sobota, 14 września 2013

Wenn regieren Professoren, dann die Heimat ist verloren

- jak przypomniał nam nie tak dawno Miły Gość z Poznania. W rzeczy samej, dyskusje sprowokowane przez kilka moich ostatnich wpisów dowodzą tylko jednego: bladego pojęcia nie mamy, jak radzić sobie z ekstremalnymi wyzwaniami tego świata.

Tytuł oczywiście pije do Profesora Boboli, którego ostatni wpis przypomniał mi innego profesora (tyle że nie chemii fizycznej, a zootechniki), Mariana Kopronia z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie - i jego, uparcie drukowaną ongiś w odcinkach przez miesięcznik "Koński Targ" Historię użytkowania konia w zarysie. Było to coś niewymownie wręcz okropnego..!

Przepraszam Profesora Bobolę, którego bardzo cenię, choćby za zamiłowanie do intelektualnych prowokacji i piękny styl (profesor Koproń ani jednej, ani drugiej cechy nie posiadł w najmniejszym stopniu...) za to skojarzenie. Nie mogłem go jednak w żaden sposób uniknąć: z profesorem Koproniem połączył Go bowiem dotkliwy brak warsztatu historycznego, czyli - umiejętności krytyki źródeł.

U Kopronia Persowie maszerowali na Grecję milionową hordą, literalnie jak u Herodota stoi - a Profesor Bobola równie bezkrytycznie przepisuje niemieckie wydawnictwo propagandowe. Obaj zacni panowie nie wiedzą, że w takich przypadkach ZAWSZE się kłamie - i że, w związku z tym, zwyczajnie wstydem jest coś takiego cytować nie sprawdziwszy..?

No, ale mniejsza z tym!

Jak widzimy po dyskusji, brak jest śladu jakiegokolwiek konsensusu co do tego chociażby, JAK NAPRAWDĘ BYŁO (była gospodarka II RP zdrowa i rozwojowa czy zgoła wprost przeciwnie? żołnierze polscy bili się we wrześniu dzielnie, czy masowo uciekali bez walki? Alianci zdradzili Polskę, czy jednak chcieli dotrzymać swoich zobowiązań, a tylko im się to nie udało?) - a już wdawanie się  w rozważania, co w związku z tym NALEŻAŁO ZROBIĆ - wygląda wprost beznadziejnie.

Z tego szeregu średnio co piąty zginął lub został ranny we wrześniu.
Spróbujcie to sobie Państwo zwizualizować: Kolejno odlicz!
Raz, dwa, trzy, cztery... trrrach!

Jeśli miałbym gdzieś szukać dowodów na słuszność mojej postawy względem historii (to jest tego, że "historia jest snem pijanego idioty i żadnego zgoła sensu nie posiada") - o co mnie Pan Piotr molestuje - to właśnie w tej niezgodzie powszechnej.

Pomyślcie sobie Państwo: wszyscy, jak to czytamy, siedzimy sobie wygodnie przed komputerami, z kawką, z domowej roboty śliwowicą (tu pozdrawiam serdecznie kolegę J-23 - i zapraszam, przy jakiejś okazji, na degustację...), lepsze połowy krzątają się przy śniadanku, kot mruczy na kolanach - no, idealne wydawałoby się warunki do twórczego myślenia, czyż nie..? I co - wymyślamy coś rewolucyjnego..?

No nie wiem... Ktoś z Państwa AŻ TAK komfortowo poczytuje sobie rano neta..?

Jakoś niczego takiego nie widzę... Bo - po prawdzie, to NAJCZĘŚCIEJ przez Państwa, komentatorów powtarzana teza, która brzmi mniej - więcej tak: myśmy niewinną ofiarą spisków żydowskich plutokratów - jak się jej bez emocji przyjrzeć, gówno jest warta...

Zastanawiam się wręcz, czy TAK POWSZECHNE powtarzanie TEJ WŁAŚNIE, najoczywiściej przecież bzdurnej "tezy spiskowej" - nie jest aby efektem jakiegoś spisku, a..? Wszyscy przecież wiemy, że Izrael zatrudnia wielką armię internetowych trolli. Wszyscy wiemy, że w interesie "przemysłu Holocuastu" jest udowodnienie polskiego antysemityzmu i polskiej winy za Zagładę. Jak to zrobić, skoro w Polsce prawie że nie ma Żydów, a teza jest najoczywiściej nieprawdziwa..?

Jak patrzę na liczbę OCZYWIŚCIE BZDURNYCH i OCZYWIŚCIE ANTYSEMICKICH tekstów, które się codziennie ukazują na przykład na "Nowym Ekranie" (czy jak to się tam teraz nazywa...) - to zaczynam mimowolnie dociekać, komu to służy?

Co więcej: mam też nieodparte wrażenie, że nie tylko jesteście Państwo w większości "agentami wpływu" - ale i naiwniakami, bo piszecie to wszystko ze szczerego przekonania i nikt Wam za to nie płaci!

Gdyby było inaczej, obawiam się, że budżet Państwa Izrael, nawet ze wszystkimi amerykańskimi i niemieckimi dotacjami - takiego ciężaru by nie uniósł...


W każdym razie: skoro jak tu siedzimy, mając komfortowe warunki i ŻADNEJ nie ponosząc odpowiedzialności - niczego sensownego nie mamy in corpore do powiedzenia - to czego się Państwo spodziewacie od rzeczywistych aktorów Ważnych Wydarzeń? Że oni "wiedzą lepiej"? Że kieruje nimi jakaś Wyższa Inteligencja?

Takie założenie jest CO NAJMNIEJ sprzeczne z "zasadą kopernikańską". Wynikałoby z niego, że ludzkim myśleniem kierują inne reguły "na dole" i "na górze" drabiny społecznej. Że elita, działając pod presją, w warunkach braku pełnej informacji - mimo to, lepszym kieruje się rozeznaniem niż my, żadnej presji nie odczuwając i posiadając dostęp do pełniejszej (na ogół...) wiedzy niż ludzie wydarzeniom współcześni..?

To jest oczywiście, dla sporej części spośród Państwa, nader wygodne psychologicznie. Zrzucając winę za to, co się wokół dzieje, na "lepiej poinformowanych", na "spiskowców", na "tajne służby" dysponujące "lepszą wiedzą" - tym bardziej możecie samych siebie widzieć niewinnymi jak te lelije białe (względnie, jak te białe barany, prowadzone na rzeź...).

Moim zdaniem jednak, ludzie sprawujący władzę ani nie posiadają żadnych szczególnych predyspozycji intelektualnych, czyniących z nich "lepszy gatunek" od prostego ludu, ani też, na ogół, nie mają do dyspozycji lepszej znajomości faktów (już choćby dlatego, że dopiero pewna perspektywa czasowa pozwala zweryfikować, które z posiadanych informacji były rzeczywiście ważne, a które stanowiły tylko "szum"...).

Sprawowanie władzy nie wymaga ani takich predyspozycji, ani takiej wiedzy, ponieważ władza jako instytucja jest ZWIERZĘCĄ cechą człowieka - istnieje i istnieć będzie zawsze w każdej społeczności ludzkiej i ludzie instynktownie podporządkowują się władzy, byle ta tylko zachowywała się, w bardzo szerokich zresztą granicach, w miarę rozsądnie. Tym samym, rządzący wcale nie muszą być "lepsi". Zupełnie wystarczy, że w ogóle będą!

Instytucja władzy ma takie same podstawy biologiczne u ludzi, jak i u tych sympatycznych świnek...

Możecie Państwo na własny użytek tę tezę przetestować. Najlepiej temu służyły organizowane ongiś pracownicze wycieczki na grzybobranie, teraz może być o to trudniej, ale pewnie da się. Popatrzcie jak się zachowuje tłum mniej - więcej obcych sobie ludzi, gdy trzeba podjąć jakąś decyzję. Choćby taką typu "idziemy w lewo", czy "idziemy w prawo". Zwykle pojawia się ktoś jeden, kto nie znoszącym sprzeciwu głosem oświadcza - "no to teraz idziemy w lewo" - i wcale niekoniecznie musi to być formalny organizator czy przewodnik, ani tym bardziej dyrektor czy inny kierownik (choć istnieje dość znaczne prawdopodobieństwo, że dyrektor czy kierownik ZARAZEM będzie człowiekiem dążącym do posiadania władzy...). Jak to zresztą poświadcza KAŻDA instrukcja przeciwpożarowa, oddająca kierownictwo nad akcją ratowniczą "osobie, która nie wpadnie w panikę".

Oczywiście, są wśród Państwa i tacy (na szczęście tak nierozsądne stanowisko nie pociąga zbyt wielu...), którzy WIERZĄ, że "ludzie są rozumni" i że jeśli podporządkowują się władzy, to nie stoi za tym naturalny, zwierzęcy instynkt stadny, tylko jakaś mityczna "racjonalna kalkulacja". No cóż...

Jeśli taka Państwa wola i ochota, mogę jeszcze z jeden czy dwa wpisy tematyce historii najnowszej naszej umęczonej ojczyzny poświęcić. Nie chce mi się pisać o naszych koniach, bo znowu wpadnę w chandrę, gdy to zrobię. Konie wprawdzie mają się świetnie (wizytę Pana Doktora przyszło tylko przełożyć - na razie, roboczo, na najbliższy poniedziałek, ale zobaczymy jeszcze, jak będzie wyglądała prognoza pogody....) - ale jest to w tej chwili "temat drażliwy", bo i cóż z tego, że mają się świetnie, skoro NIKOMU nie są potrzebne (poza nami...)?

7 komentarzy:

  1. "Instytucja władzy ma takie same podstawy biologiczne u ludzi, jak i u tych sympatycznych świnek..."

    Oczywscie i tylko samiec Beta SPISKUJE z Charlie aby obalic samca Alfa.Jednoczesnie Charlie SPISKUJE z samicami aby potem Bete wyeliminowac i zostac Alfa.W tym samym czasie Alfa SPISKUJE z Delta ze w zamian na utrzymanie na stanowisku zrobi go Beta.Itp itd-czyz nie?
    Dokladnie tak samo jest z ludzmi.
    Spiskowanie jest czescia natury ludzkiej-spiskuja babki w biurze aby wyrolowac nielubiana i nadmiernie ambitna kolezanke oraz nabic sobie na lewo nadgodziny,spiskuje owa kolezanka jak by tu awansowac(moze przespac sie z szefem?-myli o tym zdaje sie okolo 30% zatrudnionych).Spiskuje i kombinuje szef jak by tu sciaganc do swojego dzialu jak najwiekszy budzet(i fajne oraz chetne laski)i kombinuje CEO ktorym lobbystom zaplacic za korzystna ustawe ktora wyeliminuje z rynku produkty konkurencji(chociazby pod pozorem niespelniania warunkow sanitarnych)lub zalatwi rynek na towary firmy(ostatnie pomysly o kamizelkach odblaskowych ktore powinni nosic pieszy uczestnicy ruchu drogowego).Spiskuje posel czy urzednik panstwowy jak glosowac zeby sie zalapac na ciepla posadke u jakiegos oligarchy(chociazby Kwasniewski ktory pracuje u Krauzego czy Gerhard Schroeder ktory pracuje dla Gazpromu).Kombinuje tez tenze Gazprom aby zostac monopolista na rynku gazowym oraz Putin jak ow Gazprom wykorzystac w celach politycznych(a przy okazji samemu zarobic).Kombinuja i spiskuja(no bo jak nazwac lapowki dla politykow czy mediow)koncerny naftowe jak tu przejac iranskie zloza naftowe i kombinuje Obama(czy jego konkurenci)jak tu dostac od owych koncernow duzy budzet na wybory.Spiskuje CIA czy FSB ale takze chocby zwiazki zawodowe aby posiadac rozne przywileje emerytalne(a jednoczesnie CIA spiskuje jak by tu zostac najwazniejsza z agencji i wyrolowac NSA i vice versa).Spiskuja i kupuja ustawy kluby biznesowe(jak chocby ustawa medialna od ktorej zaczela sie afera Rywina).Itp.itd.Zreszta Pan Panie Jacku bedac w swoim czasie pracownikiem korporacji TEZ bywalo ze spiskowal.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spiskowanie to czesc natury ludzkiej-wiekszosc z tych spiskow jest "malo powazna",ma zaledwie paru uczestnikow i sprrowadza sie do tego zeby najesc i napic sie za darmo.Ale ze apetyt rosnie w miare jedzenia a i mozliwosci na wyzszych szczeblach hierarchi spolecznej wieksze wiec wcale bym sie zdziwl gdyby byly tam i spiski majace na celu czy to kartelizowanie rynku(WIEMY ze takowe sa)czy to przejecie wladzy(tu tez WIEMY bo pamietamy chocby przyklad komunistow)a pewnie sa i tacy spiskowcy ktorym marzy sie wladza nad swiatem.Sa bo i czemu mialoby ich nie byc?-skoro jest sie Buffetem czy szefem CIA to sa pewne mozliwosci.Oczywiscie wiekszosc tych spiskow neutralizuje sie nawzajem,czesc nawet ich wlasni czlonkowie nie traktuja powaznie(bo to tlyko zabawa zdnudzonych bogaczy)ale to nie znaczy ze nie ma zagrozenia-przypomne tu spiskowe loze Vril i Thule ktorym udalo sie doprowadzic Adolfa do wladzy czego mordercze konsekwencje wszyscy znamy.Oczywscie wszystkie te spiski sa ograniczone przestrzennie i czasowo a sojusze zmieniaja i odwracaja sie co jakis czas,czesc w ogole nie wypala lub wychodzi na jaw a czesc jest wrecz smieszna i zenujaca ale czesc konczy sie sukcesem na krocej czy dluzej.
      Ma Pan racje piszac ze rzadzacy/spiskujacy sa tylko ludzmi a ich wiedza jest ograniczona i dlatego spisek(a raczej siec zazebiajacych sie spiskow zarowno tych powaznych jak i tych mniej)nie jest wszechmocny ani wszechwieczny-i tu jest blad wierzacych w wszechmocne NWO ktore nawet jesli w czyjes tam glowie zostalo zaplanowane to juz dawno wymknelo sie z pod kontroli i rozlazo w szwach w szarpanienie roznych watach glodnych wladzy.
      Szarpanina i zwykla walka w ramach ludzkiego stada z domieszka przypadku i wypadku oraz ograniczenia natury ludzkiej z czego wychodzi czesto wlasnie ow "sen pijanego idioty" ale przeciez to nie znaczy ze owych spiskow nie ma.A ze czesto wychodzi zupelnie odwrotnie niz spiskowcy(lub "spiskowcy")planowali?-coz wyglada na to ze(NA SZCZESCIE)niedoskonalosc natury ludzkiej nie zna granic a Tyrania Doskonala zdaje sie niemozliwa.


      P.S.Poniewaz jestem czlowiekiem religijnym wiec oczywscie MUSZE zaznaczyc ze powyzsze rozwaznia sa sluszne TYLKO i wylacznie w przypadku BRAKU transcendentnej ingerencji w nasze zycie spoleczne.Jesli takowa zachodzi to jest zupelnie inaczej ale bedac tylko czlowiekiem NIE jestem w stanie ocenic czy takowa ingerencja ma miejsce wiec takowego przypadku nie rozwazam(choc pamietam o takiej mozliwosci)

      Piotr34

      Usuń
  2. Panowie, tak sobie wzajemnie schlebiacie, że nie sposób ocenić, który z Was celniej schlebia drugiemu:)).
    Blogi są wspaniałe, zarówno prof. Kobusa jak i prof. Boboli. Główną ich zaletą, oprócz poznawczej oczywiście, jest fakt, że można bez większego uszczerbku na zdrowiu czytać je równolegle. Piszę to bez cienia ironii, po traumatycznym eksperymencie jakiemu poddałem się dobrowolnie, kiedy to, zachciało mi się czytać jednocześnie blog Ściosa i Elizadumoulin:)
    Mnie nie przeszkadzają wpisy o konikach, aczkolwiek nie ukrywam, że nie jest to mój konik:), podobnie rzecz ma się z historią, która nigdy nie była moim konikiem:), natomiast nad fizyką chemiczną muszę się jeszcze zastanowić:)
    Gratulejszyn Professoren.


    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście żadnych spisków nie ma, a jak są, to robione przez dyktatorów, którzy się zaraz skompromitują i sami wpadną w te dołki co je wykopali. Wszyscy jesteśmy młodzi, wykształceni i z wielkich miast, nie wierzymy w takie brednie.
    Tu proszę ciekawy wpis o deprawacji, nie o żadnym tam spisku, ostatni akapit zwłaszcza.
    http://coryllus.salon24.pl/533700,o-zydach-samobojcach-gwalceniu-dziewic-i-psow-w-pociagach

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie widze nic zlego w przytaczaniu danych niemieckich zwlaszcza, ze we wpisie znalazly sie z niego wylacznie mapy obrazujace postep kampanii, Istotnie wsrod danych przytaczanych wszedzie jest wyraznie niepewna liczba strat w ludziach i sprzecie po obu stronach. Dotyczy to zarowno literatury angielskiej, polskiej czy niemieckiej. Jest to skutkiem zapewne lenistwa historykow wojskowych, ktorzy nie zadali sobie koniecznej pracy aby przeanalizowac zrodla pierwotne. Podobna sytuacja istnieje w problemie likwidacji Zydow gdzie dane sa tak niepewne, ze niemal bezwartosciowe. Nie mniej niska opinie o WP wwypowiadal takze Szef Sztaby Generalnego OKW Franz Halder i to przed rozpoczeciem opreacji "Bialy". Cytuje: "Polska posiada piata najwieksza armie w Europie. Moze wystawic siedemdziesiat dywizji. Ale- i to jest wazne- te 70 dywizji sa obsadzone kiepsko wytrenowanymi zolnierzami. Polski zolnierz jest jednym z najglupszych w Europie, w wyjatkiem byc moze zolnierza rumunskiego. Ta glupota jest jeszcze poglebiona przez jego zacofanie. Polskie czolgi to kpiny a lotnictwo jest przestarzale. Armia opiera sie na kawalerii wytreneoowanej do natarcia z szabla w reku.Jest to strategia z lat 1870-1871 a nie z roku 1939."
    Podobna opinie mial gen. Heinz Guderian :"Polacy to nadal pol-dzikusy. Brudni, ubodzy,bezmyslni, niewyksztalceni, wulgarni i zdradzieccy."
    Cytaty pochodza z monografi R. Hagreaves "Blitzkrieg Unleashed- the German Invasion of Poland 1939".
    Ten autor zreszta takze uwaza, ze wojna blyskawiczna jest propagandowa iluzja. Niemcy podbili Polske marszem piechoty i transportem wozow konnych. Najsilniejszy wplyw na przebieg wojny mialo lotnictwo niemieckie a zwlaszcza bombowce nurkujace (ze wzgledu na celnosc, ktorej brakowalo innym formacjom bombowym) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w bardzo szerokim sensie tego słowa prawda. Szczegółowym rozbiorem problemu zajmę się rano...

      Usuń
  5. Czasem ciężko odróżnić propagandę od prawdy. Tym bardziej, że po ludziach, którzy wypowiadają pewne zdania w celu manipulacji pojawiają się ludzie, którzy naprawdę wierzą w to co mówią.

    Co do władzy to już pisałam przy wpisie o równości, że władza dla większości wcale atrakcyjna nie jest. Wielu ludzi myśli, że lepiej żeby inni podejmowali decyzje, że lepiej samemu nie mieć odpowiedzialności, że lepiej robić swoje i mieć święty spokój, a inni niech też sami się sobą zajmą. Nawet ci, którzy mogą podejmować decyzje często wolą słuchać doradców. Żeby mieć wpływ na grupę często wystarczą tylko chęci.

    "którzy WIERZĄ, że "ludzie są rozumni" i że jeśli podporządkowują się władzy, to nie stoi za tym naturalny, zwierzęcy instynkt stadny, tylko jakaś mityczna "racjonalna kalkulacja". No cóż..."

    Bywa, że rzeczywiście tak jest. Bo to kusi. Można nie chcieć władzy nad sobą, ale to przemyśleć. I zamiast samemu zaczynać od nowa można dołączyć do czegoś co już istnieje i otrzymać odpowiednie stanowisko. Zamiast być prześladowanym można wyrazić poparcie dla władzy, zyskać spokój i bezpieczeństwo dla siebie i rodziny.

    Ale myślę, że instynkt stadny często ma znaczenie. To również bardzo ciekawy temat. Sporo było badań na temat tego jak w tej samej sytuacji zachowują się ludzie, kiedy są w grupie i jak się zachowują, kiedy są sami. Np. w przypadku zauważenia dymu, albo też jakie znaczenia dla zachowania przestępcy ma obecność wspólników.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...