niedziela, 8 września 2013

Kredą na kominie...

zapisujemy starannie datę 8 września 2013 roku. Dlaczego? Ależ proszę bardzo:


pierwszy tej jesieni szron (na samochodzie najlepiej było widać, ale oczywiście był też i na trawie i na końskich kupkach i wszędzie w ogóle...)


i pierwsza szyba do skrobania. Gdybym, oczywiście, wybierał się gdzieś samochodem tak wcześnie rano. Na szczęście - nie wybieram się!

Ciekawe co nam padło w ogródku..? No, ale to będzie widać dopiero za parę godzin...

Tymczasem nasza Piąta Kampania Drzewna dobiegła wczoraj półmetku. Co prawda, NIE ZDĄŻYŁEM porąbać wczoraj tego, co narżnąłem w czwartek i piątek (ale niewiele zostało, zaraz skończę). A to dlatego, że w związku z jutrzejszą wizytą Pana Doktora, trzeba codziennie ćwiczyć z maluchami grzeczne zachowanie na uwiązie (mamy postępy, chętnie się pochwalę, o ile Lepsza Połowa da się namówić do robienia zdjęć...).

Ale i tak - już więcej niż połowa miejsca pod wiatką na drewno jest zajęta. Urżnąłem do tej pory 3.758 kawałków młodej sośniny i brzeziny (wiem tak dokładnie bo niestety, mania zliczania wszystkiego co popadnie, z wiekiem mi się nasila, zamiast przechodzić - to zdaje się taka odmiana nerwicy natręctw, prawda..?). Jeszcze jakieś 2 - 3 tysiące i możemy spokojnie czekać na śnieg...

Szron tłumaczy dziwne zachowanie naszego koćkodana tej nocy. Gdzieś tak około 2.00 przelazł mi przez głowę i wcisnął się między nas. Najwyraźniej - zrobiło jej się po prostu zimno mimo, że wcześniej przytulała mi się do boku.

Poza tym, jesteśmy w ciężkim szoku od wczoraj, odkąd poznaliśmy cenę badań DNA koni w Polsce. Rany Boskie..!

9 komentarzy:

  1. Po co te badania DNA? Szron - już? U nas było +5. Cieplutko. Dynie - owoce na pewno nie powinny mieć kontaktu z mrozem. Ale może taki pierwszy, leciutki im nie zaszkodzi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosjanie sobie życzą. Co gorsza, zarówno od młodzieży, jak i od matek (bo wcześniej życzyli sobie tylko badania polimorfizmu białek krwi i matki badań DNA nie mają - być może poza jedną, co właśnie usiłuję ustalić...).

      Kurna, prawie tauzen w plecy...

      Część dyń faktycznie zwiędła. Ale niewielka część i tylko te poza ogródkiem - o ile dobrze widziałem.

      Usuń
    2. Ale czemu Rosjanie? Czy to oni wystawiają Ci jakieś oficjalne papiery, że ten kuń, to czysta i jedyna rasa achałtekińska?

      Usuń
    3. W rzeczy samej. Matki muszą zostać zarejestrowane jako "klacze stadne", a dzieci - dostać rosyjskie paszporty. Wszystko z Riazania.

      Poza tym, czeka nas mała, kosmetyczna operacja (przepuklinka).

      Usuń
    4. U kogo? Na zdjęciach milusińskich jakoś nie rzucało się w oczy. U naszych, zdarzyłą się raz czy dwa, maluśka, ale się sama wciągnęła.

      Usuń
    5. U Mijanka. Nie jest wielka, ale wciągnąć się nie chce. Lepiej to zoperować zatem teraz, póki to jeszcze tylko "kosmetyka"...

      Usuń
  2. To u nas biegun ciepła. +9
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa i widzę, że tagi odpowiednie kolega wpisał pod postem, co by zwiększyc skuteczność..:D
    I nie o finanse mi biega...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalny tag. Precyzyjnie opisuje,o co chodzi...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...