piątek, 19 lipca 2013

Jest jak jest i inaczej nie będzie

Centralnym punktem dnia wczorajszego była długa rozmowa telefoniczna z pewnym młodym człowiekiem, którego bardzo nie lubię.

Nie lubię go z wielu powodów. Najpierw dlatego, że mówi więcej i szybciej ode mnie. To się niezmiernie rzadko zdarza (i bardzo dobrze, dzięki temu mniej mam powodów, żeby ludzi nie lubić..!) - no ale, zdarzyło się - i cóż poradzić..?

Potem dlatego, że jest ode mnie co najmniej o rząd wielkości bardziej cyniczny. To też się nie zdarza aż tak znowu często, choć chyba częściej niż umiejętność mówienia tak samo dobrze na wdechu jak na wydechu. Ja, owszem, cyniczny jestem, to też - ale w dużo większym stopniu dokucza mi i bliźnim moim, ten paskudny weredyzm z którego zresztą, jak to zaraz Państwo zobaczycie, robię tak w ogóle cnotę.

Ów młody człowiek o którym mowa, na weredyzm w żadnym razie nie cierpi. Wręcz przeciwnie: otwartym tekstem przyznaje, że gotów jest co innego mówić publicznie niż mówi prywatnie - i uważa to za wielką mądrość. Być może ma rację. Gdyby mniej i wolniej mówił, a częściej udawał bodaj, że kogoś poza samym sobą słucha, przepowiadałbym mu wielką karierę w przyszłości. Ale i tak - pewnie nie zginie w życiu...

Tematem rozmowy, jednym z wielu zresztą, było podsumowanie owoców marcowego spotkania hodowców koni zimnokrwistych w Skaryszewie. Podsumowanie to jest bardzo łatwe ponieważ, o ile mi wiadomo, PZHK z uchwalonymi wówczas wnioskami nie zrobił NIC.

Czego, skądinąd, należało się spodziewać. Jak jeden z Państwa, Moich Wiernych Czytelników wyjaśniał kiedyś w komentarzu, przynajmniej podświadomym celem etatowych pracowników Związku, czyli jego biurokracji, jest LIKWIDACJA HODOWLI KONI w Polsce. Oczywiście - likwidacja hodowli, ale POZOSTAWIENIE DOTACJI. Dzięki temu nie będą musieli nic robić (nie robienie niczego już teraz wychodzi im najlepiej...) - a pensyjki dalej będą wpływały na konta.

Podobno pracownikom Polskiego Związku Hodowców Owiec już się ta sztuka udała. Precedens więc jest, rzecz absurdalną wydaje się tylko na pierwszy rzut oka - żyję trochę dłużej od tego młodego człowieka, nie takie dziwy już widziałem.

Ostatnie głosowanie nad zakazem uboju koszernego pokazuje, co się będzie działo w przyszłym Sejmie. Być może hodowli mięsnej bydła prezes Jarosław nie odważy się jeszcze zakazać (ale Bóg jeden raczy wiedzieć to na pewno...) - ale hodowla mięsna koni..? Phi! Żaden to biznes.

Jeśli prezes Jarosław będzie mógł dzięki tak taniemu gestowi zyskać poparcie samej (ho, ho!) Karoliny Wajdy i całego legionu różnych Szyłogalisów - co i dlaczego właściwie - miałoby go przed tym powstrzymać..?

Moim zdaniem w tej chwili JEST JUŻ ZA PÓŹNO. Szeroko rozumiany "humanitaryzm", a tak naprawdę - bezrozumna, "bebechowa" (jak by napisał Witkacy) czułostkowość, tani sentymentalizm, zidiocenie - to są choroby tak już powszechne, że nie istnieje możliwość leczenia ich skutków w tak krótkim czasie, jaki do nabliższych wyborów pozostał.

Jest jak jest. Co gorsza: inaczej nie będzie. Jak Państwo zapewne pamiętacie, dawałem ongiś zarówno szczegółowe diagnozy, pokazujące, jakie będą owego taniego sentymentalizmu skutki, a także - propozycję środków zaradczych.

Ponieważ BARDZIEJ jestem weredykiem niż cynikiem - zwykłem pisać prosto z mostu. Tak - jestem ZWOLENNIKIEM ZABIJANIA ZWIERZĄT. Uważam, że Żydzi i muzułmanie mają święte prawo podrzynać krowom gardła i patrzeć, aż te wykrwawią się na śmierć. Wielkie, smutne oczy wiezionego na rzeź źrebięcia nie robią na mnie najmniejszego wrażenia. Podobnie jak wiedza o tym, że Chińczycy tłuką psy kijem, żeby zmiękło im mięso...

Jeśli uważacie Państwo na tej podstawie, że jestem ostatnim bydlakiem, jeśli po takim wpisie rezygnujecie z subskrypcji bloga - jechał Was pies! Nie powstrzyma mnie to w najmniejszym stopniu przed pisaniem dalej tego, co myślę.

I tak dobrze wszyscy wiemy, że jestem "niepoważny", "niewiarygodny", "nie należy robić ze mną interesów" - to, że napiszę prawdę raz jeszcze, niczego tu nie zmieni. Tak samo jak prezesa Jarosława nic nie powstrzyma przed wykonywaniem tego rodzaju populistycznych gestów - tak mnie nic nie powstrzyma przed nazywaniem populizmu - jego właściwym imieniem.

Nie uważam, w przeciwieństwie od owego młodego człowieka, od którego zaczęliśmy, żeby chowanie głowy w piasek i udawanie, że te wszystkie "grubasy" pasą się na zielonych pastwiskach tak sobie a muzom i rzeźnia oraz (smaczne i zdrowe - próbowałem!) kiełbasy z koniny nic z tym nie mają wspólnego - żeby taka cyniczna hipokryzja, była strategią sensowną i opłacalną.

Oczywiście, zgadzam się, że na początek trzeba zacząć od lżejszych tematów. Zresztą - opisałem jak to sobie wyobrażam, nie widzę powodu, aby się powtarzać.

Jeśli jednak hodowcy koni zimnokrwistych będą KONSEKWENTNIE udawać, że "problem uboju" ich nie dotyczy - jak ów młody człowiek proponował, czym mnie wkurzył - to przecież tym samym PRZYZNAJĄ MORALNĄ RACJĘ SWOIM WROGOM!

Jest jak jest i inaczej nie będzie WŁAŚNIE DLATEGO, że ludzie BOJĄ SIĘ mówić i pisać prawdę.

Jest to zwykłe tchórzostwo. Nie żadna tam "marketingowa strategia", nie żadna "życiowa mądrość" - tylko zwykłe tchórzostwo.

Doświadczenie historyczne uczy, że otwarte przyznanie się do czynów uważanych przez tzw. "opinię publiczną" za haniebne - jeśli tylko zrobi się to z podniesionym czołem, szczerze i z dumą - może przynieść TYLKO I WYŁĄCZNIE sukces!

Mussolini wypłynął na szersze wody włoskiej polityki po tym, jak publicznie przyznał, że jego ludzie dokonali zabójstw kilku komunistów.



Opinia publiczna jest jak tradycyjnie wychowana kobieta: uległa, posłuszna, gotowa paść w ramiona każdemu, kto zademonstruje jej brutalną siłę i pewność siebie. Schlebianie powszechnie panującym gustom i przesądom, także moralnym - to strategia wprawdzie bezpieczna, ale uprawiana przez tak wielkie tłumy żądnych poklasku polityków, publicystów, mówców - że nader trudno dzięki niej osiągnąć coś więcej.

Ludzie w Polsce rzygają już "polityczną poprawnością". Zakaz uboju rytualnego przeszedł NIE DLATEGO, że było to działanie "humanitarne" - tylko dlatego, że była to antyżydowska demonstracja. Nie ma co udawać, że jest inaczej niż jest..!

W odpowiedzi zwolennicy zdrowego rozsądku powinni wystąpić z postulatem przywrócenia możliwości tuczu gęsi na pasztet strasbourgski - i rozszerzenia możliwości "uboju gospodarskiego" na wszystkie gatunki zwierząt gospodarskich. Co przy okazji, inną drogą, po cichu, przywróci też do normalnego życia i mięsnej, tradycyjnej diety, także polskich Tatarów i żydów...

28 komentarzy:

  1. Otatecznie postulat zniesienia ustawowych ograniczen uboju gospodarczego, logicznie rzecz biorac, powinno byc argumentem wszystkich ludzi, ktorym zalezy na ograniczeniu cierpien zwierzat rzeznych!!!

    Niestety logika nie jest tym co napedza dzialania tzw. obroncow praw zwierzat (poniewaz sami maja problemy uzasadnienia skad te "prawa zwierzat" nalezy wyprowadzic, a pozniej jakie logiczne i praktyczne konsekwencje plyna). I choc sam jestem przeciwnikiem uboju halal, to jednoczesnie jestem rowniez (a moze przede wszystkim) u s t a w o w e g o regulowania tego rodzaju rzeczy!

    I zeby wszystko bylo jasne - mam wielu znajomych wsrod muzulmanow i uznaje ich prawo do swobody wyznawania religii (z zastrzezeniem, ze nikt nie bedzie chcial mnie pozbawic wolnosci sumienia!).

    "Obroncy zwierzat" powinni sie zastanowic np.: jak wplynela ustawowa ochrona kobiet pracujacych, czy wprowadzenie ustawowej placy minimalnej na sytuacje pracownikow.

    Podobnie oplakane skutki beda mialy wszystkie ustawy majace na celu ochrone zwierzat (predzej one doprowadza do wyginiecia zwierzat, ktore maja chronic, niz do poprawy ich sytuacji).

    Poza tym chyba wreszcie otworzyc oczy i uznac, ze jeszcze zbyt malo wiemy na temat wzajemnych powiazan pomiedzy roznymi organizmami na Ziemi aby dzis wyrokowac co jest absolutnie dobre.

    Zyjemy na tym z nienajlepszych moze ale i tez nienajgorszym ze swiatow! I wydaje sie, ze bol i szczescie, tak jak dobro i zlo sa ze soba powiazane jak ying i yang.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zamierzam rezygnować z czytania Twego bloga Jacku.Zakaz uboju rytualnego uważam za głupotę i choć jestem kobietą to nie obce mi ubicie kuraka na niedzielny obiad.Zgadzam się z Tobą,że to jakaś totalna panika antyżydowska i antymuzułmańska tu odegrała główną rolę.I mamy co mamy -kolejny gwóźdź do trumny polskiego rolnictwa.Pozdrawiam Małgośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAŁGOŚKA

      Między Prawdą a Prawdziwkiem — jest taka różnica jak między Małgośką a kobietą.

      Żyć w prawdzie — oto postulat godny polskiego intelektualisty.
      A może trzeba do łojca Rydzyka się udać po wspomożenie duchowe? Bo Małgośka to doprawdy seks w trumnie.
      Prawdziwy gwóźdź programu wiejskiej zabawy w remizie! Po gospodarsku!

      Gerwazy

      Usuń
    2. Oj, bo zacznę te wyskoki kasować... Miarkuj się Pan, Panie Gerwazy..!
      Co wolno między mężczyznami - nie przystoi z niewiastami..!

      Usuń
    3. No cóż mamy tu mądrość Gerwazego-hipokryzja i chowanie głowy w piasek.Nie masz najmniejszego pojęcia o mnie,a próbujesz obrażać.jesteś ignorantem i mam jeszcze parę określeń na tego typu''mężczyzn'' jeśli nim jesteś haha
      Małgośka

      Usuń
    4. BZDET

      Jak się ktoś decyduje na publiczne wystąpienia pod anonimowym atrybutem, albo jako Małgośka albo Gerwazy, to musi być przygotowany, że mu nie takie kąśliwe uwagi czynione będą, ale i wszelkie nieczystości na łeb mogą być wylane dla ochłody lub otrzeźwienia albo nawet dla zbytku.
      Tedy ja też i żadnej pewności nie mam, jakiego rodzaju ludzkiego jest ów osobnik. Może akurat rodzaju nijakiego...

      Tak więc PIRAMIDALNY BZDET, jak w tym przypadku, może się tylko schować za kiecką.

      Gerwazy

      Usuń
    5. Przypominam, że tutaj JA I TYLKO JA ustalam reguły..!

      Usuń
    6. @ Gerwazy

      Warto zachować kulturę wypowiedzi. Nie przeginaj.

      @ Boska Wola

      Tak, w tym blogu TY rządzisz. A w świecie rzeczywistym - silniejsi/liczniejsi/bardziej zdeterminowani. Nie Tradycja.

      Usuń
    7. @ Gerwazy jesteś trolem.Kobietą jestem na pewno.Twoją męskość podważyłam,bo atakujesz kobietę,nie spierasz się z nią a po chamsku obrażasz ,a prawdziwi męższczyźni tego nie robią. Ot i tyle mam Ci do powiedzenia.
      Małgośka

      Usuń
  3. A ja pozostaję przy swoim zdaniu i wolałabym patrzeć jak co niektórym "ludziom" gardła podrzynają.
    Zwierzów zawsze mi było żal. Ludzi mniej. A podłych i nieczułych dla zwierząt to już w ogóle.
    Wrażliwość na niepotrzebne cierpienie zwierząt mam i nie uważam jej za swoją ułomność, ani głupotę.
    A nawoływanie, że zakaz uboju bez ogłuszania to przejaw antysemicki to już totalna brednia.
    Poza tym, jak ktoś jest mniejszością, niech się dostosuje.
    Konie zimnokrwiste można by hodować choćby po to, żeby durniów nimi rozłupywać na kawałki. Mnie żal by nie było.
    Jednych obijanie psów pałka na żywca nie boli, mnie - gdyby to samo zrobić z parszywcami ludzkimi.
    I tak, mamy rzeczoną momentami- równowagę w przyrodzie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest nas dwie. Aczkolwiek przyznam, że mięsa ludzkiego nie tknę. Zatrułabym się...

      Usuń
    2. no to trzy

      Usuń
    3. @ Tupaja, Kira, Anonimowy

      To ja, że się tak dopraszam nachalnie, jestem ta czwarta!
      Ale chyba jeszcze ktoś się przyłączy. I wtedy damy czadu...

      Pani Kiro, mięsko ludzkie też jest dobre.Proponuję na początek zgrilować pana Jacka Kobusa i pana Falco. Jak się ich da skonsumować, to można przecież zacząć jakiś biznes posadowiony na stadzie ludzkim zarodowym albo założyć fundację, co na jedno wychodzi. Ja mogę pełnić rolę ogiera za frico, tak dla samej bezinteresownej przyjemności.
      Msza chrzścijańska będzie też wliczona w koszty.

      Gerwazy

      Usuń
    4. Nie zjem tych panów. To słodziaki. :)

      Usuń
    5. Potwierdzam. Komarzyce też sądzą, że jestem słodki. Dobierają się do mnie zawsze w pierwszej kolejności...

      Usuń
  4. Zastanawiam się, jak to jest, że swoje opinie (do których wygłaszania masz prawo, a jakże) uważasz za czysty zdrowy rozsądek. Ja tu widzę... no właśnie - opinię. Ciebie coś nie obchodzi, innego nie obchodzi... coś innego. Tu nie ma miejsca na chłodną ocenę czyichś działań, jest tylko tupanie nogą po jednej i po drugiej stronie.

    Nie zgadzam się ani z Tobą, ani z Falco Peregrinusem, że zakaz ustawowy powiększy cierpienie zwierząt. A jeśli nawet - to zwiększy to zaciekłość "zielonych" i "obrońców zwierząt".

    Co do "wolności religijnej" - mnie ona g...o obchodzi. Dopóki sataniści nie mogą mordować kotów, dopóty Żydzi i muzułmanie też mają schylić głowy. Święte krowy się znalazły. (Oskarżenia o antysemityzm zabijam śmiechem. Bełkot.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. "Odważne" ujawnianie swoich poglądów (nie mówiąc o czynach) może dać sukces już SILNEMU osobnikowi. Słabi zostaną zgnieceni. Dlatego ja wolę partyzantkę i podstęp.

      Usuń
  5. Pozwolę sobie dokonać autoplagiatu i zacytuję własną odpowiedź na podobne komentarze, którą dałem na "Nowym Ekranie":

    Tak się składa, że ten świat jest pełen zła: cierpienia, niedostatku, śmierci.

    Co gorsza - bardzo wielka część tego zła jest NIEUCHRONNA. Nie jest możliwe życie bez śmierci. Śmierć wiąże się z cierpieniem.

    Nie jest też możliwa wolność bez cierpienia. Inaczej - gdyby złe decyzje nie pociągały za sobą nieprzyjemnych skutków - byłby to tylko pozór wolności. No i nie warto byłoby nic robić. Tak, jak nic nie chce się robić pracownikom etatowym PZHK, ponieważ ich pensje nie zależą od tego, czy są w Polsce jakieś konie, czy żadnych zgoła nie ma..!

    Jeszcze inna część tego zła, które nas otacza - spowodowana jest nieudolnymi próbami unicestwienia zła i wprowadzenia powszechnego dobra.

    Taką nieudolną, niewątpliwie nieudaną próbą likwidacji zła, rodzącą w konsekwencji JESZCZE WIĘCEJ zła - jest np. państwowe szkolnictwo. Historia Janka Muzykanta jest niewątpliwie smutna. Ale tępe narzędzie indoktrynacji i POWSZECHNEGO OGŁUPIENIA, które powstało po to, aby wyeliminować takie zła - samo w sobie rodzi znacznie więcej nieprzyjemnych konsekwencji..!

    Podobnie można o państwowej służbie zdrowia, o państwowym systemie emerytalnym, czy choćby o takich sprawach, jak walka z narkomanią czy alkoholizmem: są to wszystko instytucje i programy powołane po to, aby różne zła leczyć. Nawet, jeśli im się to w jakimś zakresie udaje - to nieuchronnie produkują same co najmniej tyle samo, a zwykle - dużo więcej zła niż leczą.

    Zgoda na różne okrutne praktyki względem zwierząt (bynajmniej NIE TYLKO ubój rytualny..! A polowania..? A wykorzystanie zwierząt do pracy czy do rozrywki dla ludzi..?) to akceptacja pewnego "mniejszego zła" w imię zachowania tradycyjnego stylu życia.

    Nieważne jakie są faktyczne skutki ekonomiczne zakazu uboju rytualnego. Ważne - że taki zakaz, jak już zresztą o tym pisałem - to kolejna zdobycz niemiłościwie nam panującego gosudarstwa, kolejny szczebelek na drabinie prowadzącej do totalnego zniewolenia. Nie jest to może szczebelek szczególnie ważny - ale przez swą symboliczną wymowę, na pewno znamienny..!

    Jeśli raz odrzuci się Tradycję - to NIE MA ŻADNYCH "NATURALNYCH", ani tym bardziej "rozumowych" granic, które mogłyby powstrzymać nieuchronny marsz postępu. I dlatego gotów jestem bić się o prawo polowania na lisy z psami "par force", o corridę, a nawet o tych Chińczyków, którzy biją psy kijami.

    Pies ich zresztą trącał. Skoro jednak z powodu moralno - estetycznych odczuć zmanipulowanej przecież do cna "opinii publicznej" można dzisiaj zakazać Żydom podrzynania gardeł krowom, a Chińczykom bicia psów - to czego jutro zakaże się chrześcijanom..?

    To jest continuum. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Czy się to komuś podoba, czy nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nowy2002
      Czego zakazać można chrześcijanom? To proste: komunii pod postacią wina ( alkohol w miejscu publicznym ), chrztu dzieci ( to niehumanitarne- ta zimna woda a i o zgodę nikt nie pyta ), umieszczania wizerunku Ukrzyżowanego Chrystusa ( przemoc, okrucieństw ), druku nieocenzuraownej Biblii ( co tam o homoseksualistach piszą? )
      W Niemczech to do obrzezania się zabrano ( acz chyba nie do końca skutacznie )

      Usuń
    2. @ Jacek Kobus

      Chrześcijanom ma się zakazać prawa do podszywania się pod polskość!

      Następnie mają być zburzone ich klasztory posadowione na słowiańskich Gajach.
      Ma być zebrana w jednej księdze historia ich bezeceństw, mordów i oszustwa. Kazimierz Łyszczyński ma być tego procesu patronem.

      A Pan niech opisze tutaj historię zamordowanego przez klechów i mściwie doszczętnie zapomnianego polskiego króla Bolesława II.
      To nas trochę przybliży do wielu kwestii.

      Gerwazy

      Usuń
    3. @ Boska Wola

      Piszesz: "[...] akceptacja pewnego "mniejszego zła" w imię zachowania tradycyjnego stylu życia."

      Tyle, że Tradycja nie jest sama w sobie dobra czy zła. Określona - może być taka. W zależności od widzimisię jednostek, które zechcą pomóc jej w trwaniu lub zaczną ją zwalczać.

      Takich jednostek było niemało. I niekoniecznie z pomocą państwa walczyły z Tradycją. Czy rozluźnienie obyczajów, odrzucenie tzw. czystości przedmałżeńskiej, odejście od świętowania świąt "po staremu" (ważna rzecz w Polsce!) zostało nam przez państwo narzucone? Nie, to obyczajowość się zmieniła.


      Oczywiście masz prawo sprzeciwiać się temu.

      Usuń
    4. Odejście od Tradycji (zresztą tak samo jak i Tradycja, o której mowa - już p. Gerwazy miałby co nieco do powiedzenia na ten temat...) zostało wykreowane i tyle ma wspólnego ze spontanicznością, co defilada w Pyongyong.

      Że w kreowaniu owego "nowego człowieka" i jego "nowej świadomości", oprócz niemiłościwie panujących gosudarstw jeszcze i inni Szatani czynni byli..? To prawda. Koniec końców jednak - i oni robili to po to, żeby władzę przejąć...

      Usuń
  6. STOSY

    A co do stosów, to my poganie srodze tego doświadczyliśmy. Ale Historia czyni też czasem sprawiedliwe odwyrtki. Więc nie będziemy palić na nowych stosach chrześcijan. Wystarczy łagodny szum słowiańskich Dębów, ażeby tę żydowską zarazę wygnać z Rzeczypospolitej.

    Chrześcijanie, o ile przestaną szkodzić Polsce, mogą rytualnie zarżnąć swoich kapłanów i ich koty na falach TVN. Będziemy się wprawdzie temu przyglądali z niesmakiem, ale pozostaniemy wierni wolności sumienia, która dla chrześcijan ma tak określony ściśle wymiar.

    Albowiem chrześcijanin przeznaczony jest do życia w katakumbach albo piaskach pustyni, gdzie każdy obrzezany rozumek może oczekiwać bez ładu i składu na życie wieczne.

    I to by było na tyle.
    jak mawiał doktor Dolittle.
    Choć nie podejrzewam go aż o taką pokorę.

    Gerwazy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogaństwo (ale PRAWDZIWE - a nie jakieś odgrzewane kotlety po Swarożycu! Prawdziwe pogaństwo istnieje w Polsce i ma się świetnie - najłatwiej go znaleźć na sporej części wiejskich plebanii, tudzież w redakcjach różnych i na uczelniach...) za to, pasuje jak ulał do łagrów i gułagów. O czym już kiedyś obszernie pisałem...

      Usuń
  7. @ Jacek Kobus

    To polecam na początek choćby Białczyńskiego. Zresztą dużo tego jest. Sam już nie nadążam.
    Pana metafory chyba o PRAWDZIWYM pogaństwie nie kapuję. Może nie znam tych Pana tekstów.
    Poza tym, przecież były łagry, ale gułag był jeden.

    Czy Swarożyc jadał mięso — to temat do rozważań.

    Gerwazy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwe pogaństwo kwitnie na każdym kroku. W powszechnej wierze w różnego rodzaju "ezoterykę". W kulcie Świętej Rodziny (i niekoniecznie chodzi mi akurat o tę z betlejemskiej stajenki...), tudzież Świętego Spokoju, uprawianym przez sporą część naszego kleru.

      Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z Absolutem Immanentnym. W odróżnieniu od Absolutu Transcendentnego...

      Usuń
  8. Hym... Nie będę polemizować z tym, czy to dobrze, czy nie, że zwierzęta cierpią w trakcie uboju... Bo to durna dyskusja. Jednych to martwi, inni mają to w d. Jedyne, co mnie w tej całej sprawie drażni, to doszukiwanie się interesu pojedynczego rolnika w uboju rytualnym... A niby skąd ten rolnik ma mieć z tego jakąś korzyść? Przecież cielak od rolnika jest mieszanką mięsno-mleczną. Nie jest rasą stricte mięsną, nikt nie wygłupia się z określaniem klasy marmurkowatości takiego cielaka... Takie cielaki od rolnika, który ma krowy mleczne idą na zwykły ubój, a już mówić, że stara mleczna krowa ma iść dla Żyda na stół?!!! No ludzie, wy się ocknijcie. Na tym nie zarabia polski pojedynczy mały rolnik. Są mięsne stada w Polsce??? Są ile? W każdej wsi? Każdy rolnik hoduje??? Nie. To jaki to procent naszej hodowli? Jedyni, którzy na tym tracą kasę, to właśnie odbiorcy koszernego mięsa, bo będą mieli drożej i nie takie świeżutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radek, druh mój serdeczny, jak najbardziej odstawiał był cielęta na ubój halal - i nawet, o czym kiedyś pisałem, martwił się Ramadanem, bo mu interes psuł...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...