piątek, 12 lipca 2013

Paternalizm

Zwróciliście Państwo może uwagę na nachalne reklamy w telewizji, promujące posyłanie do szkół sześciolatków..?

To akurat nie do końca ten spot, ale też w temacie:


I też, jak sądzę, wyprodukowany za państwowe pieniądze.

Co tu jest takiego ciekawego..?

No cóż, jak wiadomo "dziecko nie może być niekompetentne" - a przynajmniej, tak utrzymywał Hans Chrystian Andersen. Przykład tej akcji "reklamowej", finansowanej i kierowanej przez niemiłościwie nam panujące gosudarstwo obnaża w całej rozciągłości aporetyczność ideologii "liberalnej demokracji".

Czymże bowiem innym jest taka akcja (i wiele, wiele innych... od "akcji informacyjnej" poprzedzającej referendum unijne począwszy...), jak nie czystym, niczym nie ukrywanym przejawem oświeconego paternalizmu gosudarstwa względem swoich poddanych..?

Czyż nie tak samo Imperator Oktawian August, skądinąd nader nieprzykładny mąż i niezbyt udany ojciec - pouczał stan senatorski Rzymu o tym, że winien on być płodny i należycie wychowywać dzieci..?

Czy nie w taki sam sposób niejeden ojczulek car brody ścinał swoim bojarom, albo głowy nie-tak-jak-należy pobożnym chłopom..?


I tak dalej, i tak dalej - nie ma praktycznie władzy, która by nie była w takim czy w innym stopniu paternalistyczna, tj., nie uważała siebie za "lepszą", "bardziej oświeconą", "dysponującą lepszą wiedzą" od swoich poddanych, rabów i niewolników - których też, siłą rzeczy, zmuszona jest (a ciężka to i niewdzięczna praca...) nieustannie pouczać, edukować, kształtować, wychowywać i zmieniać.

Bywa to uciążliwe - tym uciążliwsze, im dane gosudarstwo uczciwsze, sprawniejsze i mocniej o swojej moralnej racji przekonane (i stąd - mimo licznych na ten temat dyskusji, nie dałem się przekonać do zdania odmiennego - BEZPIECZNIEJ żyje się jednak w gosudarstwie Z LEKKA przynajmniej już przywiędłym - zgnuśniałym, pogrążonym w kwietyźmie, blichtrze, a nawet w korupcji: ot takie Austro - Węgry za Franciszka Józefa, albo nawet i III Republika francuska - czyż nie żyło się pod rządami tych reżimów o wiele spokojniej i przyjemniej niż w prężnych, muskuły prężących, a sprawnych i przekonanych o swojej dziejowej misji - wilhelmińskich Niemczech..?).

Niestety, w toku dziejów powszechnych ludzkość nie wymyśliła lepszej obrony przed dobrymi chęciami rządzących niż piękne kobiety, uwodzicielskie pałace i ogrody, suto zastawione stoły oraz inne przyjemności życia, których używanie nie pozostawia władcom dość dużo czasu na dręczenie poddanych nieustannymi nowościami i reformami!

Madame de Montespan, przy wszystkich swoich niewątpliwych wadach BARDZIEJ przyczyniła się do wielkości Francji, dzięki temu, że odrywała jej władcę od ZBYT GORLIWEGO wypełniania monarszych obowiązków - niż tuzin najzdolniejszych ministrów...

Demokracja liberalna w swoim zaraniu obiecywała, że stanie się na paternalizm władzy UNIWERSALNYM REMEDIUM.

Oto bowiem wieściła ona ustrój, w którym to nie władza panuje nad ludem, lecz lud - nad władzą. Ustrój, w którym władza wypełnia tylko wolę ludu, ludowi służy, z ludu się wywodzi i do ludu jako do ostatecznej instancji zawsze powraca.

No i co..? No i gówno Mili Państwo! Okrągłe, rzadkie, śmierdzące, absolutnie nie końskie - GÓWNO. Merde. Shit. Zwijcie to jak chcecie zresztą...

Najbardziej mnie irytują (choć i bawią czasem...) ci wszyscy piewcy "obywatelskich i republikańskich cnót", którzy w jednym zdaniu potrafią połączyć niezachwiane przekonanie o wielkości demokracji - z wcale nie mniejszym uwielbieniem dla "wychowawczej misji państwa". I nawet do durnych łbów im nie przyjdzie, że to najoczywistsza, niemożliwa do usunięcia sprzeczność!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...