piątek, 30 sierpnia 2013

Komunikat grzybowy

Ludzie Dobrzy! Informuję każdego, kogo to dotyczy i obchodzi, że grzybów NIE MA! Przynajmniej - na razie...

Rozumiem, że kończą się Wam urlopy i wakacje. Przykro mi jednak - grzyby mają to gdzieś. Sami zresztą pomyślcie. Kiedy ostatni raz padało, ale tak porządnie, żeby kałuże stały..?

W czerwcu...

To skąd i jak mają tu, na tych piaskach, grzyby rosnąć..?

Przez ostatnie dwa tygodnie znalazłem trzy prawdziwki i jednego koźlaka - wszystkie robaczywe na wylot, pisać nie było o czym, a i z "normalną" grzybodajnością naszych padoków (która to grzybodajność, nota bene, NIE JEST bynajmniej dziełem natury, tylko skutkiem mojej ciężkiej pracy i wielkich nakładów finansowych - fakt, że skutkiem ubocznym, ale i co z tego..?) nic to nie ma wspólnego.

Tak więc przyjeżdżanie tutaj na grzyby mija się z celem. Tylko mnie niepotrzebnie irytujecie.


Doszło już do tego, że wyszczać się nie można na własnym pastwisku, bo z każdej strony wycieczka grzybiarzy..! Rozumiem też, że narząd mowy do szukania grzybów nie jest potrzebny i można go zostawiać w samochodzie, razem z resztą niepotrzebnych gratów (jak rozum, ogłada, zdrowy rozsądek...) - ale kiedy jeden z drugim tuż pod moim nosem, słowa nawet z siebie nie wydając, nie mówiąc już o tak trudnych w artykulacji frazach jak "dzień dobry", "czy są grzyby?", "czy możemy wejść?", pakuje mi się pod pastuchem na padok - to chyba nie spodziewacie się, że będę Was tam kwiatami i winem domowej roboty witał..?

8 komentarzy:

  1. Hehe. Mnie też zdarzają wycieczkowicze gratisowi. Co to blog czytają i uważają się za znajomych. Ostatnio, żeby nie płacić za postój noclegowy na moim terenie nie zapytali nawet gdzie jest kibel, bo dowiedzieliby się, że to nieco kosztuje. W efekcie zanieczyścili część mieszkalną wioski, tuż przy drodze. Tak, jakby do lasu trudno było u mnie trafić.
    ES

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak bloga prowadzisz to robisz się taką znajomą wszystkich duszyczek netowych

      uważają się za znajomych, a nawet za "przyjaciół", co to wiele mogą

      w koncu jesteś ich pocieszycielką przy porannej kawie

      norma w życiu autora

      Usuń
    2. Mnie raczej chodzi o bliższych i dalszych sąsiadów. Samochody, które całymi stadami parkują teraz przy naszej piaszczystej drodze mają na ogół wareckie rejestracje.

      Wiem, że ludzie z okolicy podczytują. I mam nadzieję, że się mój apel rozejdzie dalej - pocztą pantoflową.

      A jak już się grzyby pojawią - to przecież o tym poinformuję..!

      Usuń
    3. wydrukuj kartki, wrzuć w koszulki foliowe i poprzyklejaj na jakiś deskach na ogrodzeniu

      UWAGA! Wejście na cudzy teren grozi śmiercią,
      zgodnie z nowelizacją Ust. o Ochronie Mienia, Dz. Ust, 2013 par. 4 ust. 7 - mam prawo zastrzelić intruza kradnącego grzyby z mojej posesji!

      Usuń
  2. U mnie grzyby są!!! Pieczarki rosną na padoku :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dostęp do darmowych tabliczek ze słupów średniego napięcia,tych "trupich główek" i podobnych,mogę Ci ogarnąć,niejeden się przestraszy.Zulus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak za darmo i legalnie? z rozbiórek? to może ja się bym pisał? (jakiś koszta mogę pokryć)

      Usuń
  4. Radzę nie zaglądać do lodówki. A nóż i grzybiarz tam wlezie....

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...