sobota, 19 października 2013

Bombastycznie

pełni się Księżyc w tej chwili:


A nie wyglądało z początku, że taki dzisiaj będzie piękny dzień! Rano był siwy mróz (koniów schowałem pod wiatę parę minut po piątej, obudzony przez Małe Złe, chrupiące na nielegalu jabłka za chatką...) - i mgliszcze choć oko wykol:


Jak te konie chowałem, to już wtedy Księżyc pełnił się, jak nie przymierzając oblicze plebana po kolędzie - ale już parę chwil później, Słońce ledwo co było widać:


Dach chałupy pokrywał szron:


a szyby samochodu wymagały wszechstronnego skrobania. W takich chwilach człowiek czuje się samotny jak ta brzoza przy wjeździe na naszą farmę:


i przenicowany przez chłód jak prawie już bezlistny Lasek Centralny:


Ale potem już było fajnie. Z zakupami uporaliśmy się ekspresowo (cała Warka była na targowisku i potem w "Pierdonce" nie było kolejki - rzecz, przy sobocie, niemal nie do pomyślenia. I to pomimo, że "Pierdonki" w Warce są już od pewnego czasu dwie...). Ogrodzenie poprawiłem chyba skutecznie, bo popołudniu Małemu Złemu już wyleźć się nie udało choć widziałem, że próbowała.

No a większą część dnia zajęła nam wizyta Bardzo Miłego Gościa...

Zaraz idę wydać koniowatym owies i bezlitośnie wyrzucić ich na noc z powrotem między druty otaczające Wielkie Padok!

1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...