały, apetyt ma, wygląda zdrowo. Ale i tak kobyły smutne, a i chłopcy - czegoś mniej rozbrykani niż poprzednio (no tak - tatuś się z nimi bawił, a matki to tylko albo żrą, albo śpią...).

9 komentarzy:

  1. Zgaduje Jacku, że przynajmniej przyczynę skoku z 21 znam.
    Przy reguralności ostatnich Twoich wpisów, można było oczekiwać go i wczoraj. Ponieważ się nie pojawił to wielokrotnie zaglądałem ponownie. Myśle, że mogło tak uczynić więcej osób i słupki skoczyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Kolega Michal ubiegl byl mnie (zapewne nie po raz pierwszy i ostatni ;) .

      Dziwnym zbiegiem okolicznosci jako jeden z pierwszych stron z moich ulubionych blogow jest wlasnie "boskowolanski" (chyba jednak to nie zbieg tylko zwyczaj ;)... . No i czasami kilka razy dziennie zdarzy sie zajrzec co nowego wsrod czterokopytnych albo z jaka nowa idea zmaga sie nasz Szacowny Autor... .

      Usuń
    2. Bardzo mi miło. Ale to dalej nie wyjaśnia, dlaczego ponad 100 obrotów licznika było akurat o godzinie 17.00 wczoraj...

      Usuń
    3. A jak najbardziej wyjaśnia. Też zaglądałem. Sprawdź Waść pulę adresów, jak będzie kilka lub kilkanaście powtarzających się i różne w tym samym czasie to potwierdzi, że żadna magia a stęsknione czytelniki wyglądające za kolejną przemową swojego internetowego firera ;] Chyba się potwierdzi - ja juz się boję coś napisać bo będzie jak z przejściówką :)

      S_S

      Usuń
    4. w dyskusji na archiwalnym Racjonalnym Oszczędzaniu, w komentarzach jeden z autorów wyjaśnia dokładnie te skoki

      nie chce mi się powtarzać tego

      Usuń
  2. Zazdroszczę wielkiej ilości zieleniny :D. Zwłaszcza szpinaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zapraszam, zapraszam, tylko szybko! Bo już w nocy z niedzieli na poniedziałek wszystko to powinno zamarznąć.mm

      Chętnie się podzielimy: widać już, że choćbyśmy się zesrali - nie przejemy!

      A wczoraj były takie fajne placki z nadzieniem szpinakowym, mniam...

      Usuń
  3. Dostałem nagrodę. Liebster blog award. Nagroda wiąże się z pewnymi zobowiązaniami - trzeba odpowiedzieć na 11 pytań i wskazać 11 blogów, które chciałoby się do tej nagrody nominować. Mają to być blogi, które zasługują na polecenie i które warto odwiedzać. Wybrałem Twój blog i zapraszam do zabawy.

    Moje pytania:
    1. Twoje ulubione zajęcie w jesienne wieczory?
    2. Najpiękniejszy prezent otrzymany w dzieciństwie?
    3. Czy wciąż masz przyjaciół z dzieciństwa?
    4. Twoja wymarzona podróż, którą chciałbyś odbyć?
    5. Preferujesz czytanie książek, czy oglądanie filmów?
    6. Najweselsze przeżycie/psikus z lat szkolnych?
    7. Wystrój domu - nowoczesność, czy starocie?
    8. Wypielęgnowane rabatki i grządki, czy "dzicz" naturalnego ogrodu?
    9. Czy jesteś człowiekiem rodzinnym?
    10. Ulubiona praca domowa lub jakakolwiek inna która sprawia tobie przyjemność?
    11. Co wolisz: ciszę czy dźwięki - a jeżeli tak to jakie?

    Pozdrawiam, Tomek z blogu jedliska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Te skoki mogą też mieć coś wspólnego z pogodą. Sama częściej zaglądam na blogi kiedy zimno, buro i ponuro. U mnie czytelnictwo także skacze, choć może nie aż tak regularnie. (A może telewizji w te dni nie ma nic do oglądania?)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...