czwartek, 8 sierpnia 2013

Pierwsze rżnięcie

w tym sezonie zakończyło się objawem: po nieco ponad godzinie pracy i dolaniu paliwka (które pierwszy raz kupiłem na TAŃSZEJ stacji w Grabowie...) - piła zaczęła gasnąć. Póki szła na wysokich obrotach i cięła, było dobrze, ale starczyło puścić akcelerator i trututtutu... trup!

Następnym razem, za radą zaprzyjaźnionego speca z Warki - pobawię się pokrętłem regulacji obrotów, które mi pokazał. Piła jest zresztą na gwarancji - a i tak musimy pewnego pięknego dnia pojechać do Radomia, to nas nie minie.

Byłożby jednak możliwe, że to paliwko takie oszukane..? Ech, nie ma uczciwości na tym świecie - o czym napiszę obszerniej następnym razem!



Teraz nie bardzo mam czas. Jak dopiję kawę i połknę śniadanie, które właśnie Lepsza Połowa robi - czas biec, konie wyganiać z powrotem na pastwisko (szybciej niż zwykle, bo zwykle dajemy im godzinkę do dwóch "pomieszkać" rano pod wiatą, żeby się soli nalizały i nie zapomniały, że są "cywilizowane"...) - i brać się za zdejmowanie starej papy z dachu wiaty.

Bo kupiłem wczoraj wreszcie nową. Starą wolałbym zdjąć (co jest w ogóle najbardziej upierdliwym elementem całej tej operacji - kładzenie nowej papy to czysta przyjemność...) zanim dach się rozgrzeje do czerwoności...

Radzili mi starzy ludzie, żebym tylko gwoździe wyjął, a starą papę na dachu zostawił - ale, skoro i tak trzęsę się ze strachu za każdym razem, gdy tylko śnieg spadnie - to jaki sens czynić ten dach trwale cięższym niż jest..?

9 komentarzy:

  1. Chyba nie bez przyczyny u mnie w domu piła "jeździ" na 98, podczas gdy samochód na 95.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie za gorąco na rżnięcie? Nam znajomy spec odradził temperatury bliskie 30 stopni. Piła się przegrzewa, a w ogóle "najlepiej się czuje zimą".
    Pozdrawiam, Ewa S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą to będzie trochę za późno...

      Usuń
    2. Zależy od rytmu, który się przyjęło. Na Podlasiu rżnie się zimą na następną zimę, a nie tę trwającą. ;-) ES

      Usuń
    3. Zapewne. Mam jednak bardzo daleko do Podlasia. Poza tym, zimą nie ma jak przetransportować drewna. Już mi się zdarzało nosić polana w worku na plecach. Dziękuję - więcej nie chcę...

      Usuń
    4. Jeśli robisz to na następną zimę, zostawiasz drewno w lesie do wiosny, gdy transport jest jak najbardziej możliwy.
      Ten rytm jest do osiągnięcia, ale trzeba się raz sprężyć i zrobić zapas na dwie zimy. U nas niektórzy są rekordzistami, mają i pięć lat do przodu!
      Myślę, że tak mają ludy leśne. Z lasem obyte. U was jednak chyba też trochę puszczy jest, o ile pamiętam dobrze.
      Zdrówko, ES

      Usuń
    5. To nie jest takie proste. Jeśli zostawię pocięte drewno w lesie, na pewno ktoś, kto ma lepszy ode mnie transport (np. - ciągnik...) się do niego "przyzna", gdy tak będzie sobie leżało. Leży - znaczy się: bezpańskie, co nie..?

      Po drugie - w promieniu kilometra od nas nie ma ANI JEDNEGO DRZEWA. Formalnie. Na mapach. W Google Earth można sobie sprawdzić, że to nieprawda - ale te wszystkie samosiejki i zarośla NIC nie mają wspólnego z jakąkolwiek "puszczą"...

      Natomiast formalnie to są wszystko grunty orne. Jest kilka lasków "legalnych" między nami a Pilicą i w kierunku na Warkę - Magnuszew. Są resztki Puszczy Stromieckiej - ale "legalnie" to one się zaczynają cztery wsie dalej (tak naprawdę, to jak wjadę na koniu w las za sąsiednią wsią, mogę pod Sandomierzem wyjechać...).

      Natomiast tak ogólnie, to w lesie łatwiej tu o śmieci niż o grzyba...

      Usuń
    6. Skorpijon malkontent jesteś, ;-)))) Inna wersja rżnięcia, której my się trzymamy i wielu statecznych ludzi: rżnąć ledwie śniegi zejdą i suszyć przez lato, aby na zimę i starczyło i wyschło porządnie.
      Zdrówko, a te samosiejki to pewnie zaktualizują kiedyś, u nas to zrobili jakiś czas temu. ES

      Usuń
    7. Tak zrobiłem w zeszłym roku i było to bardzo rozsądne. Ale w tym roku śniegi zeszły w kwietniu. Zaraz potem rodziły się nam źrebięta. Potem trzeba się było zająć ogródkiem. Potem były sianokosy. No i się zeszło - ale spoko, jeszcze wszystko wyschnie...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...