piątek, 15 listopada 2013

Dziękuję za książkę

Serdecznie dziękuję koledze Iuliusowi za książkę z dedykacją! Co to za książka, to opowiem jak przeczytam. Co pewnie chwilkę potrwa bo - jak się niedawno skarżyłem - chcąc nie chcąc "wchodzę na wysokie obroty" i zwyczajnie, nie mam w tej chwili czasu.

W każdym razie, remont przyczepy PRAWIE zakończony. To znaczy: światełka się na ogół świecą (chyba, że nie chcą, wtedy to co innego, wtedy się nie świecą... prawda jest taka, że trzeba by całą instalację wymienić, bo pośniedziała i sparciała - ale to już chyba na wiosnę dopiero...). Zaczep przesmarowany. Została do załatania dziura w podłodze (na szczęście - dziura jest w części nie przeznaczonej dla czterokopytnego pasażera, w każdym razie nie wtedy, gdy pasażer stoi grzecznie tam, gdzie stać powinien...).


A dziś wieczorem pewnie skończymy remont samochodu. Tu też - światełka już się NA OGÓŁ świecą (chyba, że Dyabli wezmą masę, co się zawsze zdarzyć może...). Zostało parę drobiazgów, bez których też w ostateczności mógłbym ruszać. Ale wolałbym nie. To znaczy - wolałbym i te drobiazgi mieć załatwione. W konsekwencji - wyjazd chyba przesunie się na niedzielę rano. No chyba, że dziś w ciągu dnia okaże się, że mam w poniedziałek jakieś super pilne sprawy do zrobienia wtedy nie, wtedy trzeba się pomodlić i próbować ruszać w sobotę...

A na razie debiut świeżo odnowionej przyczepy - zaraz jak się rozwidni jadę po siano do Zaprzyjaźnionej Stodoły Pana Jana (brzmi prawie jak "Królestwo Księdza Jana" na starych mapach, czyż nie..?).


Ech, doczekać następnego lata..!

Tfu, siło nieczysta..! Ale mi się "horyzont marzeń" poszerzył! Ledwo parę dni temu nie myślałem o niczym więcej, niż o doczekaniu końca tygodnia...

3 komentarze:

  1. Drobiazg. Zamiar wysłania powziąłem już dawno, jeno wydawca ociągał się z dostarczeniem egzemplarzy autorskich.
    Swoją drogą nikomu nie życzę tłumaczenia na polski angielskiego przekładu z niemieckiego - nad żadną książką się tak nie namęczyłem jak tu.
    Niepełny adres nie sprawił problemu?

    OdpowiedzUsuń
  2. A zdjęcie wrzuciłeś ifor williamsa hb505 o ile nie nowszy model ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W dodatku zapiętego do LR Discovery:) Choć w przeciwieństwie do przyczepy ten już (podobnie jak Wendi) nie pierwszej świeżości...;) Spokojnej i bezpiecznej drogi życzę!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...