poniedziałek, 8 lipca 2013

Zróbmy śmieciową rewolucję!

Dlaczego to ja mam takie rzeczy proponować..? Dlaczego wśród Państwa jakoś żadnego „stronnictwa ruchu“, gotowego do „czynów“ – nic a nic nie widać..?

Uszy po sobie położyliście, czapeczki (letnie, z daszkiem, takie amerykańskie…) miętosicie pokornie w dłoniach, ruki po szwam, smirna – i co Wam tylko władza niemiłościwie panująca każe, to zaraz w lansadach, w podskokach, na jednej nodze – wykonujecie..?

A kto się oburzał, gdy pisałem o „niedziałaniu“, kto mnie od zdrajców, sprzedawczyków, płatnych agentów i innych takich – wyzywał..? Tacy z Was patryoci, tacy jesteście odważni, że tylko w gębie, a i to nie do końca, bo najlepiej jako „anonimowy komentator“ występować i tym tylko sposobem swojej odwagi dowodzić..?

Wstyd Wam, wstyd, oj wstyd..! I wieczna hańba! Zasłużyliście na kajdany, które Wam nakładają – i mało tego: cięższych i bardziej hańbiących Wam jeszcze trzeba..! Może wtedy przejrzycie na oczy – ale będzie już za późno…

Mija oto tydzień odkąd obowiązje nowa „ustawa śmieciowa“. W związku z czym najbliżej nas położone, publiczne do tej pory śmietniki, wyglądają tak:


A najbardziej mnie wzrusza ta karteczka:


Co to właściwie ma znaczyć..? I jaki jest związek jej treści z widokiem dookólnym..?

Nie chcę nawet tego dociekać, bo i po co mi ten stres..?

Zamiast tego, mam kilka pytań – i jedną propozycję.

Pytanie pierwsze: DLACZEGO WŁAŚCIWIE – to my mamy płacić za wywóz śmieci..?

Jaka jest po temu racja – moralna i ekonomiczna..?

Kiedym, kilka lat temu nadzorował budowę restauracji w centrum Warszawy, jedną z wielu rzeczy, które musiałem zorganizować, było podpisanie umowy na odbiór zużytego tłuszczu.

Okazuje się, że jest w Polsce kilka firm, które odbierają od lokali gastronomicznych zużyty tłuszcz z tzw. „osadnika“ – i nawet, niewiele bo niewiele, kokosów się na tym nie zarobi, ale zawsze – PŁACĄ za ten „surowiec wtórny“.

Skoro można tak z tłuszczem – DLACZEGO NIE MOŻNA Z INNYMI ODPADAMI..? Jakie niby prawo fizyki czy choćby prawo ekonomii tego zabrania..?

Chcecie, żebyśmy segregowali odpady..? OK! Ale w takim razie – niech nam za posegergowane i przygotowane do wtórnego użycia (umyte naczynia szklane i butelki, bez nalepek, porządnie poskładana, czysta makulatura, itp. – wszystko to jest w nowych wymogach „firm śmieciowych“…) PŁACĄ. Choćby i symbolicznie. Po kopiejkę i car się schyli, a po rubla – nawet uklęknie!

Dlaczego mamy pracować (jak już pisałem jakiś czas temu – wcale nie jest rzeczą łatwą ani małą umyć naczynia szklane na wsi, gdzie nie ma ciepłej wody „z sieci“ i wszystko, co potrzebne do mycia, trzeba sobie samemu wytworzyć…) – i jeszcze dopłacać do tego, że ktoś, ewentualnie, na tej naszej pracy zarobi..? Czy to jest moralne? Czy to jest EKONOMICZNE..?

Pomijając już wszystko inne: przecież nikt tych wszystkich rzeczy, które ostatecznie wyrzuca – nie ukradł. Wszystko to zostało wcześniej kupione. Kupując w sklepie towar, zapłaciliśmy też i za opakowanie, czy też za resztki, które potem przychodzi wyrzucić.

Z jakiej niby racji – mamy za to teraz płacić PO RAZ DRUGI..?

OK – rozumiem. Dawniej śmieci było o wiele mniej. Też o tym pisałem. Większość opakowań była „zastępcza“, albo nie było ich wcale. Teraz – po jednej wizycie w „Pierdonce“, jak by nie kombinować, zostaje cały wór plastików, puszek, kartonów, kartoników i innego gówna, z którym nie bardzo wiadomo co zrobić, bo ani spalić (nie w naszej kozie, w każdym razie – śmierdzi potwornie w całej chatce, jak czegoś takiego próbować..!), ani skompostować, ani – użyć do czegokolwiek po raz drugi.

Pojawiły się też w ciągu ostatnich 20 – 30 lat takie śmieci, których wcześniej nie było, a których W ŻADNYM RAZIE – nie można trzymać w chałupie, ani nawet w obejściu: jednorazowe podpaski albo tampony, czy jednorazowe pieluchy.

Próbowaliście – jeden z drugim – składować gdzieś pod oknem taki towar..? Nie wiecie o czym piszę..? No to, ku..wa, zamiast patrzeć jak głupie ćwoki w ekran – zróbcie eksperyment, poproście żony, żeby Wam przez tydzień podpaski i tampony zbierały, włóżcie je choćby i na samo dno wora – i potrzymajcie parę dni w czasie letnich upałów… Wtedy pogadamy, co to znaczy „ekologia“, „segregowanie odpadów“ i temu podobne bzdury..!

OCZYWISTĄ OCZYWISTOŚCIĄ jest, że takie odpady najdalej drugiego dnia po wyrzuceniu – MUSZĄ trafić do lasu, albo na jakieś inne „dzikie wysypisko“. Bo czekanie przez dwa tygodnie, aż wybrana przez gminę firma RACZY przyjechać i odebrać worek… to coś, w czym z pewnością gustowaliby nawet chińscy mistrzowie tortur!

Może o to chodzi..? O to, żeby Polaków ostatecznie poniżyć, zamienić w pozbawionych węchu, smaku, słuchu i wzroku zombie..? To Wy jesteście zwolennikami „spiskowej teorii dziejów“, nie ja – pomyślcie sobie o tym przed snem, a solennie..!

Może też chodzi o to, żeby nie został w Polsce ani kawałek lasu bez sterty pieluch czy tamponów – jak, wedle rzekomo apokryficznej instrukcji NKWD z 1945 roku, o której kiedyś na Agepo kol. Wojtek Majda pisał, nie miało być w Polsce czystych rzek i studni, żeby w razie „W“ – ludność nie miała skąd czerpać wody pitnej..?

Bo nie ulega wątpliwości, że skoro „składowanie odpadów zabronione pod rygorem kary administracyjne“ – no to gdzież te odpady trafią, jak nie do lasu..?

Może też chodzić o to samo, co z tzw. „zmianą czasu“ – o trening w ślepym posłuszeństwie, nie pytającym racji i rozsądku. Was, jak widzę – wytresować już się udało. No i jak się czujecie, jako te tresowane małpki skaczące na rozkaz Pana..? Fajnie..?

Co w takim razie proponuję..?

Co chcecie sobie ze śmieciami robić w miastach – sami wymyślcie. Nie mój cyrk, nie moje małpy.

Na wsi – JEDYNYM rozsądnym rozwiązaniem jest możliwie jak największa liczba publicznie dostępnych śmietników – tak, żeby nikt nie musiał i nie miał motywacji, wyrzucać do lasu tego, co mu się w gospodarstwie już przydać nie może (I TAK segregujemy tu o wiele więcej niż Wy, w tych Waszych miastach…).

Jeśli gminy – czy ktokolwiek, kto by te śmietniki ustawiał (ale naprawdę – dlaczego niby na tym nie zarabiać – przecież to cenne surowce wtórne często są..?) – potrzebowałyby jakiegoś dodatkowego źródła dochodu, żeby powstałe w ten sposób koszty pokryć – proszę bardzo: można na ten przykład dołożyć niewielką dopłatę do podatku rolnego. Albo – pobierać umiarkowanej wysokości „pogłówne“, od sztuki żywej dwunogiej, nieopierzonej w gospodarstwie przebywającej..?

To, co się nam narzuca w tej chwili – to NAJGORSZE MOŻLIWE rozwiązanie. Powodujące jedną tylko rzecz: zaśmiecenie każdego kawałka ziemi, którego ktoś dzień i noc nie pilnuje. Oraz – okazję do korupcji przy okazji przetargów i NICZYM NIEUZASADNIONE, monopolistyczne zyski w tychże przetargach wybranych firm, których JEDYNYM ZMARTWIENIEM będzie – egzekwowanie od mieszkańców opłat (wywożenie ich śmieci – jak widać na załączonych powyżej obrazkach – kompletnie nikogo nie kłopocze…).

No co to..?

Polak – nie Japończyk! Nie będzie „wadza“ pluć nam w twarz, ni pieluch nam wyliczać..! Hej, kto Polak na bagnety..! Trąbo nasza wrogom grzmij…

Macie w sobie ducha, siłę woli, zdolność oporu – to wypier..jcie Wasze worki ze śmieciami przed Sejm. Przed URM! Przed najbliższe ministerstwo! Jak nie w Warszawie – to przed urząd wojewódzki. A niech mają! Niech się w tych pieluchach i tamponach sami babrzą, skoro taka w nich do nas pogarda, skoro się za takich światłych, światowych i oświeconych uważają, gnoje..!

Ciekaw jestem, jak szybko im rura zmięknie..?

P.S.

Śmietniki najbliższe cyknąłem jadąc zatankować. Wracając – na starym, dzikim wysypisku śmieci – nazbierałem malin:




Te krzaki malin wyrosły z resztek, które kiedyś TEŻ ktoś wyrzucił. Całkiem sporo roślinek w naszym ogródku poprzesadzaliśmy z okolicznych dzikich wysypisk. Maliny też przesadzimy. Jesienią.

20 komentarzy:

  1. Panie Jacku, ma Pan racje: "Polak – nie Japończyk!" . Jak podjeto probe wprowadzenia reform Meiji (Swiatlego Cesarza), to wywolalo to wojne domowa (ktora Hamerykanie w hollywoodzko-romatycznym stylu w "Ostatnim Samuraju" byli przedstawili).

    W kwestii mojego wlasnego udzialu w "Wojnach Smieciowych" bodajze w 2003 r na posiedzeniu Rady Gminy w pewnej Wiejskiej Gminie Lubelszczyzny zaproponowalem utworzenie sortowni smieci (a bezrobocie w tejze gminie nadal olbrzymie :( , ktora moglaby zarabiac sprzedajac surowce wtorne wlasnie... .

    Ale jako obywatel rzeczonej gminy nie mialem zbyt wielkiej sily przebicia (niestety) a moja rzeczowa argumentcje (zawierajaca szacunkowy biznesplan tej inicjatywy)... . I juz bylem bliski przekonania gremium do argumentow, kiedy Wojt (trzymajacy biznesowa sztame ze Starosta) przekonal Rade do "smieciowych dotacji UE"!!!

    To, ze ja (wowczas rowniez duzo podrozujacy po roznych EU-landach) o takowych dotacjach nie slyszalem (a za to slyszalem o sortowaniu w domu oraz indywidualnych oplatach za smieci) mowilem, ze takowych doplat EU nie zna, to sie nie liczylo - bo jakas mamy ta "magiczna" wiare w Krolestwo Niebianskie na Ziemi czy snimy inne "amerykanskie sny" (tez w odmianie EU...) na jawie... .

    A jak sie juz z nich budzimy, to ladujemy z umowna reka w "pampersie"... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PATRYJOTYZM PO POLSKU

      Siła by przyszło rzec, aby opowiedzieć cokolwiek. Albowiem rzecz jest w tym, że wyrzucenie śmieci przez tubylca do lasu uchodzi za cnotę. Bo on też przecież wie, że sortowanie śmieci to jest zaledwie marny wybieg. Oni tam to znów mieszają na powrót.
      Więc rośnie w nim duma, że jego idiotyzmu nawet demo-kratycznie wybrana władza nie prześcignie.

      Usuń
    2. @ Anonimowy

      Nie odwracajmy kota ogonem! Ten, kto zmusza ludzi, by przechowywali w swoim obejściu zużyte pampersy - to on jest winien temu, że je wyrzucają do lasu. Bo cóż innego można z tym zrobić..?

      A "patriotyzm po polsku" to krztusić się "smoleńskim zamachem" - a jednocześnie, jak bezbronne ciele prowadzone na rzeź, dawać robić z siebie wała różnymi "ustawami śmieciowymi" czy innymi "zmianami czasu"!

      Usuń
    3. @ Jacek Kobus

      Chyba jest Pan dzisiaj w szczególnie wojowniczym nastroju i pojechał Pan po krawężniku, bo nawet mój tytuł postanowił Pan poprawić.
      O śmieciach w lasach mógłbym prawić długo i zupełnie się z Panem nie mogę zgodzić, że winien nie jest ten, co wyrzuca. Naturalnie uregulowania systemowe lub ich brak są także odpowiedzialne za ten cały syf.
      Ale żeby nie nadużywać tu gościnności mógłbym np.opisać, jak w pewnym polskim parku narodowym budowano drogę. Budulcem było miejskie śmietnisko... Tak więc temat jest pojemny niestety.
      Gerwazy

      Usuń
  2. artur xxxxxx8 lipca 2013 18:45

    W Twojej gminie może nie sprawdza się nowa ustawa, chociaż Twój punkt widzenia nie musi być reprezentatywny dla wszystkich mieszkańców, ale w rodzinnej miejscowości mojej żony, we wschodnie Polsce, ustawa dokonała cudów. Nagle, w dniu wystawiania worków do odbioru, okazało się, że sąsiedzi produkują śmieci, a nie robili tego nigdy. W sobotę, pierwszą odkąd pamiętają najstarsi mieszkańcy, można było wreszcie oddychać, ba nawet otworzyć okna w domu.
    Teraz najlepsze, cena wywozu odpadów segregowanych wynosi 30zł od gospodarstwa domowego, wcześniej firmy życzyły sobie 2x tyle, oczywiście od tych nielicznych, którzy korzystali z ich usług.
    Co do pampersów etc. nie rozumiem co zmienia nowa ustawa? Póki jej nie było firmy śmieciowe odbierały odpady częściej? Chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki nie było tej durnej ustawy przynajmniej w sąsiedniej gminie - były publiczne śmietniki, do których można było wyrzucić śmieci, kiedy było to potrzebne - i nie trzeba było czekać, aż jakaś firma RACZY ŁASKAWIE przyjechać i odebrać.

      Rozumiem, że jak ktoś się przyzwyczaił, to mu wszystko jedno - ale ja tych pampersów wybrałem stąd, gdy kupowałem tę ziemię KILKA TON - uzbierało się przez 30 lat! I mimo to - nie przyzwyczaiłem się...

      Usuń
    2. artur xxxxxx8 lipca 2013 21:22

      Publiczny śmietnik, to wyjątkowo rzadki od dawna widok. Nie znam gmin z takim luksusem, co najwyżej są śmietniki do odpadów wtórnych.
      Ciekawe czy też byłbyś tak gorącym przeciwnikiem obecnych przepisów, gdyby śmietnika nie było, a ludzie bez podpisanych umów na wywóz śmieci, wyrzucali te pampersy na Twoją działkę, czy też rozrzucali po całej gminie, łącznie z lasami? Tak niestety sytuacja wyglądała w większości gmin.

      Usuń
    3. artur xxxxxx8 lipca 2013 21:37

      U Was stawka za wywóz śmieci to 6zł/m-c od osoby!
      Chyba burmistrz powinien zostać wyniesiony na ołtarze przez mieszkańców. :)

      Usuń
    4. Kurwa mać!

      Rozumiem, że czytanie ze zrozumieniem to umiejętność, której nie powinienem wymagać od Przeciętnego Czytelnika.

      Ale, kurwa, kurwa, kurwa - oglądanie obrazków..?

      Co jest na pierwszym zdjęciu ilustrującym ten artykuł jak nie - kurwa do setnej potęgi - publiczny śmietnik właśnie..?

      I - o wiele trudniejsze pytanie: co nazwałem w tekście JEDYNYM słusznym rozwiązaniem "problemu śmieci na wsi"..????

      Usuń
    5. artur xxxxxx9 lipca 2013 11:38

      Chyba Ty masz jakieś problemy ze zrozumieniem tego co piszesz. :) Sam napisałeś, że to śmietnik w okolicznej gminie, do którego wrzucasz swoje śmieci, tym samym okradasz mieszkańców tejże gminy. Jak nazwać to inaczej?
      W Waszej gminie nie było żadnego systemowego rozwiązania problemów śmieci, stąd absurdem wydaje mi się narzekanie, że wprowadzony system jest gorszy od nieistniejącego. Szczególnie, że nowe rozwiązanie jest bardzo tanie dla mieszkańców.
      Zastanawiam się czy warto coś robić dla mieszkańców w gminach, skoro i tak nie są w stanie tego docenić...

      Usuń
    6. W naszej gminie, co prawda za poprzedniego wójta, wyłoniona została w przetargu firma, która przez 4 lata ANI RAZU do nas nie przyjechała. Wszystkie reklamacje zbywając w sposób mało wybredny. Natomiast faktury wystawiała regularnie co miesiąc - a ich, równie regularnie, nie płaciłem i zapłacić nie mam najmniejszego zamiaru!

      Co do śmieci ogólnie zaś, to na własny koszt usunąłem ich stąd tyle, że medal mi się należy - i dożywotnie zwolnienie z opłat co najmniej...

      Usuń
  3. Hm.. dlaczego placic? Pytanie numer jeden: czy wartosc posortowanych surowcow wtornych (i odbieranych od ludzi) jest wieksza czy mniejsza od wydatkow, ktore trzeba poniesc przy transporcie oraz dalszej uzylizacjii/uzyciu tychze?

    W Kalifornii (tez jest obowiazek sortowania) za zabranie smieci spod domu sie placi. Mozna tez samemu zawiezc puszki, szklo, kartony/papier na skup i wtedy placa nam. W skali jednego czlowieka jest to nikla suma - mniejsza niz miesieczna oplata za wywoz smieci...

    Sprawa moze wygladac inaczej z recyclingiem elektroniki z ktorej calkiem sporo da sie np. zlota odzyskac (i innych metali).

    Takze, nie jest to wcale oczywiste. No moze poza tym, ze gminy chca nastepny obowiazek zrzucic na barki obywateli bo tak taniej i wygodniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jak raz na regionalnej TVP Warszawa leciał reportaż o pewnym z osiedlu, gdzie funkcjonowało sobie do tej pory przez mieszkańców na spółkę założone przedsiębiorstwo sortujące ich śmieci i sprzedające je na surowce wtórne. Podobno aż 90% wszystkich odpadów można było w ten sposób spieniężyć.

      Funkcjonowało. I już nie funkcjonuje. No bo nowa "ustawa śmieciowa" weszła w życie...

      Usuń
  4. Jak ktoś bardzo chce, to nie musi wytwarzać wielkiego stosu śmieci. Opakowania szklane posłużą na przetwory. Pieluchy tetrowe, można wygotować i na pewno są zdrowsze niż pampersy (mnie było stać tylko na pampersy na spacer, a nie non stop!). Podpaski też już powstały ekologiczne, wielorazowego użytku, na wzór tych używanych przez nasze babcie - też z pewnością zdrowsze, bez wybielaczy itp które mogą powodować np raka macicy.
    Ja się ograniczyłam zdecydowanie, poza tym żyję bez wody bieżącej i podłączenia do elektrowni (tak, tak, w Anglii!), a po przeprowadzce na Podlasie pójdę jeszcze bardziej w tym kierunku.

    Recycling recyclingiem, ale każdy z nas powinien zadbać, żeby produkować jak najmniej śmieci. Matka Ziemia by odetchnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. artur xxxxxx8 lipca 2013 21:52

      "Opakowania szklane posłużą na przetwory"
      Nie wiem jakie Ty masz opakowania szklane. U mnie to w większości butelki po piwie, winie i wódce.

      Co do pieluch, dziękuję niebiosom za to, że gdy tego potrzebowałem były już pampersy w Polsce, przerażała mnie sama myśl o babraniu się w kupach. Poza tym nie wiem czy używanie pieluch wielorazowych jest bezpieczne.

      "żyję bez wody bieżącej i podłączenia do elektrowni"
      Przyznaję, że to niesamowite! Masz samochód?

      Usuń
    2. Nawet dwa, w dodatku terenowe.

      Jak ktos naduzywa alkoholu, to z pewnoscia nie ma czasu na myslenie o srodowisku, jedynie o "opakowaniach szklanych" z zawartoscia.

      Usuń
    3. To zabawne, gdy ktoś mówi o ochronie środowiska, a ma 2 terenówki. Nie mów, że jeszcze masz quada i skuter śnieżny. :)
      Mój kolega wybudował dom, który ciężko bez zapasu wody obejść i też uważa się za ekologa, ma nawet jakąś fundację.

      Co do alkoholu, dlaczego picie napojów alkoholowych musi być równe nadużywaniu? Taki wizerunek powstał w PRL, ale czas nie stoi w miejscu.
      Lubię napić się z rodziną wina do obiadu, poczęstować sąsiadów wódką, czy napić się z synem piwa po pracy. Czy to znaczy że myślę jedynie o "opakowaniach szklanych z zawartością"?

      Usuń
  5. Po pierwsze jak juz dobre pare razy mowilem nie jestem rewolucjonista tylko zwolennikiem nowego paradygmatu.Po drugie nie bardzo rozumiem jak w tej sytuacji filozofia niedzialania ma byc lepsza od filozofii dzialania-niedzialanie doprowadzi tylko do tego sasiedzi zwala na panskie podworko wszystkie smieci z okolicy.Po trzecie ja widze ze ta panska filozofia niedzialania jest oparta na wyjatkowo kruchych podstawach ze tak powiem emocjonalnych-dywaguje Pan o przewagach filozofii niedzialania w polityce,ekonomii itp a gdy tylko ktos Panu pare slupkow z dzialki podwedzi albo pare workow smieci podrzuci to wpada Pan w straszna egzaltacje,chce Pan mordowac i robic rewolucje-co by nie mowic nawet wielka polityka czy ekonomia jest suma wielu takich malych "ruchow"-tymczasem widze ze jakos nie moze sie Pan zdecydowac.

    A co do samej rewolucji(bez dalszego prawienia sobie zlosliwosci nawzajem)bez zartow,w najlepszym wypadku skonczyloby sie to mordobiciem pod Sejmem i kabaretami na temat "tamponowej rewolucji" w telewizji.Jezeli ktos sie chce pozbyc obecnej wladzy w Polsce to nie bedzie spuszczal tak glupio "pary" z narodu tylko wrecz przeciwnie bedzie podgrzewal atmosfere-tu jacyc dziennikarze zrobia reportaz o gorach smieci,tam kto inny napisze o mozliwosci epidemii,jeszcze gdzie indziej ktos zrobi pare sugestywnych fotek i tak oto kolejny "kamyczek" wpada do ogrodka wladzy.Ups-nie wiem czy Pan zauwazyl ale wlasnie to obecnie dzieje sie w Polsce-media jeszcze tak niedawno jedzace Tuskowi z reki od jakiegos 1.5 roku wytykaja mu kazdy blad i kazde potkniecie i powoli kreuja go na najbardziej znienawidzonego czlowieka w Polsce.Obecnie wedlug mediow juz niemal wszystkie problemy w Polsce(takze i obecne ze smieciami)sa wina rzadu z Tuskiem na czele.Ktos tu robi "rewolucje" i szykuje sie do wysadzenia Donalda z siodla-tyle ze przygotowuje grunt znacznie sprytniej niz Pan to sugeruje i powoli podgrzewa atmosfere.Zreszta nie sadze aby byly to "elementy antysystemowe"-biorac pod uwage sile "rebeliantow" w mediach to ewidentnie jedna wataha bezpieczniacka chce "wycyckac" z interesu inna watahe.

    Piotr34

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie składa się z drobiazgów.

      Pan chce walczyć o "paradygmat cywilizacyjny" - a mnie to wisi. Mnie interesuje, żeby mi nikt nie kradł słupków, nie rozjeżdżał pola, nie właził gdzie nie proszę, nie niszczył ogrodzeń i nie wyrzucał śmieci.

      "Paradygmat cywilizacyjny"..? Jebać to... Śmieci - to jest właśnie ważna rzecz! Śmieci są na co dzień. O "paradygmatach" można sobie podyskutować na seminarium - i tak NIC z tego nie wynika...

      Usuń
  6. Rozumiem wzburzenie Pana Jacka! Bo jak sie tyle ton "historycznych" pampersow nawywozil, to nie dziwota, ze mu sie krew burzy!!! Badz, co nie badz - wie czym ten temat "pachnie".... !!!

    A do tego ladne zdjecie paskudnego obiektu, czyli smietnikow z oblozeniem, moze stanowic nie tylko anty-reklame firmy wywozacej smieci, ktorej na maxa dynda i powiewa, ze taki stan okolicy kontenerow z nazwa ich firmy raczej chwaly im nie przysporzy... .

    Jesli umowa z gmina opiewa na wywozenie smieci 2 razy w miesiacu i takie widoki sa raczej standardem niz wyjatkiem, to dziwi mnie biernosc policji (komendant powinien przynajmniej 2-3 razy pokwapic sie z wizyta robocza do wojta i sporzadzic z nich notatki sluzbowe; a gdy one nie przynioslyby zadnego skutku powinien co najmniej skierowac sprawe do prokuratury).

    Kwestia odpowiedzialnosci wojta w zakresie bezpieczenstwa jest jasna - a tak dzialajace gminne kontenery smieciowe jakos nie poprawiaja bezpieczenstwa epidemiologicznego!!

    Nie trzeba bylo produkowac dodatkowej ustawy (po jakiego grzyba produkuje sie tony nowych kodeksow?!?), jak nikt sie starym i obowiazujacym nikt z zobowiazanych do tego nie przejmuje!!!

    A jesli chodzi o paradygmatach, to zmieniajac drobne codzienne przyzwyczajenia Jasnie Oswiecanych (rowniez tych gminnych!!) oraz poddanych, zmiana paradygmatu sama nastapi ;) .

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...