niedziela, 11 sierpnia 2013

Żeby niczego nie było..!

Podobno nie powinno się takich rzeczy podpowiadać, bo ZAWSZE znajdzie się waryat, gotów to naprawdę zrealizować. 

Skądinąd jednak - każdy taki absurd wprowadzony do niemiłościwie nam panującego systemu prawnego więcej - w tej chwili już tylko przyspiesza jego zgon. Więc: a niech sobie wprowadzają..!


Przez ostatnie dwa tygodnie wraz z bezprecedensową falą upałów (która na szczęście właśnie chyba przeszła...), me(r)dia zalewane były falą jeremiad na temat utonięć Polaków. Nie mam najmniejszego zamiaru wdawać się w ocenę zasadności tych wszystkich wykrzykników, popartych statystykami, z których wynika, że w niemal 40-milionowym kraju co roku tonie ZALEDWIE około 500 ludzi (jest to zatem jedna z NAJMNIEJ ISTOTNYCH przyczyn zgonów - abstrahując od kwestii, że wciąż nie potrafię zrozumieć, czemu właściwie ma służyć owo "eliminowanie przyczyn zgonów" - czy Wam, Drodzy Czytelnicy, naprawdę wydaje się, że jeśli przestaliście już umierać z głodu i nazbyt ciężkiej pracy, a w przyszłości może przestaniecie także umierać z powodu raka, chorób serca czy w wypadkach drogowych - to staniecie się przez to nieśmiertelni..? Moim zdaniem - wzrośnie tylko popyt na pielęgniarki i domy starców...).

Nie o to w ogóle chodzi. We wszystkich tych jeremiadach wyraźnie było widać jedno: ciężki wysiłek myślowy poświęcony próbie zmonetaryzowania tej sztucznie wywoływanej histerii. Jak zwykle, dominowały głosy o "zwiększenie kar" dla pijanych pływaków - i dla tych, którzy ośmielają się pływać poza wyznaczonymi miejscami.

O to - TYLKO I WYŁĄCZNIE - chodzi. Żeby zyskać kolejny pretekst do nakładania mandatów. Ostatecznie - tonie niedostrzegalny praktycznie promil umierających co roku Polaków. Ale już wśród wszystkich kąpiących się pod gołym niebem - zapewne całkiem spory procent wypiło wcześniej dla ochłody jedno czy dwa piwka. Gdyby zatem na ten przykład - zabierać im za to prawo jazdy i przysalać po 2000 zeta mandatu..? Ileż to korzyści dla budżetu! A budżet - jak słusznie zauważył już Camus - jest najważniejszy..!

Miejsc wyznaczonych do kąpieli, z ratownikami, bojami i chorągiewkami - jest zapewne dużo, dużo mniej niż kąpielsk wykorzystywanych spontanicznie. Kolejna, wspaniała okazja, do zasilenia budżetu! Starczy tylko lotny patrol wysłać - a ponieważ kąpiący się, zwykle zdejmują ubrania (w których mają dokumenty...) - to nawet nie trzeba ich aresztować, starczy im portki pochować, a sami pokornie na komisariat przyjdą i zapłacą... Łatwa, bezpieczne robota -  nie to co łapanie złodziei, czy - nie daj Panie Boże - morderców..!

Niestety (a może stety...) - wygląda na to, że najgorsza fala upałów skończyła się, nim vox populi, reprezentowany przez Zjednoczone Redakcje: TVN, Polsat i GazWybu - doszedł do zgody, jak tym razem przystrzyc tych durnych Polaczków...

No i tu pora na moją podpowiedź. Proszę sprawdzić w statystykach - ilu spośród owych około 500 tonących na śmierć corocznie - utonęło PRZYPADKIEM? Bo ich fala powodziowa porwała, bo samochód zjechał z mostu do wody, albo z roweru spadli..?

Nie powiem - sam jeden taki przypadek sprzed lat bodaj dwóch znam. Na ogół jednak - liczba takich przypadków nie przekracza KILKU rocznie. Ogromna, przytłaczająca większość topielców - to ludzie, którzy celowo i świadomie weszli do wody, żeby w niej popływać - i coś poszło nie tak.

Jaki stąd wypływa wniosek..? Ależ to elementarne, drogi Wotsonie..!

Należy zakazać pływania. W ogóle. Gdziekolwiek i pod jakimkolwiek pozorem. Nawet w basenach - bo "czym skorupka za młodu nasiąknie..." i tak dalej: jak się nie będzie Polaków uczyć pływania - to się nie potopią, bo im nie przyjdzie do głowy, żeby do jakiejś Warty, czy innej Wisły wchodzić!

Sorry: mimo pływaka i dodatkowych czterech kończyn - mandacik się należy..!

Ja pływać nie umiem - i nawet do płytkiej Pilicy wchodzę tylko przy brzeżku, ostrożnie.

Tak więc - całkowity zakaz pływania - to same korzyści. Radykalnie zwiększa bezpieczeństwo, zmniejszając liczbę utonięć z około 500 do zaledwie kilku rocznie. Pozwala na dramatyczne zgoła oszczędności - pieniądze przeznaczane co roku na ratowników, na utrzymanie basenów, kąpielisk, aquaparków i temu podobnych - można przeznaczyć na inne, daleko pilniejsze potrzeby (jak na przykład rekompensaty dla wybranych przedstawicieli Narodu Bardziej Wybranego, itp...). Zamiast kosztu - państwo i samorządy dostają do ręki czysty pieniądz, bo z chwilą wprowadzenia całkowitego zakazu pływania odpada dylemat - czy kąpiący się trzeźwy jest czy nie do końca - i czy pływa w miejscu dozwolonym, czy nie..?

93% kobiet zgodzi się ze mną, że takich widoków należy zakazać!
A przecież kobiety mają większość, czyż nie..?

Dzięki takiemu przepisowi, będzie można po raz kolejny obniżyć próg minimalnego IQ dla policjantów i strażników: bo to, że portki z dokumentami należy zabierać każdemu, kogo tylko się w wodzie zobaczy - to chyba nawet najgłupszy trep pojmie..?

I to by było na razie na tyle. Chodzi mi od wczoraj po głowie pomysł na dłuższy i ambitniejszy wpis - ale trzeba wsiadać na Bubę. Musimy trochę poćwiczyć przed sesją zdjęciową - a przez te ostatnie upały i remonty dachów - nie codziennie ją objeżdżałem!

6 komentarzy:

  1. E, ale ile państwowych etatów dla znajomków by poleciało...! Najlepiej by było wprowadzić obowiąek posiadania karty pływackiej, której też wyrobienie zamiast jakichś banalnych testów (co to jest 200 m dowolnym stylem bez limitu czasowego...) powinno raczej przypominać kurs na prawo jazdy. W każdym mieście >50k stałby Wojewódzki Ośrodek Pływania itp. Ech, nadaję się do sejmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo - jak z kolei na "Nowym Ekranie" podpowiadają: zakazać kąpieli w zbiornikach naturalnych, nakazując za to - pływanie w licznych już, a z reguły deficytowych, przez samorządy wybudowane parkach wodnych...

      Usuń
  2. Panie Jacku, toz toczka w toczke to co Pan proponuje w sprawie plywania, proponowalem w sprawie ruchu drogowego ;)

    Przy czy w przypadku zupelnego zakazu ruchu drogowego mielibysmy w skali kraju kolosalne oszczednosci (nie trzeba byloby budowac autostrad, drog ani ich remontowac). Mamy tylko jeden problem - (jak przeszedlby powszechny zakaz plywania oraz zakaz ruchu drogowego) na przeprawach przez rzeki w brod (kolizja dwoch zakazow).

    No chyba, zeby wszedzie wprowadzonoby promy (i po ptokach ;) .

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno byłoby precyzyjnie ustalić ile osób utonęło w skutek głupoty, alkoholu czy braku opieki(w przypadku dzieci) i choć to ilość śladowa w ogólnej populacji to szkoda ich po prostu i warto o tym zagrożeniu przypominać. Pewnie wyeliminować się tego zjawiska do końca nie da ale prawie każdy kto miał do czynienia z kąpielą z choć raz w życiu wodą się zachłysnął.
    "Bardotka" no cóż - aż miło powspominać - w każdym czasie bywają piękne kobiety....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan zakłada dobrą wolę u dziennikarzy i rządzących. Byłem dziennikarzem i spędziłem trochę czasu w przedpokojach władzy. Dobrej woli nigdzie nie widziałem...

      Usuń
  4. swoją drogą, pływanie po alkoholu jest kategorycznie złym pomysłem

    robiący to wg mnie kwalifikują się do Nagrody Darwina

    mówi ci to dawny wicemistrz pływacki

    a władza?

    Czego Ty chcesz od władzy? Czy można mieć za złe koniowi, że jest koniem?

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...